Piłkarze z Mediolanu obronili się po sobotniej wygranej Juventusu i pewnie pokonali na wyjeździe outsidera z Ceseny 3:1. Do prawdziwej deklasacji doszło jednak na Sycylii gdzie Palermo z kwitkiem odprawiło mające mistrzowskie ambicje Lazio.
Mistrzowie z Mediolanu na mecz z Ceseną udali się tuż po triumfalnej wygranej w Lidze Mistrzów z Arsenalem (4:0). W meczu na San Siro czarowali jak zwykle w ostatnich miesiącach rezerwowi "Rossoneri", którzy zrządzeniem losu stali się pierwszorzędnymi postaciami w zespole. Na Stadio Dino Manuzzi doszło jednak do jednej bardzo istotnej zmiany w składzie. Zabrakło mianowicie Zlatana Ibrahimovica, dla którego mecz z Ceseną był pierwszym z trzymeczowej kary jaką nałożyła na niego Lega Calcio za zachowanie w meczu z Napoli.
Milan po raz kolejny w tym sezonie udowodnił, że im większe problemy kadrowe tym lepsza gra podopiecznych Massimiliano Allegrego. Prowadzenie gościom po pół godzinie gry zapewnił Sulley Muntari sprowadzony zimą z Interu Mediolan. Ledwie dwie minuty później wynik podwyższył Urby Emanuelson. Holender podobnie jak Muntari nie mógłby liczyć na miejsce w podstawowym składzie gdyby nie absencje Aquilaniego, Seedorfa czy Flaminiego.
W drugiej połowie o ostatecznym zwycięstwie znów pięknie grającego Milanu przesądził Robinho, który skorzystał z dobrego podanie Ignazio Abate. Gospodarzy stać było jedynie na gola honorowego autorstwa czeskiego pomocnika Daniela Pudila.
Kibice na Stadio Renzo Barbera w Palermo przyzwyczaili się chyba w obecnym sezonie do tego, że ich ulubieńcy, czego jak czego ale zdobywanych bramek to sobie nie szczędzą. Wygrana z Lazio była już szóstym w tym sezonie spotkaniem przed własną publicznością, kiedy Palermo zdobyło trzy lub więcej goli. W klasyfikacji najskuteczniejszych zespołów na własnym stadionie we Włoszech nie mają sobie równych. Pięć goli budzi tym większy podziw, że na zdobycie każdego z nich potrzeba było innego zawodnika. Bohaterem Sycylijczyków był jednak ponownie Fabrizio Miccoli. "Maradona z Palermo" zaliczył gola i dwie asysty stając się najskuteczniejszym podającym w obecnym sezonie (12 asyst) oraz wspóliderującym klasyfikacji kanadyjskiej (23 punkty) wspólnie z Antonio Di Natale z Udinese.
Wspomniany napastnik Udinese nie miał zresztą okazji do podreperowania swojego dorobku punktowego, ponieważ zabrakło go składzie na mecz z Cagliari. "Zebry" zremisowały bezbramkowo i potwierdziły tylko swoją zależność w zdobywaniu bramek od 34-letniego napastnika. W miniony czwartek również bez Di Natale w składzie Udinese zremisowało 0:0 w meczu 1/16 Ligi Europy z PAOK Saloniki. Punkt wywalczony z Cagliari pozwolił podopiecznych Francesco Guidolina na odzyskanie trzeciego miejsca w tabeli, jednak strata do prowadzącego Milanu urosła już do ośmiu punktów.
US Lecce - AC Siena 4:1 (1:1)
0:1 - Cristiano Del Grosso (25.)
1:1 - Luis Muriel (32.)
2:1 - David Di Michele (68-k.)
3:1 - Juan Cuadrado (82.)
4:1 - Davide Brivio (90+4.)
Novara Calcio - Atalanta Bergamo 0:0 (0:0)
Genoa CFC - Chievo Werona 0:1 (0:1)
0:1 - Cyril Théréau (30.)
AC Cesena - AC Milan 1:3 (0:2)
0:1 - Sulley Muntari (29.)
0:2 - Urby Emanuelson (31.)
0:3 - Robinho (55.)
1:3 - Daniel Pudil (65.)
AS Roma - Parma FC 1:0 (1:0)
1:0 - Fabio Borini (26.)
Udinese Calcio - Cagliari Calcio 0:0 (0:0)
US Palermo - SS Lazio 5:1 (3:0)
1:0 - Edgar Baretto (10.)
2:0 - Massimo Donati (20.)
3:0 - Matias Silvestre (42.)
4:0 - Igor Budan (57.)
5:0 - Fabrizio Miccoli (52.)
5:1 - Libor Kozak (85.)