Podwójna strefa DRS - zapowiedź Grand Prix Kanady

Dodany 09-06-2011, 13:47, do: Formuła 1,
Podwójna strefa DRS - zapowiedź Grand Prix Kanady

FIA zdecydowała, że podczas wyścigu w Kanadzie systemu DRS będzie można używać w dwóch miejscach. Po tym, co widziałem w tym roku i po tym, co wiem o torze w Montrealu, uważam, że ta decyzja jest co najmniej dziwna.

Tor Gilles Villeneuve jest położony na wysepce, którą z lądem łączy jeden most i używa się go dwa razy w roku. Oznacza to, że nawierzchnia na początku weekendu będzie „zielona” i kierowcy będą walczyli z przyczepnością. Jej poziom podnosi się jednak w trakcie trwania Grand Prix, co może być powodem zmniejszenia różnic pomiędzy dwiema mieszankami opon. Opony – ważna rzecz. Pirelli postanowiło dostarczyć na wyspę Notre Dame miękką i supermiękką mieszankę ogumienia – takie same, jakie widzieliśmy w Monako. Przedstawiciele włoskiej firmy mówią głośno, iż nie będzie problemów ze znacznym zużyciem najbardziej miękkich gum, jednak stratedzy będą mieli szansę na wykazanie się, ponieważ warunki będą zmieniały się bardzo szybko, a opony na pewno nie przetrwają tyle, ile były w stanie w Monte Carlo.

Tor w Montrealu jest specyficzny, ponieważ zawsze wymaga od zespołów specjalnych względów aerodynamicznych. Właściwie składa się on z prostych, szykan i jednego nawrotu. Zero szybkich zakrętów. Tym samym ekipy przygotowują specjalne, płaskie skrzydła, które zwiększają prędkość na prostej, redukując docisk, który odgrywa tu mniejszą rolę. Kanada słynna jest także z obciążania hamulców. Kierowcy spędzają aż 17% dystansu okrążenia na hamowaniu, dlatego układy chłodzące są zazwyczaj trochę większe. Ten czynnik również może wpływać na rezultaty.

Najważniejszą rzeczą dotyczącą Grand Prix Kanady jest decyzja o umieszczeniu tam dwóch stref użycia DRS. Ruchomego tylnego skrzydła będzie można używać na najdłużej prostej za nawrotem aż do ostatniej szykany, po której ponownie będzie można korzystać ze zmniejszonego docisku na prostej start/meta. Oglądając dwa ostatnie wyścigi w Monako i Hiszpanii oraz poprzedni w Turcji, zauważam (jako zapewne niejedyny), że tory, na których korzyści DRS-u są mniejsze, produkują nam ciekawsze niedziele. Patrząc na charakterystykę toru Gilles Villeneuve i położenie stref możliwości użycia ruchomego tylnego skrzydła, widzę… niezłą sieczkę. Podejrzewam, że obrońca nie będzie miał nic do powiedzenia, szczególnie, że punkt pomiaru odległości jest tylko jeden. Znaczy to, że jeżeli kierowca atakujący wyprzedzi atakowanego w pierwszej strefie, to na prostej start/meta nadal może używać DRS i uciec rywalowi. Według mnie możemy doświadczyć niesamowitej „mijanki” i pozycje zajmowane w pewnych momentach wyścigu, a szczególnie na jego początku, nie będą miały znaczenia. DRS stwarza jeszcze jeden mały problem techniczny, ponieważ płaskie tylne skrzydła przywożone na Kanadę najprawdopodobniej będą większe niż zazwyczaj, właśnie z powodu zmieszczenia na nich ruchomego płata i zachowania odpowiednich odstępów.

Uważam, że w Kanadzie Red Bull nie musi już dominować, ponieważ docisk oraz kwalifikacje nie grają pierwszych skrzypiec. W ogóle możemy mieć niezwykle mało znaczącą czasówkę, właśnie ze względu na sporą ilość wyprzedzeń. Daje to szansę McLarenowi z dobrymi prędkościami i mocnym silnikiem. Pozostaje mieć nadzieję, że nie zobaczymy czegoś gorszego od Turcji, a wyścig pozostawi nam choć odrobinę niepewności ze względu na różnorodność strategii. Przecież to dla nas – Polaków, tak szczególne miejsce w kalendarzu cyrku F1.

  • średnia glosów: 5

Średnia ocen: 5, ilość głosów: 1

opublikowny przez Bartek Zieliński 11 miesięcy temu - Karolina Zysk to lubi.

Chcesz napisać komentarz? Potrzebujesz być zalogowany(a) aby dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta możesz sie zarejestrować..