EuroBasket 2017: Porażka Polaków na własne życzenie

Dodany 03-09-2017, 20:23, do: Reprezentacja, EuroBasket,
EuroBasket 2017: Porażka Polaków na własne życzenie

Polacy, po niezwykle emocjonującym meczu z dwoma dogrywkami, przegrali 87:90 z reprezentacją gospodarzy w trzecim meczu grupowym fińskiego EuroBasketu..

Zgodnie z przewidywaniami, początek spotkania był bardzo wyrównany. Obie drużyny przez pierwsze minuty szły praktycznie "kosz za kosz". W połowie kwarty, kiedy po rzucie Mateusza Ponitki Polacy objęli prowadzenie 8:6, trener Finów zdecydował się wziąć przerwę. Uwagi przekazane przez szkoleniowca poskutkowały - do końca punkty zdobywali już tylko gospodarze! Różnica dziesięciu oczek, zmuszała Polaków do bardziej ryzykownej gry na starcie kolejnej odsłony. Presja jednak odblokowała naszych graczy. Pięć kolejnych punktów zniwelowało przewagę gospodarzy, jednak za chwilę Finowie odpowiedzieli trzema celnymi rzutami z rzędu i całą pogoń musieliśmy zaczynać od nowa. Na szczęście nasi reprezentanci nie poddali się i w końcówce pierwszej połowy, dzięki bardzo skutecznej grze, udało się zmniejszyć prowadzenie Finlandii i zejść przy stanie 32:36.

Polacy dobrze wiedzieli, że aby myśleć o zwycięstwie, trzeba powstrzymać największe gwiazdy fińskiego zespołu, czyli Lauri Markkanena oraz Petteri Koponena. I to się przez niemal całe dwie kolejne kwarty udawało. Trzecia odsłona była popisem Adama Waczyńskiego, który zdobył w niej aż 11 punktów (trzy razy trafił zza linii 6,75 m.)! Na kilka sekund przed jej końcem "biało-czerwonym" udało się doprowadzić do remisu 52:52, co zapowiadało spore emocje przed finałową kwarta. Ta jednak przeszła oczekiwania wszystkich! Nasi koszykarze grali w niej świetnie, a szczególnie imponował krytykowany po pierwszej części A.J. Slaughter. W pewnym momencie Polska prowadziła już 66:57 i wydawało się, że wygranej nic nam nie odbierze... Niestety, w ostatniej minucie stało się coś nieprawdopodobnego - polscy zawodnicy stanęli, zaś Finowie trafiali jak zaprogramowani. Na kilka sekund przed końcem fatalny błąd popełnił Łukasz Koszarek, który podał piłkę z boku wprost w ręce Markannena, a ten efektownym wsadem doprowadził do dogrywki...

Pierwsze pięć dodatkowych minut nie przyniosło rozstrzygnięcia. W obu ekipach widoczne było już zmęczenie, które "dziurawiło" defensywę jednych, jak i drugich. O porażce Polaków przesądziła druga dogrywka, którą nasz zespół zaczął fatalnie, pudłując trzy kolejne rzuty osobiste. Finowie w tym czasie grali spokojnie i co najważniejsze skutecznie, dzięki czemu zbudowali sobie przewagę. Nasz zespół zdołał ją jeszcze zniwelować (po trójce Waczyńskiego), ale kolejny przestój spowodował nową kilkupunktową różnicę na korzyść "Suomi", której podopieczni Mike'a Taylora nie byli już w stanie odrobić...

Polskę czeka teraz trudne zadanie. Z bilansem 1-2 po trzech spotkaniach jesteśmy daleko od awansu. Aby o nim myśleć, musimy wygrać co najmniej jeden z pozostałych dwóch meczów grupowych, w których rywalami będą Francja oraz Grecja...

Finlandia - Polska 90:87 po 2 dogr.(18:8,18:24,16:20,14:14;d.12:12;12:9)
Polska: Waczyński 18, Slaughter 18, Ponitka 15, Kulig 12, Gielo 11, Karnowski 9, Koszarek 3, Zamojski 2, Hrycaniuk

źródło: inf.własna
  • średnia glosów: 0

Nikt tego jeszcze nie oceniał.

opublikowny przez Kuba Cimoszko około 16 dni temu
Zobacz również: