Puchar Świata już się skończył, a jeszcze nie ucichły głosy niezadowolonych kibiców. Sprawcą całego zamieszania jak zwykle stały się transmisje telewizyjne w ogólnodostępnym kanale telewizji Polsat.
Wyżej wymieniony operator telewizyjny postanowił, że dostęp do takowych transmisji będą mieli tylko nieliczni posiadacze takich kanałów jak Polsat Sport i Polsat Sport Extra. Dlaczego? To wiedzą tylko władze Polsatu. W trakcie Ligi Światowej włodarze owej stacji tłumaczyli się brakiem w reprezentacji gwiazd: Pawła Zagumnego, Daniela Plińskiego czy Mariusza Wlazłego. Uznano, że większym zainteresowaniem będą cieszyły się powtórki seriali typu "Szpilki na Giewoncie”. Kibice jednak nie zawiedli. Wiele osób było w stanie zapłacić niemałe pieniądze, żeby tylko obejrzeć swoich ulubieńców. Należy przypomnieć, że w owym czasie mogliśmy skorzystać z transmisji internetowych oferowanych przez serwis ipla.pl. Fani siatkówki płacili średnio 10 zł za mecz i nigdy nie mieli pewności, czy transmisja nie zostanie przerwana ze względu na przeciążenie serwera, jak to miało miejsce w zeszłym roku podczas meczu z Brazylią, kiedy przez półtora seta mogliśmy podziwiać czarny ekran bądź stylowe "pasiaki”.
Tym razem kibice nie mieli tyle szczęścia. Polsat nie udostępnił transmisji, utrudniając tym samym życie kibicom. Polak jednak potrafi ominąć wszelkie niedogodności jakie serwuje nam polsatowski zarząd. Kibice zjednoczyli siły i postanowili pomagać sobie nawzajem.
W dobie internetu nic nie jest niemożliwe. Osoby posiadające wolniejsze łącza mogły śledzić wyniki na bieżąco, podawane przez innych internautów na portalach społecznościowych. Inni oglądali występy polskiej reprezentacji na stronach internetowych, których adresów nie podam, ponieważ Polsat z wielką chęcią pozwałby ich właścicieli do sądu, zgarniając spore sumy z odszkodowań. Paradoksalnie, to zagraniczne stacje oraz portale transmitowały zmagania Polaków.
Co mogliśmy oglądać w zamian? Jak zwykle powtórki seriali, programy informacyjne i inne „ważne” rzeczy, które są o wiele bardziej interesujące niż jakaś tam reprezentacja. Nieważne, że chłopcy zdobyli medale w Lidze Światowej, że do kadry wróciła większość gwiazd, a transmisje były w godzinach wczesnorannych lub w środku nocy.
Problem transmisji telewizyjnych nie dotyczy tylko meczów reprezentacji, ale także meczów ligowych oraz pucharowych, do których zakwalifikowały się nasze drużyny. Co tym razem jest ważniejsze? Brazylijskie i argentyńskie telenowele, które serwuje nam program TV4, także będący własnością wyżej wymienionego dostawcy. Rozgrywany obecnie Puchar Polski również nie jest żadną atrakcją dla "przeciętnego” telewidza. Może włodarze stacji uznali, że nie ma sensu pokazywać tak „nudnych” spotkań, skoro i tak wiadomo, że wygra Skra?
Nie oszukujmy się! Fani zostali potraktowani w sposób wręcz haniebny! My, prawdziwi kibice i patrioci, zostaliśmy zepchnięci na margines, a nasi kadrowicze, którzy bronią honoru polskiego sportu, zostali potraktowani gorzej niż reprezentacja "grająca” w piłkę nożną, a która przynosi nam tylko wstyd, nie odnosząc nawet najmniejszych sukcesów, za to generując same skandale.
Kibice siatkówki, których zazdroszczą nam w innych krajach oraz podziwiana przez wszystkich chluba polskiego sportu nic nie znaczy dla komercyjnej stacji nastawionej jedynie na zysk, a nie na zadowolenie klienta. My, którzy za swoim klubem bądź reprezentacją jesteśmy w stanie podążyć na drugi koniec świata, często nie licząc się z kosztami, jesteśmy nikim w porównaniu z serialowymi i piłkarskimi kibicami.
Na co liczył Polsat postępując w ten sposób? Może jego przedstawiciele stwierdzili, że „zmuszą” w ten sposób kibiców do zakupu „najtańszych” pakietów telewizyjnych zawierających dodatkowe programy sportowe? Chyba im to jednak nie wyszło, ponieważ rozpoczęto rozmowy z innymi operatorami. Jeżeli za udostępnienie swoich programów znów zażyczą sobie horrendalnych sum, nadal będziemy skazani na internet, życzliwość innych oraz płacenie za "bilety”.
W tym wszystkim nic nie dziwi mnie tak, jak brak reakcji ze strony głównego sponsora ligi, czyli firmy Plus, która zgodziła się (podobno) sponsorować naszych chłopaków pod warunkiem, że mecze będą transmitowane w otwartym, dostępnym powszechnie Polsacie. Dziwić może także brak reakcji ze strony Polskiego Związku Piłki Siatkowej, który powinien zareagować dla dobra kibiców, jak i klubów.
Wniosek z powyższego tekstu jest jasny: polska piłka siatkowa oraz kibice przegrywają bitwę z powtórkami seriali, telenowelami, piłką nożną oraz filmami, które już nie raz oglądaliśmy.
Na koniec apeluję do kibiców o wystosowanie petycji, w której to moglibyśmy wyrazić oficjalnie swoje niezadowolenie oraz wysłanie takowej do Polskiego Związku Piłki Siatkowej, głównego sponsora ligi, a także (co najważniejsze) do władz Polsatu. Jeżeli żadnej reakcji z którejkolwiek strony nie uzyskamy, będziemy mieli 100 % pewności, że kibic jest tylko marnym dodatkiem, a oglądanie meczów zarezerwowane jest dla nielicznej grupy „szczęściarzy” posiadających Polsat Sport i Polsat Sport Extra.
P.S. Wystosujmy także podziękowania dla wszystkich tych, którzy narażają się dla nas, prawdziwych kibiców i ryzykują wojną z Polsatem, tylko po to, żebyśmy mogli brać udział w zmaganiach naszych drużyn.