Sezonu w NBA nie będzie?

Dodany 19-10-2011, 11:57, do: NBA,
Sezonu w NBA nie będzie?

To, że odwołano mecze przedsezonowe, nie było niczym niezwykłym. Anulowania pierwszych dwóch tygodni sezonu zasadniczego również można było się spodziewać. Niemniej jednak kwestia porozumienia nie wygląda dużo lepiej niż miesiąc temu. David Stern straszny nawet odwołaniem wszystkich spotkań. Czy dojdzie do precedensu w historii NBA?

Stern stwierdził, że instynkt podpowiada mu, iż jeśli porozumienie nie zostanie zawarte we wtorek, kibice nie obejrzą również meczów bożonarodzeniowych. W planie na ten dzień był m.in. rewanżowy pojedynek z finałów pomiędzy Dallas MavericksMiami Heat. Tego z pewnością nikt nie chciałby przegapić, a mimo wszystko wiele wskazuje na czarny scenariusz.

Do rozmów wprowadzono mediatora, by przyspieszyć pozytywne zakończenie całego zamieszania. Niestety póki co efektów nie widać. Komisarz ligi twierdzi, że to związek jest stroną blokującą start ligi, natomiast związek oskarża Sterna o zbyt twarde warunki - i tak w kółko. Żadna ze stron nie zamierza ustąpić, a fani koszykówki powoli zerkają w stronę innych dyscyplin, by zaspokoić swój sportowy głód.

Impas w całej tej sprawie jest dziwny o tyle, że tracą na nim wszyscy. Właściciele klubów, zawodnicy, liga i oczywiście fani. Po drugie zasadniczy spór toczy się o pieniądze. A przecież jakby nie spojrzeć, im dłużej prowadzone są rozmowy, tym więcej "zielonych” wpływa do kas. Brak tu logiki. Bo nawet gdyby któraś ze stron miała ustąpić, to w dalszym rozrachunku odrobi straty dzięki temu, że sezon w końcu wystartuje. Tymczasem jesteśmy świadkami walki na rogi dwóch ogarniętych furią byków, z których żaden nie zamierza odejść w inny sposób jak tylko po trupie swojego oponenta. Podczas gdy najbardziej tracą kibice, dla których przecież ten sport istnieje.

Ale może nie wszystko jeszcze stracone. W kuluarach krążą pogłoski o tym, iż aby "załatać" dziurę po odwołanych dwóch tygodniach sezonu, być może wystartuje zamorski "tour”, który miałby dać kibicom substytut prawdziwej gry. W skład objazdowego basketu miałyby wejść same elity ligi w postaci Chrisa Paula, LeBrona Jamesa, Kevina Duranta czy Carmelo Anthony’ego. Wśród krajów objętych zasięgiem tego przedsięwzięcia za pewnik podaje się Chiny. Czy gwiazdy NBA zawitają do Europy? Nie wiadomo, ale jest na to spora szansa. Czy liga wystartuje? Tego dowiemy się wkrótce. Dla dobra wszystkich, mam nadzieję, że tak.

źródło: inf. własna + nba.com + yahoo.com
  • średnia glosów: 5

Średnia ocen: 5, ilość głosów: 1

opublikowny przez Michał Rykiert 7 miesięcy temu

Chcesz napisać komentarz? Potrzebujesz być zalogowany(a) aby dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta możesz sie zarejestrować..