Nie tak Maciej Skorża wyobrażał sobie przygotowania do rundy wiosennej. Nie dość, że trener Legii Warszawa nie może liczyć na transfery do stołecznego klubu to jego najlepsi zawodnicy szykują się do odejścia lub łapią kontuzje.
- Jestem zły - grzmiał po pierwszym zgrupowaniu legionistów trener Maciej Skorża. Opiekun zdobywców Pucharu Polski nie był zadowolony z warunków jakie panowały na Cyprze, a także z doboru sparingpartnerów. Jakby tego było mało pod koniec obozu kontuzji doznał Danijel Ljuboja. Uraz wykluczył Serba z wyjazdu na drugie zgrupowanie. Do Turcji szkoleniowiec Legii zabrał tylko jednego nominalnego napastnika Michala Hubnik. Jednak Czech wraca dopiero do pełnej dyspozycji po wyleczeniu kontuzji. Wydawało się, że zbawieniem dla ataku warszawian będzie Hiszpan "Koke", ale stołeczny klub ostatecznie nie podpisał z nim kontraktu.
Kolejne złe wieści dotarły do szkoleniowca Legii już nad Bosforem. Najpierw dowiedział się, że wiosną najprawdopodobniej będzie musiał sobie radzić bez Ariela Borysiuka, który jest blisko transferu do niemieckiego Kaiserslautern. Natomiast w sparingu z Turkmenistanem boisko już w pierwszej połowie musiał opuścić Miroslav Radović. Najlepszy strzelec warszawian ma pęknięte dwa żebra i jego przerwa w grze może potrwać nawet trzy tygodnie.