Biedny Massa, czyli kilka słów o GP Malezji

Dodany 06-04-2014, 10:33, do: Formuła 1,
Biedny Massa, czyli kilka słów o GP Malezji

Dublet Mercedesa, team orders w Williamsie, powrót Vettela na podium - tak możemy podsumować wyścig na torze Sepang w Malezji. Czy polecenie Williamsa było słuszne? Czy RedBull przechodzi odrodzenie? Czy Mercedes utrzyma formę w następnych wyścigach? O tym poniżej.

- Valtteri is faster than you - te słowa usłyszał Felipe Massa od swojego zespołu w radiu, gdy jego kolega się zbliżał. Chodziło o to, aby Massa oddał siódmą pozycję Bottasowi, który rzekomo miał walczyć o szóste miejsce z Jensonem Buttonem. Massa jednak nie zastosował się do poleceń zespołu i nie oddał swojej pozycji. Jak dla mnie to, co uczynił, było słuszne, gdyż nie jest to kierowca, którego można ustawiać. Nie jest on zakontraktowany jako drugi w Williamsie, nie ma też napisane w umowie, że musi przepuszczać kolegów z zespołu. I może się to nie podobać kibicom, ponieważ w takiej sytuacji kończy się sportowa rywalizacja, a zaczyna polityka i powiedzmy wprost: ustawianie wyścigu. Biedny Massa usłyszał już kiedyś takie polecenie od zespołu Ferrari i wtedy zastosował się do niego, jednak w tamtych czasach pełnił funkcję drugiego kierowcy, a Alonso był zdecydowanie lepiej jeżdżącym kierowcą.

Na Sepang w Malezji znów zatriumfował Mercedes, jednak w końcu uczynił to Hamilton, który mógł czuć niedosyt po ostatnim nieukończonym wyścigu. Jednak udało się, mistrz świata z 2008 roku dopisuje do swojego konta kolejne zwycięstwo. Forma Mercedesa na początku sezonu jest - aż nadto! - zaskakująca i coś mi się wydaję, że może to być tak, jak było z Brown GP w 2009 roku. Wtedy zespół Rossa Browna zdobył tytuł mistrzowski. Przypominam, że Mercedes jest następcą Browna GP, który z kolei był następcą Hondy. Trochę to pomieszane, jednak nie zmienia faktu, że Mercedes z Rosbergiem i Hamiltonem na czele po dublecie w Malezji staje się faworytem sezonu. Ośmielę się stwierdzić, że Hamilton w końcu może być zadowolony z postępów zespołu. Na obecną chwilę jest dobrze i mam nadzieję, że to Mercedes przerwie w tym sezonie hegemonię Red Bulla.

Red Bull dojechał tym razem na trzecim miejscu za sprawą Sebastiana Vettela. Obecny mistrz świata wraca na podium, jednak sprawia wrażenie, że w tym sezonie dużo razy na nim nie zagości. Patrząc na konkurencję, Red Bull zostaje w tyle i w obecnym sezonie zbyt dużo nie zwojuje.
Jest to dopiero początek sezonu, dopiero dwa wyścigi za nami, ale przed nami jeszcze dużo emocji i dużo wrażeń. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko czekać na kolejne wyścigi.

źródło: inf. własna
  • średnia glosów: 5

Średnia ocen: 5, ilość głosów: 1

opublikowny przez Michał Stańczak 3 lat temu
Zobacz również: