Lotto Ekstraklasa: Jagiellonia zdemolowala Śląsk!

Dodany 05-03-2017, 17:34, do: Ekstraklasa,
Lotto Ekstraklasa: Jagiellonia zdemolowala Śląsk!

Jagiellonia Białystok pokonała Śląsk Wrocław w meczu 24.kolejki Lotto Ekstraklasy 4:1. Wynik mógł być jednak zupełnie inny gdyby Wrocławianie wykorzystali swoje szanse w I połowie.

Jak Jaga gra ze Śląskiem to zawsze możemy liczyć na wielobramkowe widowisko. Tak jest od kilku sezonów, nie inaczej było też dzisiaj. Zgodnie z przedmeczowymi przewidywaniami to Jagiellonia zaczęła z animuszem. Raz po raz nacierała na bramkę gości, jednak bez skutku. Najlepsza sytuację miał debiutujący Cillian Sheridan, którego (po wrzutce z rzutu rożnego) obrońcy pozostawili bez opieki. Uderzył on jednak ponad bramka... To szybko zemściło się na gospodarzach.
Swoją drogą akcja, po której Śląsk zdobył gola nadawałaby się do "piłkarskich jaj"... Dośrodkowanie z prawego skrzydła starał się wybić Jacek Góralski, który skiksował. Do futbolówki dopadł na osiemnastym metrze Łukasz Zwoliński, ale on też nie trafił w nią czysto... Piłka odbiła się od Ivana Runje oraz ręki Ziggy'ego Gordona i wypadła przed nogi Roberta Picha. Ten dopełnił formalności i było 0:1.

Gol spowodował zupełną zmianę w grze obu drużyn - Teraz to Śląsk prowadził grę, a gospodarze zaciekle się bronili. Ekipa z dolnośląskiego nie wykorzystała jednak dwóch wybornych szans na podwyższenie wyniku - najpierw wypisz, wymaluj mieliśmy sytuację z 14.minuty... Wielka kopanina z tym że teraz na piątym metrze, jednak koniec końców tym razem skutecznie dostęp do bramki zablokowali defensorzy do spółki z interweniującym na linii Marianem Kelemenen. Kilka minut później Słowaka uratował słupek po strzale głową Picha. Obrona Jagi grala bardzo niepewnie. Druga bramka wisiała w powietrzu...

Niedługo bramka padła, ale zdobyli ją gospodarze. Konstantin Vassiljev zagrał do Fedora Cernycha, którego strzał odbił jeszcze Mariusz Pawełek , jednak przy dobitce Przemysława Frankowskiego był już bezradny. Znów mieliśmy zmianę obrazu gry, Jaga odzyskała pewność siebie nękając WKS, którego zawodnicy już wyraźnie czekali na przerwę. Ale nie doczekali jej... Cztery minuty przed końcem Góralski ostro odebrał piłkę przeciwnikowi z prawej strony boiska i dośrodkował do Vassiljeva, którego strzał z woleja omal nie rezerwał siatki! Śląsk chciał szybko odpowiedzieć, ale strzał Aleksandara Kovacevicia był minimalnie niecelny.

Odwrócenie wyniku jeszcze w I części bardzo zmobilizowało Białostoczan, którzy dominowali w drugiej połowie. Obrońcy Śląska nie mogli sobie poradzić z Sheridanem, który wygrywał prawie wszystkie górne piłki. Akcja na 3:1 z 59.minuty była prawdziwym majstersztykiem. Jaga zagrała w polu karnym Wrocławian jakby to była gierka treningowa. Vassiljev zagrał do Piotra Tomasika, a ten wystawił stojącemu dwa metry przed bramką Góralskiemu. Niedługo później zresztą pomocnik żółto-czerwonych mógł zdobyć kolejnego gola, ale zbyt długo przyjmował piłkę...

Jaga jednak juz się bawiła grą, a prym w tym wiódł "Cesarz Estonii". Dzięki jego fantastycznej wrzutce szansę miał debiutujący Irlandczyk, którego uderzenie głową o milimetry minęło bramkę Pawełka. Swoją drogą bramkarz Śląska miał dużego pecha w tym meczu, a apogeum fatum osiągnęło w 78.minucie. Goalkeaper Wrocławian chciał uprzedzić wychodzącego sam na sam Cernycha, ale zderzył się z nim i wyleciał z boiska! Zejście winowajcy, wprowadzenie drugiego bramkarza... dość dlugo to trwało, jednak w końcu po czterech minutach "Kosta" mógł podejść do wolnego. Jego płaski strzał obronił jeszcze wprowadzony chwilę wcześniej Dominik Budzyński, ale po raz kolejny w tym meczu skutecznie dobijał "Franek". Wyraźnie było widać że przyjezdni chcieliby już końcowego gwizdka. Jaga, mimo kilku szans, nie podwyższyła już wyniku i mecz zakończył się trzybramkowym Białostoczan.

Dzięki wygranej Jagiellonia powróciła na pozycję wicelidera, a po porażce Lechii traci już tylko punkt do Gdańszczan. Z kolei sytuacja Śląska jest coraz gorsza - kolejna przegrana spowodowała, że we Wrocławiu zaczynają drżeć o utrzymanie...

Jagiellonia Białystok - Slask Wrocław 4:1 (2:1)
Frankowski (34', 82') Pich (14')
Vassiljev (41')
Goralski (59')

Jagiellonia Białystok: Kelemen - Gordon, Runje, Guti, Tomasik - Góralski, Grzyb – Frankowski (85’ Novikovas), Vassiljev (85’ Mystkowski), Cernych – Sheridan (75’ Chomczenowski).

Śląsk Wrocław: Pawełek – Dankowski, Celeban , Pawelec, Lewandowski – Kokoszka (64’ Morioka), Kovacevic – Roman (70’ Engels), Madej (80’ Budzyński), Pich – Zwoliński.

żółte kartki: Grzyb, Gordon – Kokoszka, Celeban
czerwona kartka: Pawełek (78. - za faul)

sędziował: Tomasz Musiał (Kraków)
widzów: ≈10500

źródło: inf.własna
  • średnia glosów: 0

Nikt tego jeszcze nie oceniał.

opublikowny przez Kuba Cimoszko 3 miesięcy temu
Zobacz również: