Kontuzji nabawił się kluczowy zawodnik bydgoskiej Delecty, który najprawdopodobniej nie wystąpi w meczu przeciwko Resovii Rzeszów. Dla bydgoszczan jest to spore osłabienie, a dodatkowo sprawę komplikuje limit obcokrajowców na parkietach ligi.
Bydgoski środkowy urazu mięśnia czworogłowego nabawił się w wygranym trzysetowym spotkaniu z Fartem Kielce. Miejsce Wojciecha Jurkiewicza w wejściowym składzie podczas meczu ze Skrą Bełchatów zajął Michał Cerven, ale kapitan Delecty szybko pojawił się na parkiecie. W sobotniej potyczce z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle doszło jednak do odnowienia kontuzji. Zawodnik jest już po pierwszych badaniach, ale nie dają one jeszcze jednoznacznej odpowiedzi. - Zrobione zostało USG i na szczęście nie wykazało ono żadnego zerwania mięśnia. To bardzo dobra wiadomość - przyznał Jurkiewicz.
W najbliższych dniach zawodnik przejdzie kolejne badania, ale jego wystąp w piątkowym meczu z Asseco Resovią Rzeszów stoi jednak pod wielkim znakiem zapytania. - Niestety, raczej nie zagram w piątek przeciwko Asseco Resovii - powiedział kapitan Delecty. Trener Piotr Makowski ma teraz do dyspozycji trzech środkowych: wspomnianego Cervena, Andrzeja Wronę oraz młodego Rafała Obermelera. Najprawdopodobniej miejsce Jurkiewicza zajmie Słowak, ale oznacza to także kolejne zmiany w wejściowej "szóstce". Zgodnie z regulaminem rozgrywek PlusLigi na parkiecie może przebywać tylko trzech obcokrajowców, a drużyna Delecty ma ich aż czterech.
Pojawienie się w składzie Cervena, oznacza, że na boisku zabraknie miejsca dla Stephana Antigi, Michała Masnego albo Anttiego Siltali. Analogiczna sytuacja miała miejsce w ubiegłym sezonie, kiedy kontuzji nabawił się drugi środkowy, Wrona. Wtedy znaczną część sezonu w kwadracie dla rezerwowych spędził Masny, a grę Delecty prowadził Piotr Lipiński. Który wariant rozwiązania wybierze Makowski przekonanym się już niebawem.