W zespole Caterham kilka dni temu doszło do zmiany zawodnika - Jarno Trulli stracił swoje miejsce na rzecz Witalija Pietrowa. Co na temat odejścia miał do powiedzenia słynny Włoch?
Nie jest tajemnicą, że Trulli stracił swoje miejsce głównie ze względu na zamożnych sponsorów Pietrowa. Jarno przyznał jednak, że z jednej rzeczy jest wyjątkowo dumny.
- Bardziej niż z czegokolwiek, oprócz wyników, jestem dumny z tego, że spełniło się moje marzenie o wieloletnim ściganiu się w Formule 1. Pojawiłem się w stawce bez niczyjej pomocy - cytuje słowa Włocha "La Gazzetta dello Sport".
W wywiadzie dla agencji ANSA Trulli powiedział co myśli na temat faktu, że odtąd w stawce kierowców F1 nie będzie ani jednego Włocha.
- Szkoda, że nie ma już włoskiego zawodnika. Jest mi przykro, lecz to nie mój problem. To kto inny powinien wziąć odpowiedzialność za tą sytuację, która nie miała swojego początku wczoraj. Ludzie sobie tego jeszcze nie uświadomili. We Włoszech nie ma żadnych systemów wspomagających kierowcę by osiągał najwyższe wyniki. To normalne, że doszliśmy do takiej sytuacji. Mamy utalentowanych zawodników, ale jeśli nikt ich nie wspiera, nie ma nadziei.
Z kolei w wywiadzie dla Autosport Jarno zdradził co planuje na przyszłość.
- Byłem zaskoczony, że dzień czy dwa po ogłoszeniu przez zespół decyzji otrzymałem kilka ofert. Nie sądziłem, że nadejdą tak szybko.Nie chcę teraz podejmować decyzji, ponieważ chcę podjąć dla mnie najlepszą. Będę brał pod uwagę NASCAR i IndyCar, ale nie mam sponsorów. Na żadnym etapie mojej kariery nie miałem sponsorów, ponieważ liczył się talent zawodnika.
Włoch z pewnością nie będzie narzekał na nudę - jest właścicielem winnicy oraz hotelu w Szwajcarii.