Okiem Lexie: "Sportowiec nie wielbłąd"

Dodany 24-10-2016, 16:00, do: Reprezentacja,
Okiem Lexie: "Sportowiec nie wielbłąd"

Okiem Lexie to świeże spojrzenie na świat sportu. W dzisiejszym odcinku przyjrzymy się procentom w sporcie. To ostatnio w niektórych kręgach bardzo modny temat.

Wena pisarska to naprawdę kapryśne stworzenie. Kiedy jest, najchętniej zamknąłbyś się w pokoju i tylko pisał, gdy jej nie ma, robi się nieprzyjemnie, a zazwyczaj powraca w najmniej odpowiednim momencie. U mnie na przykład tuż przed sesją na studiach. Kiedy już kończą mi się pomysły, jak tu się nie uczyć i próbuję być racjonalna, pojawia się ona wraz z przymusem wykorzystania jej tutaj, teraz i najlepiej natychmiast. Nowy projekt cyklu felietonów jest dla mnie na tyle ciekawy, że przez dłuższą chwilę nie mogłam wybrać, jakiemu tematowi poświęcić swój następny tekst. Aż przeglądając internet po powrocie z pokazu Hamleta Royal Sheakspeare Company, natrafiłam na tekst pana Marka Magiery pytający - czy siatkarze imprezują tak samo jak piłkarze? Według mnie odpowiedź brzmi jasne, że tak.
Dla nieświadomych wypada jednak przypomnieć, od czego zaczęła się wśród Orłów Nawałki afera alkoholowa.

Zbliżają się wybory prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Obecnie funkcję ową pełni Zbigniew Boniek (myślę, że sprawdza się w niej bardzo dobrze), ale Przegląd Sportowy usłużnie i z pomocą jego przeciwników rozkręcił w kadrze aferę alkoholową. Dziennikarze jedynej gazety sportowej w tym kraju, chyba za podszeptem kolegów z Faktu zasugerowali, że wśród piłkarzy panuje zbyt luźna atmosfera. Piłkarze piją, imprezują i ogólnie mówiąc zachowują się wręcz jak nieboskie stworzenia, a Adam Nawałka nie ma o niczym pojęcia. Co więcej Tomasz Iwan (dyrektor kadry ds organizacyjnych) o wszystkim wie i czasem nadużywa alkoholu wraz z podopiecznymi Nawałki. Wszystkie te publikacje ukazały się po pełnym cierpień dla kibica meczu z Azerbejdżanem w eliminacjach do Mistrzostw Świata, który ćwierćfinaliści Euro 2016 ledwo wygrali. Piłkarze i sztab wyciągną konsekwencje we własnym gronie, a ja wrócę do meritum.

Jeśli myślicie o alkoholu w kontekście siatkówki z pewnością przychodzą wam do głowy nazwiska świętej pamięci trenera Andrzeja Niemczyka, oraz Łukasza Kadziewicza i Krzysztofa Ignaczaka. Prawidłowo, bo ostatnia dwójka była kiedyś w aferę alkoholową zamieszana, a trener Niemczyk po prostu był koneserem whisky. Najświeższa burza w siatkarskim światku, która procenty zawierała w tle, to dyscyplinarne wywalenie z turnieju finałowego Ligi Światowej w Rio de Janeiro czwórki – Zajcew, Travica, Sabbi, Randazzo. Panowie wrócili wtedy do hotelu swojej kadry długo po ustalonej godzinie, a podobno ich noc podlana była znaczącą ilością Caipihrini. Mauro Berruto po turnieju podał się do dymisji, Dragan Travica jest w kadrze Azzurrich persona non grata, a Giulio Sabbi przestał odgrywać w niej znaczącą rolę. Luigi Randazzo też zniknął z radaru, jednak przez kontuzję prowadzącą do operacji kolana, nie przez efekty swojego zachowania.

Na naszym krajowym podwórku też zdarzają się ciekawe rzeczy. Jedna z kadr narodowych prawie spędziła noc w byłym Cocomo - podobno wciąż miejscu, w którym budzisz się, nie pamiętając, co robiłeś w nocy, a potem odkrywasz, że z twojego konta zniknęła znacząca suma pieniędzy. Jeśli się w Krakowie dobrze poszukało, to można było znaleźć pewną grupę dwumetrowców w klubie ze striptizem, a jeszcze kilku innych w imprezowniach dookoła rynku. W trakcie sezonu ligowego klub Czekolada w Łodzi też czasem ma tego typu gości. Już nie wspominając o warszawskim Sketchu. Siatkarze czasem piją, niektórzy też palą i nie potrzeba z tego robić jakiejś wielkiej sprawy. Jedną z recept na sukces kadry Francji jest bardzo luźna atmosfera. Earvin Ngapeth jest i w Polsce, i we Włoszech bardzo kontrowersyjną postacią, a jednak może się on pochwalić całkiem bogatą kartą sukcesów. Francja otarła się o finał Mistrzostw Świata, wygrała dwie dywizje Ligi Światowej w jednym roku, a potem Mistrzostwo Europy. Z pięknie grającej w obronie kadry trójkolorowi przekształcili się w regularnie groźną postać na międzynarodowej scenie. Wydaje mi się, że żeby wywołać podobną aferę do tej piłkarskiej, któryś z naszych siatkarskich kadrowiczów musiałby się spić tak, by było to potem w jakiś spektakularny sposób widać.
Sportowiec to taki sam człowiek jak ja, czy ty. Jedną z wielkich trudności trenera jest wyczuć ten odpowiedni balans pomiędzy pełnym luzem a dyscypliną. Nie sądzę, żebyśmy powinni się wtrącać w ich prywatne sprawy dopóki na arenie sportowej wszystko jest w porządku, a przecież tak jest.

Dziękuję bardzo za korektę Solarz. Oraz panu Markowi Magierze za inspirację do następnego odcinka cyklu. Na numer 3 serdecznie zapraszam za tydzień w poniedziałek o g.17:00

źródło: inf. własna
  • średnia glosów: 0

Nikt tego jeszcze nie oceniał.

opublikowny przez Justyna Anna Żółkiewska 3 miesięcy temu
Zobacz również: