PGE Skra odwróciła losy meczu na szczycie

Dodany 07-01-2017, 19:31, do: PlusLiga,
PGE Skra odwróciła losy meczu na szczycie

PGE Skra w meczu ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle przeszła drogę z piekła do nieba. Kibicom mecz na szczycie mógł się podobać, bo obfitował w zwroty akcji. PlusLiga kolejny raz pokazała, że w tym sezonie nie ma łatwych spotkań.

Pierwszy set rozpoczął się od wymarzonego prowadzenia dla gospodarzy. Mariusz Wlazły ustrzelił swoją zagrywką Pawła Zatorskiego i jego drużyna prowadziła pięcioma punktami (7:2). Środkowy PGE Skry Bełchatów miał spore problemy z wyczuciem odległości od siatki i przez jego błąd dotknięcia tego elementu zdecydowanie stopniało prowadzenie gospodarzy (9:7).Do remisu doszło po tym jak błąd przejścia środkowej linii popełnił Artur Szalpuk (15:15). Kłos pomylił się w ataku ze środka i na pierwsze prowadzenie w  meczu wyszła ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (21:22). Piłkę setową dla gości wykorzystał Łukasz Wiśniewski (23:25).

W drugiej partii do zespół z województwa opolskiego bardzo szybko wyszedł na prowadzenie. Błąd w ataku Wlazłego dał ZAKSIE pięć oczek przewagi (3:8). Nic nie wskazywało na to, że bełchatowianie będą w stanie podnieść się po wypuszczonym, wygranym pierwszym secie. Dobrą zagrywką popisywał się Mateusz Bieniek, który ucelował Roberta Milczarka (12:19). W końcówce seta kapitan bełchatowskiej ekipy próbował ratować sytuację asami serwisowymi, ale nie udało mu się to. Bieniek pięknie zaatakował ze środka i zakończył drugą partię (19:25).

Trzecia odsłona meczu na szczycie okazała się zdecydowanie bardziej wyrównana niż dwie poprzednie. Remis widniał na tablicy wyników po autowej kiwce Sama Deroo (5:5). Zdecydowanie w polu serwisowym wyśmienicie czuł się Wlazły, bo dzięki jego zagrywce PGE Skra wyszła a dwu punktowe prowadzenie (10:8). Od tego momentu to gospodarze narzucali swój rytm gry, a Szalpuk zaserwował tak, że nie obronił piłki Kevin Tillie (19:16). Skra wygrała trzecią partię skutecznym blokiem (25:18).

Na początku czwartego seta wydawało się, że kędzierzynianie wrócili do swojej dobrej gry z dwóch pierwszych partii, ale skuteczny serwis Nicolasa Uriarte doprowadził do tylko jednego punktu przewagi gości (5:6). Po stronie ZAKSY pojawiało się zbyt wiele błędów własny, jak autowy atak po prostej Deroo (11:9). Serwis to był element, który zdecydowanie leżał bełchatowianom od trzeciego seta, bo również Nikołaj Penczew popisał się asem serwisowym (18:15). W końcówce czwartej partii podczas piłki setowej pomylił się w ataku Wiśniewski i PGE Skra doprowadziła tym samym do tie-breaka (25:20).

Już od początku piątego seta bełchatowianie narzucili swój rytm gry rywalom. Kłos również radził sobie świetnie w polu zagrywki (6:3). Chcąc podsumować grę gospodarzy w trzech ostatnich setach wystarczy napisać tylko jedno słowo: zagrywka, bo również Lisinać zaczął serwować jak natchniony (10:6). Seta zakończył Mariusz Wlazły atakiem po bloku (15:9).

PGE Skra Bełchatów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2 (23:25, 19:25, 25:18, 25:20, 15:9)

MVP: Mariusz Wlazły

PGE Skra Bełchatów:
Wlazły, Lisinac, Winiarski, Szalpuk, Uriarte, Kłos, Milczarek (libero) oraz Janusz, Penczew, Bednorz, Kurek

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Wiśniewski, Deroo, Tillie, Bieniek, Toniutti, Konarski, Zatorski (libero) oraz Czarnowski, Buszek, Semeniuk

źródło: inf. własna
  • średnia glosów: 0

Nikt tego jeszcze nie oceniał.

opublikowny przez Adrianna Kowalska około 12 dni temu
Zobacz również: