Okiem Lexie: "Walczak, jak ja nie cierpię tego określenia"

Dodany 28-11-2016, 17:00, do: PlusLiga,
Okiem Lexie: "Walczak, jak ja nie cierpię tego określenia"

Siatkówka jest grą charakterów, gdzie tych siatkarzy, którzy są wyraźni kocha się, albo nienawidzi. Ostatnio wszechobecny zachwyt budzi przyjmujący Jastrzębskiego Węgla Salvador Higaldo Oliva. Ja jednak myślę, że linia pomiędzy brawurą, a zwykłą chamówą jest cieniutka i dziś w „Okiem Lexie” postaramy się ją rozrysować.

To trochę smutne, że w naszym PlusLigowym światku z siatkarzy o silnym charakterze pozostał Salvador Hidalgo Oliva i długo nikt. Rok wcześniej był kochany przez kibiców PGE Skry, a naprawdę nieznoszony przez wszystkich innych Facundo Conte.
Więcej wybuchowych charakterów jest za to we Włoszech, gdzie ostatnio "geniuszem" błysnął rozgrywający Nikola Jovović.

Serb rozsierdzony jakąś kłótnią pod siatką otrzymał od arbitra czerwoną kartkę. Normalnie to oznacza dyskwalifikację do końca meczu w którym otrzymałeś upomnienie i zawieszenie na następny mecz po nim. No chyba, że zapłacisz karę finansową w wysokości bodajże dwóch tysięcy euro. Nicoli to nie wystarczyło i schodząc do szatni podstawił drugiemu arbitrowi nogę. Kosztowało go to trzy mecze zawieszenia bez możliwości wykupienia kary. Mogę tylko złożyć Serbowi gratulacje, bo jak żyję i oglądam siatkówkę nie widziałam tak głupiego zachowania na boisku.

Przy tym co się obecnie dzieje w Bełchatowie trudno mi nie tęsknić za Facundo Conte i jego nastawieniem - prędzej tu padnę niż pozwolę drużynie to przegrać. Uciekał się poza znakomitą grą do przeróżnych sztuczek, by wyprowadzić przeciwnika równowagi. Spojrzeń, słów, nawet czasem trochę przyaktorzył i zawsze dawał z siebie wszystko. Nawet wtedy, kiedy był na tyle osłabiony, że po setach meczu z Ziraatem Bankasi Ankara biegał wymiotować.

Siatkówka to przede wszystkim gra błędów, ale też emocji i trudno się dziwić, że zawodnicy chcą wykorzystać wszystkie sposoby, żeby wygrać.

Michał Kubiak to siatkarz zdecydowanie kontrowersyjny. Braki w centymetrach nadrabia pewnością siebie i zwykłą boiskową bezczelnością. Ma wielu fanów, którzy go za to podziwiają i wychwalają jego zagrania pod niebiosa. Dla mnie jest idealnym przykładem kogoś, kto nie zna granicy pomiędzy cwaniactwem a zwykłym chamstwem. A ostatecznie skreślił się olimpijską akcją po meczu z Iranem. Gdzie zamiast się cieszyć z wygranej stanął za końcową linią boiska pokazując w stronę przeciwników wyjątkowo obsceniczne gesty. Co natychmiast radośnie zaczął naśladować Bartosz Kurek. Do tej pory mi wstyd jak sobie przypomnę, że kapitana mojej kadry narodowej stać na tak chamskie zagrywki. U tego pana boiskowa brawura zbyt często przeradza się w zwykłe chamstwo…

Najbardziej irytuje mnie ocena społeczna takich zachowań. Kapitan Polskiej kadry wychwalany jest od walczaków i większość zachwyca się jego cudownym charakterem, kiedy dowolny obcokrajowiec za ten sam zestaw zachowań byłby już dawno zgrillowany społecznie. Określenie walczak niestety nie kojarzy mi się z czymś pozytywnym, a około siatkarskie media mają nieznośny zwyczaj nadużywania go.

Na następny tekst z cyklu "Okiem Lexie" zapraszam serdecznie za tydzień o 17:00

źródło: inf. własna
  • średnia glosów: 5

Średnia ocen: 5, ilość głosów: 2

opublikowny przez Justyna Anna Żółkiewska 3 miesięcy temu
Zobacz również: