Piotr Sokół: "Walki wieczoru musiały się podobać"

Dodany 26-10-2014, 13:17, do: Boks zawodowy,
Piotr Sokół: "Walki wieczoru musiały się podobać"

Podczas gali Pride of the Royal City w Krakowie Piotr Sokół zaprezentował wysoką formę, wygrywając tym samym pojedynek z Łukaszem Szulcem. Zawodnik klubu Ring Kraków specjalnie dla portalu NiceSport.pl ocenił minione wydarzenie oraz swoją walkę.

Magdalena Szkaradek (NiceSport.pl): Jakie są twoje wrażenia po pierwszej edycji Pride of the Royal City w Krakowie?
Piotr Sokół: Witam, emocje już opadły po wczorajszej gali nowej organizacji Pride of the Royal City. Mam nadzieję, że to nie jednorazowe wydarzenie w Krakowie, i że będzie kontynuacja. Organizacyjnie nie można mieć zastrzeżeń. Wszystko odbyło się sprawnie. Jakieś walki wypadły z rozpiski, ale to o to nie można mieć pretensji do organizatorów, po prostu "taki sport", kontuzje itd. Gala z pewnością zaliczona do udanych!

Jak wyglądały twoje przygotowania do tego starcia?
Przygotowania do mojego pojedynku z doświadczonym Łukaszem Szulcem z Shootboxer Mosina troszkę się "posypały", ale z tym również niestety trzeba się liczyć w naszym sporcie. Gdzieś po drodze choroba, stare urazy dawały się we znaki, więc nie wykonałem swego planu w 100% tak jak chciałem, ale robiłem co mogłem, by w dniu walki być w jak najlepszej dyspozycji.

Mógłbyś ocenić sam przebieg pojedynku?

Co do samego przebiegu walki, też nie ułożyło się do końca po mojej myśli, gdzieś od połowy pierwszej rundy do końca drugiej wypadłem z rytmu i dałem się troszkę obijać Łukaszowi. W pierwszej rundzie co prawda trafiłem czysto lewym prostym w szczękę rywala i wylądował na deskach, co prawdopodobnie dało mi wygraną rundę, lecz później tak jak mówiłem czegoś zabrakło. Trzecia runda po kilku mocniejszych atakach przechyliła szalę na moją stronę. Kilka razy poczułem, że trafiłem i napocząłem przeciwnika, ale nie udało się skończyć walki przed czasem. Szczerze mówiąc nie byłem pewien wygranej punktowo, ale powiodło się i jestem z tego powodu zadowolony, zwłaszcza, że walczyłem u siebie. Oczywiście wyciągnę wnioski z walki, poprawie co było nie tak i następnym razem zawalczę z pewnością lepiej. Jeszcze cały czas się rozwijam i zbieram doświadczenie.

Musisz przyznać, że atmosfera była rewelacyjna.

Atmosfera w hali Wisły była gorąca, kibice mocno dopingowali swoich. Oprawa była doskonale przygotowana, dym, światła i muzyka współgrały bez żadnych zgrzytów.

Któraś z walk podobała Ci się szczególnie?
Walki wieczoru musiały się podobać. Łukasz "BOOM BOOM" Pławecki z Halny Nowy Sącz szybko i sprawnie rozprawił się z Holendrem marokańskiego pochodzenia, kończąc walkę nokautem z kolana już w pierwszej rundzie.
Swoją wyższość i klasę pokazał również Tomasz Sarara obijając rywala z Armenii przez całe trzy rundy świetnymi kombinacjami. Armeńczyk chociaż wydawał się świetnie przygotowany, nie zdołał się przebić przez szczelną obronę Tomka. Zdecydowanie Tomasz Sarara wygrał poprzez jednogłośną decyzje sędziów. Z pewnością jego kariera rozwinie się jeszcze i wkroczy na najwyższy światowy poziom, do którego ta walka go tylko przybliżyła.

źródło: inf. własna
  • średnia glosów: 0

Nikt tego jeszcze nie oceniał.

opublikowny przez Magdalena Szkaradek 3 lat temu
Zobacz również: