Z archiwum X polskiej ekstraklasy: Dragan Ilić, czyli Serb z Polską w sercu...

Dodany 15-03-2017, 05:02, do: Europa, Ekstraklasa,
Z archiwum X polskiej ekstraklasy: Dragan Ilić, czyli Serb z Polską w sercu...

Były zawodnik Stomilu Olsztyn oraz Górnika Zabrze opowiada m.in. o swojej karierze, ekstraklasie oraz problemach serbskiego futbolu…


Dragan Ilić w barwach Stomilu Olsztyn (fot. materiały prywatne D.Ilicia)

Dragan Ilić grał w naszym kraju piętnaście lat temu. Mało który kibic go jednak pamięta, bo wielkiej kariery u nas nie zrobił... Po przyjeździe do Polski na początku 2002 r. występował w Stomilu Olsztyn, zaś po spadku z ekstraklasy warmińskiej drużyny zaczepił się na pół roku w Górniku Zabrze. Później za zawodnikiem z Bałkanów ślad się urwał:
"(...) Serb zniknął jak kamfora. Dalszy ciąg losów tego ofensywnego gracza prędzej moglibyście ujrzeć w programie „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…” - takie zdanie znalazłem w jednym z artykułów na stronie Stomilu Olsztyn... Czy więc Ilić wtedy zakończył karierę?
Odnalazłem go w niemieckiej Norymberdze i okazało się, że nie. Co więcej - mimo 40 lat na karku nadal gra w piłkę! Co działo się z nim przez ostatnie półtorej dekady? Jak wspomina Polskę? Jakie problemy ma futbol w Serbii? O tym oraz o innych ciekawych rzeczach Dragan opowiedział nam w poniższej rozmowie (przeprowadzonej w języku polskim, którym Serb włada świetnie mimo zaledwie rocznego pobytu nad Wisła)...


Dragan co u Ciebie?
Wszystko dobrze, dziękuję. Teraz mieszkamy razem z żoną tutaj w Niemczech (w Norymberdze - red.), ja pracuję i nadal gram chociaż już tylko amatorsko. Co prawda jestem już trochę stary ale gram (śmiech)

No właśnie apropo gry... Porozmawiajmy o Twojej karierze: utytułowana Vojvodina Novy Sad - najlepszy klub w regionie - był pierwszym w Twojej karierze. Szczęścia musiałeś jednak szukać w innych drużynach Twojego kraju...
Tak. Rozegrałem 50 spotkań w zespołach młodzieżowych oraz rezerwach Vojvodiny, po czym dostałem pierwszy w życiu kontrakt w Hajduku Kula. Tam byłem przez dwa lata - zadebiutowałem w jugosłowiańskiej ekstraklasie, jednak później musiałem odbyć obowiązkową służbę wojskową (Serbia była świeżo po wojnie domowej - red.), po której reprezentowałem barwy OFK Belgrad, a później Spartaka Subotica oraz grającego poziom niżej FK Vrbasu, z którego wyjechałem do Polski.

Stamtąd? Źródła w naszym kraju podają, że po Vrbasie grałeś jeszcze pół roku w Slovenie Ruma...
Nie to nieprawda! Nigdy nie byłem pilkarzem tego klubu.

A jak to się stało, że trafiłeś akurat do naszego kraju?
Nadarzyła się okazja by wyjechać do lepszej ligi. Mój menadżer załatwił mi testy w Legii. Tam się nie powiodło, jednak udało mi się podpisać kontrakt w Olsztynie.

Miałeś być jednym z tych, którzy uratują Stomilowi Ekstraklasę, jednak nie wyszło... Dlaczego?
Zespół był niezły, ale brakowało szczęścia w niektórych meczach... Przez to spadliśmy. Grałem tam regularnie w ataku, chociaż nie byłem prawdziwym napastnikiem. Najlepiej czułem się na prawej pomocy. Bardzo mi było szkoda, gdyż niewiele zabrakło. Było blisko utrzymania...

Ty jednak pozostałeś w Ekstraklasie...
Tak, podpisałem kontrakt z Górnikiem Zabrze.

Zagrałeś tam tylko w dwóch spotkaniach. Zawiodłeś się? Liczyłeś na pewno na więcej?
Tak, ale i tak bardzo miło wspominam tamten okres. Organizacyjnie klub stał na bardzo dobrym poziomie, mogłem liczyć na pomoc ludzi z klubu kiedy jej potrzebowałem - podobnie jak zresztą wcześniej w Olsztynie. Ponadto Górnik zapewnił nam (obcokrajowcom - red.) nauczycielkę języka, dzięki czemu dziś, nawet po 15 latach, dobrze mówię po polsku. Piłkarze trzymali się ze soba, była dobra atmosfera. Do tego byłem wtedy w najlepszej formie sportowej, pech jednak sprawił że nie mogłem grać - zaczęły się problemy z moim menadżerem, a także pozwoleniem na pracę. Przez jego brak nie doszło później do podpisania kontraktu z Polonią Warszawa, czego dziś żałuję, bo było bardzo fajnie u was występować. Bardzo podobała mi się Polska, ale takie jest życie...

Żadne źródła nie podają co się później z Tobą działo. Jak napisano w jednym z artykułów na stronie internetowej Stomilu "rozpłynąłeś się jak kamfora". Co było dalej? Skończyłeś karierę?
Nie, tak jak wcześniej wspomniałem miałem różne problemy. Z Polski pojechałem na Ukrainę, gdzie testował mnie Arsenal Kijów. Wypadłem na tyle dobrze, że zaproponowano mi angaż. Wszystko było już gotowe, ale mój menadżer zrobił jakiś błąd i zrezygnowali. Do dziś jednak nie wiem o co dokładnie chodziło... Była też atrakcyjna oferta z Australii, która upadła z powodów wizowych. Po kolejnym fiasku postanowiłem wrocić do Vrbasu i grę łączyć z edukacją. Zrobiłem licencję trenerską oraz fakultet z dziedziny sportu i turystyki. Piłka zeszła na dalszy plan... Zająłem się pracą, skończyłem grać zawodowo.

Tekst alternatywny...
Dragan Ilić w czasie gry w FK Njegos Lovcenac (fot. Facebook)

W serbskich źródłach można znaleźć jednak wzmiankę iż grałeś jeszcze w Njegos Lovcenac...
Tak to prawda, ale to amatorski klub w IV lidze. Grałem tam do 2015 roku, kiedy wyjechałem do Niemiec. W czasie występów w Njegos pracowałem -  byłem asystentem burmistrza ds. sportu, a później także dyrektorem fabryki tekstyliów w moim mieście,. Poza tym przez pięć lat prowadziliśmy z ojcem akademię piłkarską dla dzieci. U nas jednak jest ciężko...

Utalentowanej młodzieży w Serbii chyba nie brakuje?
Utalentowanych zawodników mamy bardzo bardzo dużo. Samo to, że na dziś jesteśmy trzecim lub czwartym krajem jeśli chodzi o eksport piłkarzy na świecie mówi wiele. Problemy są jednak inne, poza sportowe...

Korupcja?
Tak...

W Polsce też mieliśmy z tym duży problem przez długi czas, dopiero 10 lat temu udało się go rozwiązać, zatrzymano setki osób związanych z piłką...
I to jest dobrze. Gdyby u nas tak się stało to Serbia byłaby napewno mocna piłkarsko. Nie ma jednak na to szans. Wszystko jest w prywatnych rękąch, brakuje ziemi, a przede wszystkim pieniędzy. Piłkarze grają niemal za darmo. Potęgi tj.Partizan i Crvena Zvezda są tak zadłużone, że jedyną szansą na normalność dla nich byłoby ogłosić upadek i zacząć od II ligi. To jest sytuacja katastrofalna... Wszyscy są tego samego zdania - trzeba by zawiesić wszystkie rozgrywki na rok i zmienić wszystkich ludzi zarządzających futbolem.

Wyczyścić środowisko jak w Polsce?
Tak tak zacząć od nowa. Widzisz u was był z tym problem, a teraz z każdym rokiem wasza liga jest coraz lepsza i lepsza. Wiesz co jest jeszcze u was dobre? Canal+

Sprzedaż praw telewizyjnych?
Tak tak. Stacja, która daje pieniądze klubom. Wiesz, jestem osobą, którą wszystko interesuje i kiedy grałem w Polsce to dużo rozmawiałem z ludźmi na różne tematy, szukałem informacji. Teraz mam tak samo i to mi się bardzo spodobało, gdyż czegoś takiego brakowało w Serbii. Teraz, co prawda, powstało coś podobnego, ale to jeszcze nie to - pieniądze są bardzo małe. Fundusze sa ważne w futbolu... Dużą rolę odgrywa też reprezentacja, która jest główną siłą napędzającą zainteresowanie...

Tak, ale niestety chociaż Serbia ma świetnych zawodników to nie gra dobrze w ostatnich latach...
Dokładnie, u nas jest duży duży problem. Mamy bardzo dobrych piłkarzy, ale nie ma wyników - piłkarze i kibice nie są razem. U was jest dobrze są wyniki, gracie w mistrzostwach a to daje zainteresowanie i pieniądze...

Z tego co widzę obserwujesz polską piłkę...
Oczywiście. Podczas EURO 2016 kibicowałem polskiej drużynie. Kiedy tylko mam czas to wyszukuje różne informacje w internecie, czytam, sprawdzam wyniki...

Wiesz, że Stomil upadł rok po spadku i Twoim odejściu?
Tak, ale teraz gra na drugim poziomie jeśli się nie mylę. Górnik chyba zresztą też - widziałem że buduje nowy stadion. Mam nadzieję, że niedługo awansują bo ich miejsce jest w ekstraklasie!

Niestety w tym sezonie to raczej niemożliwe, a do tego oba kluby nadal mają problemy finansowe...
Kiedy ja w nich grałem także nie było doskonale pod tym względem, ale ludzie w klubie robili wszystko byśmy tego nie odczuli. Wiadomo jakie to były czasy, szukano oszczędności, jednak wypłaty były w porządku i na czas.  Dziś z tego co obserwuję ogółem dużo się zmieniło sportowo w lidze od mojego pobytu w Polsce. Był taki klub w Krakowie, najlepszy...

Wisła?
Tak...

Właściciel miał problemy finansowe,  została sprzedana innemu inwestorowi. Od kilku sezonów Wisła jest ligowym średniakiem...
No właśnie... Dużo klubów już nie gra tych przeciwko, których grałem, zaś awansowały na ich miejsce inne. Zmieniła się czołówka, no ale minęło już 15 lat...

Tak kwestią ciekawostki mogę Ci powiedzieć, że zespół obecnie liderujący tabeli naszej ligi, Jagiellonię Białystok, prowadzi Twój były kolega klubowy - Michał Probierz.
Oczywiscie wiem o tym. Grałem z nim w Górniku, to był bardzo dobry piłkarz, szczególnie wyróżniał się fizycznie. Nie graliśmy razem długo, ale zapamiętałem, że piłka to było jego całe życie... W tamtym czasie właśnie rozpoczynał swoja przygodę szkoleniowa, trenował dzieci ze szkółki w Zabrzu. Raz miałem okazję być z nim na takim treningu w pobliżu naszego stadionu. Bardzo poświęcał się temu co robił, niezależnie czy grał czy trenował... Nie dziwi mnie to, że teraz jest to naprawdę bardzo dobry trener. Nie wiem czy mnie jeszcze pamięta, ale proszę go pozdrowić przy okazji!

Oczywiście nie omieszkam... A tymczasem bardzo Ci dziękuję za poświęcenie czasu na rozmowę!
Nie ma za co, również dziękuję! Chciałbym pozdrowić kibiców z Polski i życzyć wszystkiego najlepszego fanom Górnika i Stomilu. Bardzo się cieszę, że mogłem grać w tych klubach, mimo że trwało to tak krótko. Miło wspominam jednak ten okres i mogę powiedzieć że Polska jest w moim sercu!


"(…) Bardzo miły i sympatyczny zawodnik - takie wspomnienie Dragana znalazło się w innym artykule na stronie internetowej Stomilu Olsztyn... Po tej rozmowie w pełni mogę się z tym zgodzić.

źródło: inf.własna + http://stomil.olsztyn.pl/ + facebook
  • średnia glosów: 5

Średnia ocen: 5, ilość głosów: 2

opublikowny przez Kuba Cimoszko 3 miesięcy temu