Przedłużające się rozmowy na temat podpisania nowej umowy z Barceloną przez Josepa Guardiolę prowadzą do coraz większych spekulacji na temat jego ewentualnego następcy. Na taką ewentualność gotowy jest podobny obecny opiekun AS Romy, Luis Enrique.
Luis Enrique spędził w FC Barcelonie jako piłkarz osiem lat, a trzy kolejne jako trener drugiego zespołu występującego na zapleczu hiszpańskiej Primera Division. Dobre oceny za pracę z Barceloną B kazały umieścić go na krótkiej liście potencjalnych następców Josepa Guardioli na stanowisku trenera pierwszego zespołu "Blaugrany".
W Hiszpanii o podobnej liście życzeń Katalońskiego klubu robi się coraz głośniej z każdym kolejnym dniem oczekiwania na to czy obecny trener Barcelony przedłuży swój wygasający w czerwcu kontrakt. Guardiola uzależnia zaś swoją decyzję między innymi od tego czy piłkarze wciąż będą chcieli grać dla niego z pełnym poświęceniem oraz jak będzie odbierany przez kibiców zasiadających na Camp Nou. Barcelona w obecnym sezonie traci już dziesięć punktów do prowadzącego w lidze Realu Madryt i ma coraz mniejsze szanse na obronę mistrzowskiego tytułu.
Jeden z katalońskim portali podał tymczasem dość sensacyjną wiadomość. Luis Enrique ma podobno w swojej umowie z AS Romą specjalną klauzulę, która pozwoli mu za darmo przenieść się na Camp Nou jeśli taką propozycję złożą mu działacze Barcelony. Wygląda więc na to, że Enrique podejmując się pracy w Rzymie liczył po cichu na przyszłą posadę w swoim byłym klubie.