"Radzimy sobie w trudnych chwilach" - rozmowa z Danem Lewisem, libero ZAKSY Kędzierzyn-Koźle

Dodany 08-12-2013, 12:37, do: PlusLiga,
"Radzimy sobie w trudnych chwilach" - rozmowa z Danem Lewisem, libero ZAKSY Kędzierzyn-Koźle

Zaksa w ramach 9. kolejki rozgrywek PlusLigi w stosunku 3:1 pokonała trójmiejską drużynę. Kanadyjczyk w rozmowie z NiceSport.pl opowiada o spotkaniu z gdańskim Treflem, potyczkach Ligi Mistrzów i mentalnym podejściu do siatkówki.

Marta Kośmicka (NiceSport.pl): Jak oceniasz 27-godzinną wyprawę do Gdańska?
Dan Lewis: Niesamowita podróż. Wyglądało to trochę jak sytuacja z kreskówki, lub czegoś w tym stylu. Tak dużo godzin w autobusie ciężko jest wysiedzieć. Były także momenty, gdy wychodziliśmy rozprostować kości i chodzić po śniegu, tak dla zabawy, bo nie wiedzieliśmy co ze sobą zrobić. Jednak takie sytuacje czasem mogą się zdarzyć. Staramy się zawsze wyjść obronną ręką w każdym momencie. Wydaje mi się, że wykorzystaliśmy tą sytuację. Nie chcieliśmy robić sobie żadnych wymówek i bronić się zmęczeniem. Pokazaliśmy, że możemy poradzić sobie w trudnych chwilach. Mamy charakter.

W jaki sposób podsumujesz spotkanie z Treflem Gdańsk? Zgodzisz się, że pierwszego seta zwyczajnie przespaliście?
Zawsze jest tak samo, każdej doby. Jeśli przez 27 godzin siedzieliśmy w autokarze, to później trochę zajęło nam rozbudzenie swojego systemu nerwowego. Zwłaszcza, że poszliśmy spać praktycznie tuż przed meczem, od 10 do 12. Naprawdę trudno było nam się rozbudzić. Zajęło nam to jednego seta. W sumie dobrze, że tylko jednego. Później nie graliśmy koncertowo, ale kończyliśmy najważniejsze piłki. Zdobywaliśmy przewagi w kolejnych setach dość szybko, co dało nam bezpieczną przestrzeń do gry. Była to mentalna, psychiczna przewaga.

W tym sezonie nie masz zbyt wielu szans do gry. W tym starciu trener wystawił Cię w pierwszym składzie. Jak się z tym czujesz?
Bardzo kocham tą grę. A grać w Polsce, przy takiej publiczności i atmosferze to jedna z najlepszych rzeczy dla mnie. Chciałbym, żeby ta drużyna scalała się z meczu na mecz. Wiadomo, że jest to zmieniony skład, któremu dowodzi nowy trener. Na pewno trochę potrwa uformowanie z nas bardzo dobrej drużyny. Życzę sobie ciągłego wzrostu i pokazywania charakteru, jak w dzisiejszym spotkaniu. Musimy się wspierać. Wydaje mi się, że pod koniec sezonu, albo już w drugiej rundzie będziemy dużo silniejszym teamem.

Jesteście aktualnie po dwóch nie najlepszych spotkaniach w ramach Ligi Mistrzów. W starciach z Knack Roeselare mieliście być murowanym faworytem. Czy ten wynik zadziwia?
Na pewno wynik nie jest niespodziewany. Oczekiwania związane z naszą drużyną są bardzo wysokie, ale niektóre zespoły dobrze dopasowują się do innych. Widać, że nasz team bardzo dobrze leży belgijskiemu. Umieją skutecznie nas rozłożyć na czynniki pierwsze. Roeselare zagrywa bardzo trudne do odbioru floty. Przyjęcie takiej piłki sprawia nam dużo trudności. Obydwa spotkania rozgrywane były na styk. Dopiero w końcówce setów przegrywaliśmy. Jest to psychologiczny aspekt, nad którym musimy się pochylić. W przeciągu kolejnych kilku miesięcy będziemy ciężko pracować, aby takie sytuacje się nie powtarzały i żeby mieć to już za sobą. Jeśli będziemy mieli szansę, to spróbujemy się odegrać, a jeśli nie, to zastaniemy innych rywali i będziemy starać się wygrać Ligę Mistrzów.

Kolejnym przeciwnikiem jest Friedrichshafen. Pierwsze spotkanie wygraliście po tie-breaku. Jeśli chcecie wyjść z grupy musicie już tylko zwyciężać.
Tak, jednak spodziewam się kolejnego szalonego meczu. Jest tam kilku dobrze zbudowanych zawodników, nastawionych na siłę fizyczną. Mimo to, nie grają tak dobrze jak Roeselare. Ale nie możemy też za dużo o nich myśleć. Na razie musimy skupić się na odpoczynku i powrocie do domu.

Tak, dwa spotkania na własnym parkiecie, bez wyjazdów, pozwolą Wam na odbudowanie sił?
Na pewno to pomoże. Później także będziemy mieli małą przerwę. Musimy również odbyć normalne treningi, ponieważ przy graniu tak wielu meczów nie ma na to za dużo czasu. Zgranie się, jako drużyna, ma nam pomóc w drugiej połowie sezonu. Zdecydowanie musimy być coraz silniejsi.

źródło: inf. własna
  • średnia glosów: 5

Średnia ocen: 5, ilość głosów: 5

opublikowny przez Marta Kośmicka 11 miesięcy temu - Katarzyna Tomala i Anna Kardas to lubią.
Zobacz również: