Bogdan Janiszewski, to trener mający na swoim koncie dziewięć medali imprez juniorskich, rozgrywanych nie tylko w Polsce, lecz również zagranicą. Z obecnym trenerem Wisły II Płock rozmawiamy m.in o "płockiej szkole piłki ręcznej" oraz o szansach na zrobienie wielkiej kariery.
Damian Falkowski (NiceSport.pl): Rozmawiamy kilka dni po zdobyciu przez juniorów Wisły kolejnego już złotego medalu Mistrzostw Polski. Z czego wynika fakt, że co roku to Wisła odminuje w krajowych rozgrywkach juniorów?
Bogdan Janiszewski: (trener Wisły II Płock oraz uznany w kraju szkoleniowiec młodzieży): Faktycznie, od 2006 roku Wisła tylko raz, w 2008 roku, nie zdobyła mistrzowskiego tytułu w juniorskich zmaganiach. Pozostałe lata to zdecydowana dominacja naszych młodych zawodników. Trzeba podkreślić, że tytuły te zdobywali wyłącznie nasi wychowankowie. Jedynie Tomek Klinger z Brodnicy i Paweł Paczkowski ze Świecia stanowili nasze wzmocnienia z zewnątrz(Tomek jest naszym zawodnikiem od 4 lat w tym czasie reprezentował barwy gdańskiego SMS, a Paweł jest z nami od trzech lat),do tego należy dodać wiele sukcesów w młodszych kategoriach wiekowych.
Ja miałem to szczęście zaczynać pracę w naszym klubie kiedy doskonale funkcjonował system szkolenia młodzieży skonstruowany przez ŚP. Stanisława Sulińskiego. To dzięki temu systemowi i współpracy z Edwardem Kozińskim oraz szkoleniowcami najmłodszych grup wiekowych - Tadeuszem i Waldemarem Wiśniewskimi czy Przemysławem Zieliński na czele powstała "płocka szkoła piłki ręcznej". Z czasem starszych szkoleniowców zastąpili młodsi, i pomimo ogromnej straty jaką była choroba i przedwczesna śmierć Pana Stanisława, tradycja tej szkoły trwa nieprzerwanie. Myślę, że sukcesy młodzieżowe to w dużej mierze zasługa pasji i tradycji jaka została po trenerze Sulińskim w sercach płockich trenerów, zawodników i działaczy. Obecny system szkolenia ma więc mentalnego ducha zwycięzcy.
Organizacja szkolenia ulega ciągłej modernizacji, ale ma mocną piramidę, którą tworzą: Orlen Mini Ligę (dawniej ligę szkół), SKF Wisła Płock (szkolenie do juniora młodszego) oraz szkolenie juniora starszego i II zespół pozostające w strukturach SPR Wisła Płock. Dwa ostatnie etapy szkolenia są bezpośrednim zapleczem pierwszej drużyny "Nafciarzy". Jak widać więc, sukcesy te związane są też nierozłącznie ze sponsorem klubu - PKN Orlen. Jego opieka od lat pozwala na stabilną pracę. Bardzo znaczący jest również udział Urzędu Miasta, a co za tym idzie szkół z wyspecjalizowaną kadrą szkoleniową. Ta szczególna symbioza środowiska ukoronowana wspaniałą halą i profesjonalną drużyną, daje możliwości rozwoju wszystkim: zawodnikom, trenerom, działaczom. Musimy dbać o tę formułę i nadal ją pielęgnować.
Jak wygląda droga młodego chłopca do pierwszego zespołu Wisły?
Szkolenie zawodnika zaczyna się w płockich szkołach podstawowych numer 16,11,23,21 a ostatnio 22,3,20. Uczniowie klas IV i V rywalizują w Orlen MINI LIDZE, w VI klasie chłopcy trafiają do SKF Wisła Płock i MUKS 21 PŁOCK w barwach tych drużyn biorą udział w rozgrywkach mazowieckiej ligi dzieci i Pucharze Polski dzieci. W klasie I i II gimnazjum startują w mistrzostwach Polski młodzików. Od III klasy gimnazjum do I klasy szkoły średniej trenują w kategorii juniora młodszego. To tutaj następuje pierwsza poważniejsza selekcja ,zostają najlepsi, najwytrwalsi. SKF WISŁA przyjmuje najlepszych zawodników z klubu MUKS 21. We wszystkich tych szkołach pracują trenerzy Wisły (SPR i SKF), a dzięki mądrej polityce Urzędu Miasta funkcjonują w tych szkołach klasy sportowe. Do bezpośredniego zaplecza Orlen Wisły chłopcy trafiają w II klasie szkoły średniej mając możliwość trenowania w juniorach i II zespole.
Od 1993 pracuje Pan z juniorami. Czy miał Pan okazję objąć, któryś z klubów Ekstraklasy?
Faktycznie, pracę trenera rozpocząłem w 1993 roku. Nie od razu pracowałem jednak z chłopcami w wieku juniora. Najpierw szkoliłem dzieci w Uczniowskim Klubie Sportowym przy SP nr 23, następnie pracowałem z młodzikami, juniorami młodszymi a od 2006 roku z juniorami oraz II zespołem Wisły. Nie otrzymałem dotąd żadnej konkretnej propozycji z klubu ekstraklasy. Obecnie pracuję po raz drugi z kadrą wojewódzką juniorów. Od zawsze jednak to praca z płocką młodzieżą jest moim głównym zajęciem.
W tym sezonie I ligi mężczyzn na czele tabeli znajduje się drugi zespół płockiej Wisły. Jakie cele stawiają przed Panem, jako trenerem działacze płockiego klubu? Czy walczycie o awans?
Głównym celem II zespołu jest przygotowanie juniorów i młodzieżowców U21, do obciążeń treningowych seniorskich i sprostania wymaganiom profesjonalnego uprawiania piłki ręcznej. Walczymy zatem o awans, ale na wyższy poziom rozwoju.
W tym sezonie udowodniliście, że grając w PGNiG Superlidze wcale nie bylibyście skazani na spadek. Toczyliście wyrównane pojedynki z Warmią, wygraliście z Chrobrym. Czy sądzi Pan, że Wisła II mogłaby awansować do play-off Superligi?
To pytanie nie będzie miało raczej realnej odpowiedz. To dlatego, że nie wiemy jak tak młodzi zawodnicy, znieśliby ciągłe obciążenia charakterystyczne dla seniorskiego wieku.
W niedługim czasie pierwszy zespół Wisły będzie występował w Lidze Regionalnej. Czy uważa Pan, że w tym wypadku to drugi zespół powinien zająć miejsce "1" w Superlidze? (W przypadku udziału w Lidze Regionalnej pierwszy zespół Wisły Płock będzie uczestniczył w rodzimych rozgrywkach od fazy play-off - dop.red).
O ile wiem, to decyzje w sprawie udziału Wisły w Lidze Regionalnej jeszcze nie zapadły. Po drugie, za kwestie organizacyjne i logistyczne odpowiadają w Wiśle odpowiedni ludzie. Ja mogę się wypowiadać jedynie w kwestiach szkoleniowych.
Który z zawodników Wisły II może zrobić wielką karierę?
To bardzo trudne pytanie, bo wielką karierę stymuluje wiele czynników. Na dziś : taką szansę otrzymał Paweł Paczkowski , od początku sezonu w I zespole swój talent rozwija Kamil Syprzak. Jest jeszcze kilku zawodników którzy mogą wspinać się na wyższe poziomy rozwoju, ale to jak wspomniałem, zależy od zbyt wielu aspektów,- by można jednym zdaniem zaprojektować im zawodową karierę. W każdym bądź razie przyszłość przed nimi.
Mimo, że w kraju mamy kilku utalentowanych zawodników w wieku juniora, to juniorskie reprezentacje nie spełniają pokładanych w nich nadziei. Co może być tego powodem?
To kolejne trudne pytanie. Jednak wydaje mi się, że sam odpowiedział Pan na nie. Kilku utalentowanych graczy to zbyt mało , a poza tym nasz system szkolenia klubów, szkół w skali kraju trawi punktowania - ważniejszą kwestią od rozwoju zawodników staje się wynik. W wielu klubach nie istnieje system szkolenia młodzieży, funkcjonują tam owszem zespoły ale oparte na tzw. rocznikach wokół których pracują pasjonaci, najczęściej rodzice. W ostatnich latach graczy grających w reprezentacji zaczęto skupiać w SMS, to zbyt mało na sukcesy. Wiem, że ZPRP mocno pracuje nad poprawą sytuacji, i mam nadzieję, że niebawem przyniesie to efekty .