Dwa spotkania wygrane 3:0, to dorobek Atomówek w ćwierćfinale PlusLigi Kobiet. Teraz kolej na zdobywczynie Pucharu Polski - Będziemy starały się zrobić wszystko żeby zdobyć mistrzostwo - zapowiada Katarzyna Konieczna.
Jak Wasze samopoczucie? Ostatnio dużo podróżujecie. Wyjazd do Baku, później Mielec i Łódź. Fizycznie wyglądacie całkiem dobrze.
Katarzyna Konieczna: Miałyśmy wycieczkę ośmio-, bądź dziewięciodniową. Zatęskniłyśmy na pewno za domem. Ale nie było tak, że cały czas tylko trenowałyśmy. Jednak większość to były podróże i brakuje nam trochę wytrenowania. Mam nadzieję, że teraz to nadrobimy, bo nie jesteśmy bardzo zmęczone.
Powróćmy jeszcze do Ligi Mistrzyń. W Sopocie zagrałyście rewelacyjnie, jednak w Baku nie miałyście za dużo do powiedzenia.
Dokładnie, ale Rabita Baku jest takim zespołem, że raczej jak chce, to nie pozwoli wygrać. Okazały się po prostu lepsze.
Teraz jedynym ratunkiem dla Was, aby w przyszłym sezonie mieć przepustkę do Ligi Mistrzyń jest zdobycie Mistrzostwa Polski.
Będziemy starały się zrobić wszystko, żeby zdobyć mistrzostwo i do tej Ligi wejść. Ratuje nas tylko i wyłącznie mistrzostwo Polski. Do będzie arcytrudne zadanie, zwłaszcza że z Dąbrową przegrałyśmy w Pucharze Polski. Jest to bardzo wymagający przeciwnik, a my mamy go już w półfinale. Jeżeli wygramy półfinał to trafimy na Muszynę, albo Bielsko, czyli znowu misja bardzo trudna do zrealizowania. Uważam, że cała czwórka jest tak mocna, że będzie naprawdę bardzo ciężko. Ale mimo wszystko wierzę w nasze możliwości.
Macie już może jakiś zamysł na pokonanie dąbrowianek? Oprócz Pucharu Polski wygrałyście z nimi w tym sezonie dwa razy.
Na pewno musimy zagrać agresywnie. Celować je ostrą zagrywką, która może przełożyć się na skuteczny blok. No i przede wszystkim musimy zagrać odważnie, z pewnością siebie i dużą zespołowością.
Wybiegłyśmy już do mistrzostwa Polski, możliwej przyszłorocznej Lidze Mistrzyń. Ale nie wiadomo jak w przyszłości będzie wyglądał sopocki klub. Masz zamiar, jak na razie, pozostać w Sopocie?
Póki co, jeszcze trwa ten sezon i chciałabym, żeby w tym sezonie stało się jeszcze jak najwięcej dobrego. Czyli mam nadzieję na jak najwięcej zwycięstw. A o przyszłym będziemy jeszcze rozmawiać. Nie mówię nie.
A jak oceniasz odejście już trzech zawodniczek?
Na pewno jest mi bardzo przykro, były to świetne dziewczyny i super zawodniczki. Dużo można się było od nich nauczyć. Wnosiły do zespołu dużo pozytywów. Szkoda, że to wszystko się tak potoczyło. Myślę, że ich decyzje są spowodowane wszystkimi sytuacjami, które się tu działy. Na pewno jest im teraz lżej.
Czy to prawda, że nikt z Wami nie chce rozmawiać?
Nie chciałabym tego komentować. Na prawdę wiemy bardzo mało, dużo to dowiadujemy się z mediów, ale mam nadzieję że wszystko wyjdzie na prostą i już niedługo coś się wydarzy. Dostałyśmy niedawno jakieś zapewnienie, więc chce w to wierzyć.
Przez ostatnie miesiące dostawałaś pensje?
Różnie to było. Z resztą nie jest to pierwszy raz. W mojej całej karierze, a gram już chyba dziewięć lat, może trzy lata dostawałam pieniądze regularnie. Więc takie jest życie siatkarki.
Jednak zła sytuacja finansowa nie dopadła jedynie Atom, ale także np. Politechnikę Warszawską, jeśli chodzi o siatkówkę mężczyzn.
Jeśli o to chodzi, to na pewno zeszły rok był znacznie lepszy. W tym roku też te problemy spowodowane są zawirowaniami politycznymi w Europie. Nie tylko u nas jest tak słabo. Tak samo jest we Włoszech. Wiele siatkarskich lig na tym cierpi, bo nie są tak popularne jak np. piłka nożna. Dlatego uważam, że są to w głównej mierze problemy politycznie, nie tylko Polski, ale też wielu innych krajów.
Część pierwsza wywiadu udzielonego przez atakującą Atomu Trefla Sopot znajduje się TUTAJ.