Tydzień w TBL: Stelmet nadal bez porażki, Trefl czeka na zwycięstwo (wideo)

Dodany 12-11-2015, 21:19, do: TBL,
Tydzień w TBL: Stelmet nadal bez porażki, Trefl czeka na zwycięstwo (wideo)

W Tauron Basket Lidze powoli zaczyna się krystalizować układ tabeli. Wiemy kto jest mocny, a kto zawodzi. W tym tygodniu nie było niespodzianek, wygrywali faworyci, choć rozmiary niektórych zwycięstw mogły zaskoczyć.

Polfarmex Kutno - Siarka Tarnobrzeg 77:60
5. kolejka wystartowała w środę, w Kutnie, gdzie mocny Polfarmex podejmował solidną Siarkę. Goście przez dwie kwarty trzymali się blisko, za każdym razem doganiając rywali. Zwrot nastąpił po zmianie stron, kiedy przyspieszył Polfarmex, a właściwie Bartłomiej Wołoszyn, który zdobył 13 punktów z rzędu (w tym 3 trójki) i poprowadził ucieczkę swojej ekipy. Warto podkreślić, że w trzeciej kwarcie, wygranej przez kutnian 23-12, wszystkie punkty zdobywali Polacy. Ostatnia odsłona już nic nie zmieniła, bo Siarka była pogodzona z porażką.

Start Lublin - AZS Koszalin 60:73
Tradycyjnie w tym sezonie pomiędzy spotkaniami jednej kolejki mija kilka dni. Poczekaliśmy do soboty i nie dostaliśmy hitu. Długo wydawało się, że Start wreszcie zaskoczy, wejdzie na wyższy poziom i pokona faworyta. Niestety lubinianom wystarczyło sił jedynie na 30 minut. Później AZS doszedł do głosu, odrobił cztery oczka straty, a potem odjechał w dal, zostawiając rywala za plecami. Czwarta kwarta wygrana 17 punktami stworzyła wrażenie pewnego zwycięstwa koszalinian, ale przebieg meczu mógł postrzępić nerwy kibiców gości. Niezły debiut w ekipie Davida Dedka zanotował Ra'shad James, zdobywca 12 oczek i pięciu zbiórek. A w dodatku Amerykanin wykonał najefektowniejszą akcję kolejki (TOP 10 na końcu artykułu). Frekwencja? 2400 widzów, czyli całkiem nieźle.

Rosa Radom - MKS Dąbrowa Górnicza 91:67
Rosa to zespół, który w tym sezonie będzie walczył o medale. Dąbrowa też ma spore ambicje i naprawdę ciekawy skład. Jednak radomianie nie zostawili rywalom złudzeń, zagrali równo, wygrali wszystkie kwarty i nawet przez moment nie musieli obawiać się o dwa punkty. Gospodarze mają bardzo mocny zestaw obcokrajowców, z Toreyem Thomasem i C.J. Harrisem na czele. Polacy też nie wypadli sroce spod ogona, Michał Sokołowski czy Daniel Szymkiewicz są wymieniani jako potencjalni kadrowicze. Oby tylko kibice dopasowali się do swojej drużyny. Oficjalnie podana liczba 501 widzów to jakiś mało śmieszny żart. Halo Radom, naprawdę macie kogo oglądać!

Stelmet BC Zielona Góra - Energa Czarni Słupsk 91:68
W korespondencyjnym pojedynku o miano najgorszej ekipy kolejki Czarni pokonali jednym punktem MKS. Mimo tego słupszczanie powinni się wstydzić swojej gry w drugiej połowie. Gołym okiem nie można było zauważyć, że goście są zjednoczoną drużyną, co Stelmet bezwzględnie wykorzystał. Zielonogórzanie udowodnili, że górują nad resztą ligi, choć pamiętajmy, że w poprzednim sezonie to samo mówiliśmy o Turowie. Pamiętamy kto ostatecznie zdobył złoto. W Czarnych już zaczęły się nerwowe ruchy, do domu odesłano testowanego Derricka Nixa, a do Słupska wrócił Bryan Davis. Amerykanin wraz z Jerelem Blassingamem stworzy efektowny duet. Ale czy Davis to gracz przewyższający Nixa umiejętnościami koszykarskimi? Mamy duże wątpliwości. Zwłaszcza że słychać głosy, iż to nie center psuł atmosferę w zespole. 3559 widzów w Hali CRS to rekord kolejki.

Polfarmex Kutno - King Wilki Morskie 72:70
Tak, tak Polfarmex już grał w tej kolejce, ale w tym sezonie to nic dziwnego. Dość powiedzieć, że Asseco rozegrało w październiku dwa spotkania szóstej kolejki, która będzie dokończona w najbliższy weekend. Jeden z tych meczów rozpoczął się dokładnie w tym samym momencie co ostatni mecz 1. kolejki i pierwszy drugiej. W tym miejscu przydałoby się kilka ironicznych emotikonów i hashtagów. Ok, wróćmy do Kutna, bo tam kibice obejrzeli jedno z najbardziej zaciętych starć tej serii. Polfarmex zaczął mocno, szybko wypracował sobie przewagę 15 punktów na koniec pierwszej kwarty. A potem zespół Jarosława Krysiewicza stanął, oddając inicjatywę Wilkom. Ci, jak na watahę przystało (choć wilki morskie raczej stanowią załogę, my trzymamy się jednak wizerunkowi z logo klubu), od razu rzucili się do gardła i w ciągu 10 minut odrobili 13 oczek. Po przerwie szczecinianie nie puścili, wyszli na 6 oczek przewagi, które roztrwonili w ostatniej odsłonie. W dogrywce o dwa punkty lepsi byli gospodarze. Bohaterem został Josh Parker, wykonawca decydujących rzutów wolnych i zdobywca 19 oczek.

Polpharma Starogard Gdański - Trefl Sopot 92:80

Smutno ogląda się tak słabego Trefla, trudno się przyzwyczaić do sopocian, którzy nie mają gwiazd w składzie. Wydaje się, że decyzja o przeniesieniu się do Hali 100-lecia była trafna, bo na Ergo Arenie byłoby bardzo pusto. W sumie na mniejszym obiekcie też jest, ale przynajmniej koszt organizacji mniejszy. Tauron Basket Liga potrzebuje silnych marek, a Trefl na razie solidnie pracuje na osłabienie swojej pozycji w oczach kibiców. Polpharma to marka trochę wyblakła, ale wciąż lubiana w Starogardzie. 1050 kibiców obejrzało 40 minut zaciętej koszykówki i dominację swojego zespołu w dogrywce. Indywidualny, amerykański pojedynek Duren-Hicks wygrał rozgrywający Trefla (33 punkty), ale drużynowo to doświadczony Hicks (27 oczek) był górą.

BM Stal Slam Ostrów Wielkopolski - PGE Turów Zgorzelec 95:92

Mówiliśmy o upadających markach, to w Zgorzelcu mamy jeszcze smutniejszy przykład. W zeszłym roku Euroliga, teraz trzecie miejsce od końca w PLK. A Stal całkiem udanie wraca po latach do Ekstraklasy, ma już na koncie dwie wygrane w pięciu meczach. Ostrowianie do doświadczonych Polaków dołożyli Amerykanów, którzy mają sporo wolności na parkiecie i jeżeli zaskoczą, to będą groźni dla każdego. W niedzielę zaskoczył Curtis Millage, który zdobył 41 punktów i ustanowił rekord obecnego sezonu. 34-latek praktycznie w pojedynkę odrobił straty w czwartej kwarcie, a w dogrywce pomógł mu Deshawn Delaney i wygrana Stali stała się faktem.

WKS Śląsk Wrocław - Polski Cukier Toruń 69:82
Pierwszy z meczów telewizyjnych. Śląsk to kolejna wielka marka, która przeżywa trudne chwile, choć w tej chwili jest o poziom wyżej od Trefla i Turowa. A torunianie zaczynają budować swoją pozycję i robią to bardzo skutecznie. Po pięciu kolejkach są na drugim miejscu i ich wygrana w Hali Orbita nie była najmniejszym zaskoczeniem. Bardzo dobrze zagrała cała pierwsza piątka Twardych Pierników (83% punktów całej drużyny), z Dannym Gibsonem i Michałem Michalakiem na czele. Torunianie zdecydowanie wygrali walkę o zbiórki, a zwycięstwo zapewnili sobie w świetnej trzeciej kwarcie.

Anwil Włocławek - Asseco Gdynia 82:76
To miał być hit kolejki i obie drużyny nie zawiodły oczekiwań. Kibice w Hali Mistrzów i widzowie przed telewizorami zobaczyli naprawdę ciekawe, wyrównane spotkanie, okraszone trafieniem zza połowy Sebastiana Kowalczyka (poprzedzone czterema krokami, ale czego nie robi się dla efektownej gry). Gwiazda sezonu - David Jelinek, tym razem zamienił się ze strzelca w asystenta i zrobił to bardzo dobrze. Czech długo nie mógł się wstrzelić, ale nadal pozostawał na pierwszym planie. W Asseco główną rolę grał Anthony Hickey, który punktów zdobył sporo - 21, ale zbyt często podejmował głupie decyzje. 0 na 6 za trzy mówi samo za siebie. Gdynianom zabrakło Filipa Matczaka, który mylił się z czystych pozycji, co do tej pory mu się nie zdarzało. W ekipie gości nie wystąpił również świetny Przemysław Żołnierewicz, który zmaga się z lekkim urazem.

Na koniec jeszcze obiecane TOP 10 piątej kolejki. Dobrej zabawy!
http://www.youtube.com/v/eaLuJssj2Tc

źródło: inf. własna + plk.pl
  • średnia glosów: 5

Średnia ocen: 5, ilość głosów: 2

opublikowny przez Jakub Łasek prawie rok
Zobacz również: