Vive Tauron pokonuje płocki zespół!

Dodany 31-10-2015, 21:48, do: PGNiG Superliga mężczyzn,
Vive Tauron pokonuje płocki zespół!

Mecze rozgrywane pomiędzy Orlen Wisłą Płock a Vive Tauronem Kielce zawsze cieszą się dużą popularnością, są wyczekiwane przez duże grono kibiców. Tym razem drużyny spotkały się w Kielcach, szalę zwycięstwa na swoją stronę przechylili gospodarze, a bohaterami meczu okazali się być Sławomir Szmal oraz Karol Bielecki.

Spotkanie od straty rozpoczął Karol Bielecki, a sytuację wykorzystał Ivan Nikčević wyprowadzając skuteczny kontratak. Obie drużyny już od początku pokazywały zdeterminowanie oraz chęć walki o każdą piłkę meczu. Przez dłuższy czas na tablicy wyników widniał remis, gra toczyła się bramka za bramkę. Błędy zaczęli popełniać goście, a skuteczne interwencje Sławomira Szmala napędzały kielczan. Karą dwóch minut ukarany został Marko Tarabochia. Po wykluczeniu zawodnika Orlen Wisły Płock gospodarze zdecydowali się na indywidualne krycie Dimitrija Zhitnikova. Przy wyniku 9:5 o czas poprosił trener przyjezdnych, Manolo Cadenas.

W obronie bardzo dobrze spisywali się podopieczni Talanta Dujszebajewa, a w bramce wysoką skuteczność utrzymywał popularny "Kasa". Nafciarze nawet w dogodnej pozycji nie byli w stanie zdobyć punktu. Ich zła passa trwała siedem minut. Mistrzowie Polski ciągle kontrolowali przebieg spotkania. W ostatnich minutach pierwszej połowy kielczanie grali w podwójnym osłabieniu, ale nie wpłynęło to na wynik.

Już od początku drugiej partii gospodarze powiększali swoją przewagę. Wicemistrzowie kraju nie chcieli się poddać i w porę wrócili do gry. Po wrzutce Zhitnikova oraz kontrataku Valentina Ghionei kielczanie prowadzili już tylko trzema punktami. Dobra passa podopiecznych Manolo Cadenasa nie trwała długo, bowiem to Vive kolejne cztery akcje zamieniło na punkty. Mistrzowie Polski stale powiększali swoją przewagę, a wszystko to za sprawą Karola Bieleckiego oraz Szmala. Siedemnaście minut przed końcem spotkania przewaga żółto-biało-niebieskich wynosiła aż 10 bramek!

W ostatnich minutach meczu trzecią karę dwóch minut, a w konsekwencji czerwoną kartkę, otrzymał Mateusz Kus. Aż do gwizdka kończącego spotkanie sytuacja nie uległa zmianie. Mecz zakończył się wynikiem 32:22.

- Gratulacje dla Talanta i całego zespołu z Kielc. Nie mogę nic więcej powiedzieć. Gratulacje. - powiedział trener Orlen Wisły Płock, Manolo Cadenas.

- Gratulacje dla Kielc. Zaczęliśmy ten mecz bardzo dobrze, gra toczyła się na granicy trzech bramek. Potem Kielce przycisnęły i już było po zawodach. Staraliśmy się na początku drugiej połowy nadgonić, ale nie daliśmy rady. Gratulacje jeszcze raz. - skomentował Adam Wiśniewski.

- Dziękuję zawodnikom. Mecz w Skopje był dla nas bardzo ciężki, wynik to nauczka. Cieszę się, że po takim meczu się podnieśliśmy. Dziś bardzo dziękuję całemu zespołowi, a szczególnie: Karolowi Bieleckiemu, Grześkowi Tkaczykowi, Sławkowi Szmalowi i Mateuszowi Kusowi. Mięliśmy też fantastyczne wsparcie od naszych kibiców. W poniedziałek była super sytuacja, dzięki której podnieśliśmy się z kolan. Jestem bardzo zadowolony. - powiedział trener gospodarzy, Talant Dujszebajew.

- Mecz był bardzo zacięty, jak zawsze z Płockiem. To było bardzo dobre widowisko sportowe. Dla naszych kibiców to również bardzo ważne mecze, przed którymi my się bardzo mocno skupiamy. Muszę powiedzieć, że dla nas to było dobre spotkanie, zagraliśmy mocno w obronie i ataku. Cieszymy się z takiego wyniku. - dodał Karol Bielecki.

- Chciałbym jeszcze raz podziękować kibicom. Po tej porażce w Skopje, przyszli na trening i pokazali, że są z nami. Byliśmy naprawdę wzruszeni. Nam nie pozostało nic innego, tylko odwdzięczyć się dobrą grą i myślę, że zasłużonym zwycięstwem. Naszym fanom należą się wielkie brawa, atmosfera dziś była fenomenalna. Zawsze w meczach z Płockiem spodziewamy się trudnych warunków i dziś było tak samo. Myślę, że nasza obrona stała dziś na najwyższym poziomie. Przeciwnik w zasadzie nie znajdował recepty na sforsowanie naszej szczelnej defensywy. A jeżeli już dochodzili do pozycji, to Sławek ich zatrzymywał. - stwierdził zawodnik Vive, Grzegorz Tkaczyk.

- Przed meczem zapowiadało się bardzo trudne spotkanie ze względu na urazy w drużynie. Złą wiadomością było dla nas to, że nie mógł zagrać Marin Sego. Jest to świetny bramkarz i na pewno zna zespół z Płocka lepiej ode mnie. Ostatnia przegrana na wyjeździe w Vardarze również niczego dobrego nie wróżyła. Drużyna z Płocka natomiast całkiem dobrze się prezentuje zarówno w lidze polskiej jak i Lidze Mistrzów. Nastawiłem się na 55 minut stania w bramce, ponieważ chciałem, żeby wszedł Krzysztof (red. Krzysztof Markowski) i to się udało. Grzesiek Tkaczyk zdobywał ważne gole w momentach, kiedy gra w ataku niezbyt nam się układała. Fantastyczne bramki z 11-12 metra zdobywał także Karol Bielecki. - zakończył Sławomir Szmal.

źródło: inf. własna + vtkielce.pl + zprp.pl
  • średnia glosów: 0

Nikt tego jeszcze nie oceniał.

opublikowny przez Klaudia Okuniew prawie rok