Kibic też człowiek!

Dodany 03-03-2015, 16:20, do: Formuła 1,
Kibic też człowiek!

Kibic też człowiek! Nie? Według ostatniego pomysłu szefa Formuły 1, Berniego Ecclestone’a oraz FOM-u, fani Królowej powinni mieć ograniczony dostęp do padoku, gdzie mogą spotkać swoich ulubieńców, porozmawiać z kierowcami, zrobić sobie zdjęcie i wziąć ten jakże cenny podpis znany jako autograf, a czasem nawet być przyczyną afery. Czy właśnie tego mamy zostać pozbawieni?

Otóż legendarna, czerwona stajnia z Maranello pokazała, że tak dłużej być nie może i podczas ostatniej tury testów w Barcelonie postanowiła wyjść do kibiców, usiąść z nimi na trybunie i rozkoszować się nowym punktem widokowym. Wśród Wielkiej Czwórki znalazł się szef teamu, Maurizio Arrivabene oraz kierowca testowy, Esteban Gutierrez. Włoch ów gestem wypowiedział nieoficjalną wojnę celując właśnie w Pana i Władcę Królowej Sportów Motorowych.

Arrivabene chciał pokazać, iż Formuła 1 to normalny, przyjazny widzom sport. Czy aby na pewno tak jest? Porównując Królową i chociażby z MotoGP, trudno jest nie zauważyć rażącej różnicy w relacjach zawodnik-kibic. Na pierwszy ogień wysuwa się zmniejszona ilość ochrony oraz czujność, która w F1 idealnie ukazuje, że czasem nawet kierowca nie ma łatwo. Pamiętacie incydent Lewisa Hamiltona i mężczyznę w garniturze, który nie za bardzo chciał wpuścić ubranego w „roboczy strój” Brytyjczyka, bowiem nie miał przepustki? No tak, przecież my również możemy przebrać się za zawodnika, wsiąść do bolidu Mercedesa czy Red Bulla i, zanim właściwa osoba pojawi się gotowa do startu, być już na pomiarowym okrążeniu (nie róbcie tego w domu!). Bezpieczeństwo przede wszystkim, ale gdzie w tym wszystkim jest widz?

A skoro już o tym mowa - trudno jednak nie zapomnieć słynnych słów "nie potrzebujemy młodych kibiców". Mowa tutaj między innymi o pieniądzach, do czego Anglik otwarcie się przyznał. - Teraz mam szukać możliwości dotarcia do 15-latka, aby zobaczył nową markę? Oni nie będą tym zainteresowani w najmniejszym stopniu. Małe dzieci zobaczą reklamę Rolex, ale przecież nie pójdą do sklepu i nie kupią go. Nie stać ich na to. A nasz inny sponsor, UBS - przecież dzieciaki nie mają tylu pieniędzy, aby myśleć o zakładaniu lokat w banku - tłumaczył. Poniekąd jest to prawda, jednak tym samym szef F1 mówi o braku wartości nas, młodych kibiców, którzy szukają rozrywki właśnie w postaci sportu.

Jednak na tym nie koniec. Kilka miesięcy temu Ecclestone chciał, aby ograniczyć także wiedzę ogólną dziennikarzom portali internetowych, co skłaniałoby tym samym do wszechobecnego zapomnienia Formuły w wielkim i mocnym Internecie. Czy tego chcemy? Zapomnieć i zostawić?

źródło: inf. własna
  • średnia glosów: 5

Średnia ocen: 5, ilość głosów: 1

opublikowny przez Gabriela Polak 3 lat temu