W ostatnim dniu lekkoatletycznych mistrzostw świata w koreańskim Daegu Anita Włodarczyk zajęła piąte miejsce w finale rzutu młotem. Niespodziewanie tuż za podium uplasowała się nasza męska sztafeta 4x100 metrów.
Anita Włodarczyk swój najlepszy rezultat osiągnęła w pierwszej próbie. Polka posłała młot na odległość 73,56 metra, uzyskując najlepszy wynik w tym sezonie. Jednak w kolejnych podejściach mistrzyni z Berlina nie potrafiła już poprawić swojego rezultatu. W walce o złoto poza zasięgiem konkurentek była Tatjana Łysenko. Rosjanka rozpoczęła od wyniku 76,80 i z każdym rzutem jeszcze się poprawiała. W trzeciej próbie osiągnęła rezultat 77,13. Druga była Niemka Betty Heidler (76,06), która obroniła tytuł wicemistrzyni świata. Na najniższym stopniu podium uplasowała się Chinka Wenxiu Zhang 75,03.
O wiele lepiej od Włodarczyk spisała się nasza sztafeta sprinterów. Polacy w składzie Paweł Stempel, Dariusz Kuć, Robert Kubaczyk i Kamil Kryński przegrali walkę o brązowy medal z reprezentantami Saint Kitts i Nevis o 0,01 sekundy. Wygrali Jamajczycy bijąc rekord świata 37,04. Srebro zdobyli Francuzi 38,20.
Do finału nie weszła nasza kobieca sztafeta 4x100 metrów. Polki zgubiły pałeczkę i nie ukończyły biegu eliminacyjnego. Tym samym nasi lekkoatleci zakończyli mistrzostwa tylko z jednym medalem, złotem Pawła Wojciechowskiego w skoku o tyczce. Przypomnijmy, że przed dwoma laty w Berlinie Polacy zdobyli aż osiem medali (2 złote, 4 srebrne i 2 brązowe).