Zastal Zielona Góra przegrał finałowe spotkanie Intermarche Basket Cup, ulegając Treflowi Sopot 77:74. W tym meczu sporo minut dostał wychowanek zielonogórskiej drużyny - Filip Matczak.
- Najbardziej się dla mnie liczy, że dostałem minuty. Wydaje mi się, że wykorzystałem je najlepiej jak mogłem, chociaż na pewno pojawiły się małe błędy. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach tych minut będzie jeszcze więcej - powiedział Filip Matczak.
Młody koszykarz zdradził przyczyny porażki jego zespołu - Zabrakło nam troszkę agresji. Daliśmy Treflowi zdobywać łatwe punkty, skakali nam nad głowami. Przespaliśmy początek spotkania i graliśmy za mało skutecznie - dodał.
W drużynie z Sopotu pierwsze skrzypce grał Łukasz Koszarek, który podobnie jak "Fifi" gra na pozycji rozgrywającego - Wiadomo, że fajnie się gra przeciwko takiemu zawodnikowi. Można się bardziej zmobilizować i fajnie powalczyć. Wiele mi jeszcze do niego brakuje i będę sporo pracował nad sobą, by być taki jak on - zakończył Matczak.