Lotto Ekstraklasa: Miazga w Białymstoku - Jaga znowu w świetnej dyspozycji!

Dodany 17-02-2017, 22:06, do: Ekstraklasa,
Lotto Ekstraklasa: Miazga w Białymstoku - Jaga znowu w świetnej dyspozycji!

Jagiellonia Białystok nie dała szans Górnikowi Łęczna, wygrywając u siebie 5:0! Białostoczanie dogonili w tabeli Lechię, która właśnie gra swój mecz w Niecieczy...

Pogoda nie zachęciła widzów do przyjścia na Stadion Miejski - Ci, którzy jednak wybrali się na białostocka arenę na pewno nie żałowali. Początek spotkania należał co prawda do gości, którzy zepchnęli Białostoczan do głębokiej defensywy w pierwszych 20 minutach. Nie stworzyli jednak żadnej klarownej sytuacji i nie otworzyli wyniku. Zrobila to Jaga, która wykorzystała pierwszy błąd obrońców Górnika. Konstantin Vassiljev kapitalnie zagral do niepilnowanego Dmytro Chomczenowskiego, a ten płaskim strzałem w róg bramki zdobył gola. Gospodarze poczuli krew i zaczęli nacierać - efektem była sytuacja z 29 minuty, kiedy sędzia Krzysztof Jakubik podyktował rzut karny dla Jagi. Krzysztof Danielewicz nieprzepisowo przytrzymywał w polu karnym Jacka Góralskiego, a jedenastkę pewnie wykonał Vassiljev. Przed przerwą rezultat mogli podwyższyć Chomczenowski i Fiodor Cernych. Pierwszy jednak lobował bramkarza zbyt wysoko, a drugi po przebiegnięciu 2/3 boiska miał już przed soba tylko goalkeapera ale wtedy futbolówkę zdołał wybić Aleksander Komor. Później Litwin odegrał się na obrońcy Górnika, kiedy w II połowie wykorzystał jego niezdecydowanie, odebrał mu piłkę i w sytuacji sam na sam ustalił wynik meczu.
Wcześniej do siatki trafili Taras Romanczuk i jeszcze raz "cesarz Estonii". W 51. min Vassiljev zagrał z rzutu wolnego wzdłuż pola karnego, żaden z graczy Górnika nie przypilnował Romanczuka, a Ukrainiec płaskim lekkim uderzeniem trafił do siatki. Cztery minuty później Cernych podawał do Estończyka, który znalazł się w sytuacji sam na sam i zdobył swoją drugą bramkę w meczu.
Zwycięstwo Jagiellonii byłoby rekordowe (obecnie najwyższe w historii jest 6:0 przeciw Ruchowi Chorzów), gdyby Jacek Góralski wykorzystał dwie świetne okazje. Najpierw jego strzał z czterech metrów świetnie obronił Prusak, a tuż przed końcem meczu popularna "pchła" poślizgnęła się i nie trafił czysto w piłkę. Po dobrej zespołowej, choć przypadkowej, akcji jeszcze jedną sytuację miał Cernych, ale jego płaski strzał obronił bramkarz Górnika.
Po raz kolejny świetne mecze Fedora Cernycha i Konstantina Vassilyeva dały pewne zwycięstwo Jadze. Martwić Białostockich kibiców na pewno może kontuzja, której Estończyk nabawił się w II części. Uspokajamy jednak, że sam zainteresowany mówił nam że "(...) nie ma tragedii".
Większe problemy ma Górnik, który znowu przegrywa i ich sytuacja w tabeli jest coraz gorsza. Bezsilny okazuje się na razie nawet Franciszek Smuda, który po meczu był (cytując Arka Onyszkę) "(...) wkur... że lepiej nie podchodzić"

Jagiellonia Białystok - Górnik Łęczna 5:0 (2:0)
1:0 - Dmytro Chomczenowski (20.)
2:0 - Konstantin Vassiljev (29. karny)
3:0 - Taras Romanczuk (51.)
4:0 - Konstantin Vassiljev (55.)
5:0 - Fedor Cernych (65.)

Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen - Łukasz Burliga, Ivan Runje, Gutieri Tomelin, Piotr Tomasik - Taras Romanczuk (77. Rafał Grzyb), Jacek Góralski, Przemysław Frankowski (66. Arvydas Novikovas), Konstantin Vassiljev (69. Przemysław Mystkowski), Dmytro Chomczenowski - Fedor Cernych.
Górnik Łęczna: Sergiusz Prusak - Paweł Sasin (74. Gabriel Matei), Aleksander Komor, Maciej Szmatiuk, Leandro - Łukasz Tymiński, Grzegorz Bonin, Krzysztof Danielewicz (59. Piotr Grzelczak), Javier Hernandez, Nika Dzalamidze (46. Vojo Ubiparip) - Bartosz Śpiączka.

Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Widzów: 5531.
 

źródło: inf.własna
  • średnia glosów: 5

Średnia ocen: 5, ilość głosów: 1

opublikowny przez Kuba Cimoszko 2 miesięcy temu