Lotto Ekstraklasa: Niespodzianka w Poznaniu. Lech zatrzymany przez outsidera

Dodany 19-03-2017, 17:50, do: Ekstraklasa,
Lotto Ekstraklasa: Niespodzianka w Poznaniu. Lech zatrzymany przez outsidera

Skazywany na pożarcie zespół Górnika Łęczna niespodziewanie zremisował w Poznaniu z miejscowym Lechem w spotkaniu 26. kolejki Lotto Ekstraklasy. Dla "Kolejorza" była to pierwsza strata punktów w tym roku kalendarzowym.

Na pięciu zwycięstwach ligowych z rzędu zakończyła się dobra passa podopiecznych Nenada Bjelicy. W niedzielne popołudnie zespół z Poznania niespodziewanie stracił punkty z ostatnim w tabeli Górnikiem Łęczna. Zespół prowadzony przez Franciszka Smudę od początku meczu zaskoczył swoich rywali ofensywną grą. W 4. minucie lewą stroną w pole karne przedarł się Leandro i jego strzał zdołał obronić Matus Putnocky. Próbował dobijać jeszcze Grzegorz Bonin, lecz jego próba została zablokowana. Moment później po centrze z rzutu rożnego główkował Bartosz Śpiączka i futbolówka wylądowała na poprzeczce. Lech odpowiedział w 14. minucie kiedy to Szymon Pawłowski obsłużył idealnym podaniem w polu karnym Radosława Majewskiego, a ten przegrał pojedynek z odważnie wychodzącym z bramki Sergiuszem Prusakiem. Trzy minuty później kolejna odważna akcja przyjezdnych została zakończona zablokowanym strzałem Niki Dzalamidze. W 25. minucie sprzed pola karnego huknął z lewej nogi Javi Hernandez i Putnocky zdołał sparować piłkę na korner. Osiem minut później ładnie w pole karne z piłką przedostał się Pawłowski, lecz w ostatniej chwili został powstrzymany przez Aleksandera Komora.

Po zmianie stron do ataków ruszyli gospodarze. Łęcznianie zostali zmuszeni do cofnięcia się i obrony własnej bramki. Lech konstruował akcje ofensywne, ale niewiele z nich wynikało. W 50. minucie z dystansu szczęścia szukał Pawłowski, ale nie uderzył zbyt celnie. Moment później w ślady swojego kolegi poszedł Dawid Kownacki. W 69. minucie na boisku pojawił się Mihai Radut i od razu rozruszał ofensywne zapędy swojego zespołu. Rumun w 71. minucie otrzymał dobrą piłkę w pole karne od Darko Jevticia i jego mało precyzyjny strzał czubkami palców poza bramkę sparował Prusak. Moment później kolejna próba pomocnika Lecha okazała się niecelna. W 78. minucie bramkarz Górnika popisał się świetną interwencją po strzale głową Łukasza Trałki. Piłka zmierzająca w samo okienko została sparowana na słupek i następnie po plecach obrońcy stojącego przy bramce wyszła poza plac gry. Niewykorzystane sytuacje mogły zemścić się w 84. minucie kiedy to Śpiączka otrzymał dobre podanie na wolne pole i mając przed sobą tylko bramkarza nie zdołał go pokonać. Goście mądrze w końcówce grali na czas i utrzymali korzystny wynik do ostatniego gwizdka.

Lech Poznań - Górnik Łęczna 0:0

Lech Poznań: Matus Putnocky - Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Maciej Wilusz, Wołodymyr Kostewycz - Darko Jevtić (74. Maciej Makuszewski), Łukasz Trałka, Maciej Gajos, Radosław Majewski (68. Mihai Radut), Szymon Pawłowski (81. Marcin Robak) - Dawid Kownacki.

Górnik Łęczna: Sergiusz Prusak - Gabriel Matei, Aleksander Komor, Przemysław Pitry, Leandro - Grzegorz Bonin, Paweł Sasin, Łukasz Tymiński, Javi Hernandez, Nika Dzalamidze (87. Vojo Ubiparip) - Bartosz Śpiączka (90+3. Piotr Grzelczak).

Żółte kartki: Trałka, Gajos, Kownacki.

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).

Widzów: 40 324.

źródło: inf. własna
  • średnia glosów: 0

Nikt tego jeszcze nie oceniał.

opublikowny przez Piotr Sznajdrowicz 2 miesięcy temu