Głos ze wschodu: 180 minut nadziei na Podlasiu...

Dodany 27-05-2017, 10:26, do: Ekstraklasa,
Głos ze wschodu: 180 minut nadziei na Podlasiu...

Kibiców w Białymstoku czekają dwa ostatnie mecze sezonu, które mogą okazać się drogą do chwały Jagiellonii. Wśród fanów Dumy Podlasia nie brakuje wiary w końcowy sukces.


Konstantin Vassiljev - błysk jego geniuszu będzie mile widziiany
przez kibiców Jagi w ostatnich dwóch kolejkach...

47 godzin - tyle trwała sprzedaż biletów na mecz z Lechem Poznań, który 4.06. zakończy sezon 2016/17 w Białymstoku. Wcześniej (bo już jutro) czeka żółto-czerwonych wyjazd do Niecieczy na pojedynek z tamtejszą Termaliką. Zwycięstwo w obu tych spotkaniach zagwarantuje Białostoczanom conajmniej wicemistrzostwo, czyli największy sukces w historii klubu. Słowem klucz jest jednak "conajmniej", gdyż nie ma w Białymstoku osoby która nadal nie wierzyłaby w mistrzostwo Polski - najlepszym dowodem na to była właśnie bardzo szybka dystrybucja wejściówek na mecz z Kolejorzem.
Trzeba jednak pamiętać iż po niedzielnym remisie już nie wszystko zależy od żółto-czerwonych. Aby mistrzowska szansa otworzyła się przed Jagiellonią, oprócz sześciu punktów w najbliższych dwóch spotkaniach obecny wicelider musi liczyć na potknięcie prowadzącej Legii. Jej piłkarze, po wspomnianym podziale punktów w Białymstoku, wydają się być już pewni obrony mistrzowskiego tytułu. Wbrew pozorom nie będzie to jednak dla nich takie proste zadanie - czekają ich bowiem ciężkie mecze z Koroną Kielce oraz Lechią Gdańsk...

Z tego powodu nie mogę zrozumieć krytyki skierowanej w Michała Probierza po spotkaniu z Legią. Zarzucano mu, iż mając historyczną szansę na mistrzostwo nie poszedł na regularną ofensywną wojnę z Legia. Pomijam już fakt świetnego rozpracowania taktycznego Jacka Magiery, dzięki któremu obecni mistrzowie Polski w ofensywie zupełnie nie istnieli, a Vadis Odjidja-Ofoe, uznawany za zawodnika nie do powstrzymania, po prostu znikł. Zastanówmy się czy mecz z warszawskim klubem dałby już mistrzostwo Jagiellonii? Nie. Owszem, gdyby zespół z Białegostoku wygrał to jutro grałby o koronę najlepszego zespołu w Polsce, ale równie dobrze mógł przecież ten mecz przegrać. Co wtedy? Byłoby już "po ptakach", a tak margines błędu rywali nadal pozostał ten sam, dlatego zamysł szkoleniowca Jagi wydaje się dobry. Chociaż końcowej ocenie będzie go można poddać dopiero po meczu z Lechem...

Wracając jeszcze na chwilę do jutra - Probierza czeka wbrew pozorom ciężkie spotkanie, gdyż nie dość, że Marcin Węglewski (trener Termaliki) na pewno zechce się odegrać za pomeczowe docinki z kwietnia, to na domiar złego szkoleniowiec Jagi będzie musiał sobie radzić bez filarów swojej drużyny - Ivana Runje, Łukasza Burligę oraz Tarasa Romańczuka wyeliminowały żółte kartki. Z drugiej jednak strony w Niecieczy też są wykluczenia (Guilherme oraz Artem Putivtsev), a forma zespołu Słoni w rundzie mistrzowskiej jest tragiczna, więc takie mecze Jaga musi wygrywać skoro marzy o tytule...

Wciąż do końcowego rozstrzygnięcia mamy 180 minut i z pewnością będą to najbardziej emocjonujące trzy godziny w historii Jagiellonii...

źródło: inf.własna
  • średnia glosów: 0

Nikt tego jeszcze nie oceniał.

opublikowny przez Kuba Cimoszko 3 miesięcy temu
Zobacz również: