Czwartkowy mecz płockiej Wisły z rumuńską Constantą będzie jednym z najważniejszych pojedynków płocczan w tym sezonie. Ewentualna wygrana Nafciarzy w tym spotkaniu znacznie przybliży ich do awansu do TOP 16 Velux Ligi Mistrzów.
Nafciarze do Rumunii udali się w środowy poranek. Płocczanie, aby dotrzeć do Buzau, gdzie swoje mecze rozgrywa mistrz kraju wampirów, musieli użyć dwóch środków transportu. Najpierw polecieli oni samolotem do Bukaresztu, skąd autokarem wyruszyli w stukilometrową podróż. Drugi etap podróży Wiślaków do Rumunii zakłóciły jednak śnieżyce, które paraliżują ruch w całym kraju. Dlatego też podopieczni Larsa Walthera w hotelu zameldowali się dopiero około godziny 20. Sztab szkoleniowy Nafciarzy zdecydował o odwołaniu wieczornego treningu, którego odbywanie po sześciogodzinnej podróży autokarem nie miałoby najmniejszego sensu.
Wiślacy w Rumunii wystąpią bez kontuzjowanych Arkadiusza Miszki oraz Joakima Backstroma. Poza tymi dwoma graczami trener Walther będzie miał do dyspozycji wszystkich graczy, do pełnej dyspozycji wrócił już Piotr Chrapkowski, który nie zagrał w ostatnim meczu ligowym z powodu kontuzji ramienia.
Z ostatniego spotkania tych zespołów zwycięsko wyszli Nafciarze, którzy w przeciągu ostatnich pięciu minut pamiętnego pojedynku zdołali odrobić pięć bramek straty. Zwycięstwo w czwartkowym meczu przybliżyłoby Nafciarzy do upragnionej TOP 16 Velux Ligi Mistrzów, dlatego też wszyscy zawodnicy i trenerzy zapowiadają walkę na całego - Constanta to groźny zespół, szczególnie przed własną publicznością, więc musimy przystąpić do tego spotkania 100 proc. skoncentrowani i prezentować się lepiej jako drużyna. Nastroje przed czwartkowym pojedynkiem są dobre i jestem przekonany, że zwycięstwo jest w naszym zasięgu. - powiedział w rozmowie z oficjalnym portalem klubu Lars Walther, trener zespołu.