Okiem Lexie: "Stop cyrografom!"

Dodany 21-11-2016, 17:00, do: PlusLiga, ORLEN Liga,
Okiem Lexie: "Stop cyrografom!"

Kolejny tekst z cyklu "Okiem Lexie" jako, że to ostatnio bardo modny temat będzie rozważaniem na temat profesjonalnych kontraktów młodych zawodników. Nazywam je cyrografami, bo są trochę jak pakt z diabłem. Dużo naobiecywali, trwa on długo, a wyplątać się z niego cholernie trudno. Zapraszam do lektury.

Rozważania w mojej głowie na temat cyrografów u młodych siatkarzy oraz siatkarek wywołał u mnie tweet Jakuba Dolaty. Jeden z najbardziej znanych menadżerów siatkarskiego środowiska podzielił się, ze społecznością internetową informacją, że pewnej 16 letniej siatkarce zaoferowano kontrakt zawierający dwuletni zakaz konkurencji, po zakończeniu współpracy z klubem. Na szczęście dla zawodniczki kontrakt przeczytał jej rodzic, a mnie tylko podniosło się ciśnienie. Jak można w ogóle na coś takiego wpaść i w imię czego próbować zniszczyć karierę komuś tak młodemu?

Już dawno doszłam do wniosku, że bardzo trudno jest w naszym kraju przejść z wieku juniora do seniora, bez szkód dla własnego poziomu sportowego. Duże szczęście w tym wypadku ma Artur Szalpuk, którego karierę nadzorował jego ojciec, więc wszedł do seniorskiej siatkówki poprzez mniejsze kluby i w końcu wylądował w PGE Skrze Bełchatów, gdy w końcu poczuł, że jest gotów. Jest dobrym przykładem na to, że granie w młodym wieku jest najważniejsze. Prywatnie podziwiam też Martynę Grajber, która ciężką pracą i mocnym charakterem zapracowała sobie na regularną grę w kadrze.
Po drugiej stronie barykady stoją na przykład Aleksander ŚliwkaMalwina Smarzek, chociaż akurat ona to dość szczególny przypadek.

Legionovia Legionowo miała w poprzednim sezonie dużego pecha ekonomicznego. Straciła sponsorów i dotrwanie klubu do końca sezonu było zagrożone. Wtedy powstała możliwość wykupu kontraktu Smarzek przez Chemika Police, oraz podpisania nowego tak, by podwarszawski klub mógł przetrwać. Tu więc podpisanie cyrografu nie do końca zależało od samej zawodniczki. Wedle moich informacji istniała okazja wypożyczenia przyjmującej do włoskiej Serie A. Sama Malwina jechać za granicę chciała, ale jej nowy klub się nie zgodził. Jeśli sytuacja się nie zmieni zostanie w polickich barwach przez najbliższe cztery sezony. Życzę jej, żeby jak najwięcej grała, a nie podzieliła losu Ani Grejman, która w barwach Chemika nie powąchała boiska.

Aleksander Śliwka związał się wieloletnim kontraktem z Asseco Resovią Rzeszów i po pierwszym profesjonalnym sezonie na wypożyczeniu wicemistrz Polski nakazał młodemu przyjmującemu powrót na Podkarpacie. Wszyscy wiemy co się stało i muszę powiedzieć, że przykro się patrzyło jak Śliwka po błędzie patrzył w stronę ławki Resovii szukając potwierdzenia, lub zaprzeczenia tego, czy zaraz go przypadkiem nie zmienią.

Takich przypadków jest bardzo dużo. Dlatego może najwyższy czas wprowadzić regulacje prawne dotyczące długości kontraktów z młodymi zawodnikami i tego czego być w umowach nie ma prawa?

Za tydzień o 17:00 zapraszam was na kolejny felieton :)

źródło: inf. własna
  • średnia glosów: 5

Średnia ocen: 5, ilość głosów: 1

opublikowny przez Justyna Anna Żółkiewska 3 miesięcy temu
Zobacz również: