PP: Finał dla LOTOS-u Trefla Gdańsk

Dodany 11-01-2017, 20:02, do: Puchar Polski,
PP: Finał dla LOTOS-u Trefla Gdańsk

Ćwierćfinałowy mecz Pucharu Polski rozgrywany w Rzeszowie zakończył się dopiero po tie-breaku, a zgromadzeni licznie kibice mogli zobaczyć ciekawą rywalizację. Ostatecznie zwycięstwo odnieśli przyjezdni i zapewnili sobie walkę w finale.

Punktowy blok i zagrywka gdańszczan rozpoczęły pierwszego seta (0:2). przyjezdni poszli za ciosem i cały czas trzymali rywali na dystans (4:6). Dopiero za serwisowy Piotra Nowakowskiego dał remis po 7. Chwile mecz był wyrównany, ale świetna postawa Damiana Schulza pozwoliła przyjezdnym zbudować przewagę (8:10). Dobra postawa atakującego z Gdańska zmusiła Andrzeja Kowala do wzięcia czasu (10:14). Po powrocie na boisko świetnie prezentował się Gavin Schmitt, ale to nie wystarczyło na rozegranych przyjezdnych (14:17). Błędy rzeszowian zmusiły trenera do przerwania gry (16:19). Nie pomogło to jednak zawodnikom i dalej to gdańszczanie dążyli spokojne do wygranej (20:23). Autowy atak Bartłomieja Lemańskiego zakończył rywalizację.

Rzeszowianie w drugiej partii chcieli się zrehabilitować za premierową odsłonę (8:4). Obie drużyny wymieniamy się mocnymi ciosami, a kibice mogli oglądać ciekawe wymiany (10:6), ale jednak cały czas Asseco Resovia Rzeszów nie oddawała wypracowanego wcześniej prowadzenia (12:10). Zespoły sporo ryzykowały na zagrywce i czasami przynosiło to bezpośrednie punkty - Gavin Schmitt (15:12). W tym jednak secie to gospodarze wiedli prym (20:15) i dążyli do remisu w setach (23:17). Błąd gdańszczan zakończył tą odsłonę (25:18).

Miejscowi trzeci set też zaczęli bardzo pewnie (4:1), ale kolejne błędy własne i dobra postawa siatkarzy Andrei Anastasiego pozwoliła nadrobić wynik (5:5). Od tej pory atakujący wymieniali się ciosami (8:8). Dwupnktowe prowadzenie zdobył dopiero z sytuacyjne piłki Bartosz Pietruczuk. Odslona była pełna długich wymian i przeważnie nieznacznie prowadził LOTOS Trefl Gdańsk (14:15). Thibault Rossard wyrównywał dwukrotnie punktację (16:16), jednak żadna z drużyn nie mogła wyjść na prowadzenie. Dopiero przed końcówką przyjezdni pokazali siłę na skrzydłach i przeciągnęła szale zwycięstwa na swoją stronę (20:23). Miłosz Hebda na koniec pochwalił się asem serwisowym, a Michał Masny zakończył odsłonę z przechodzącej piłki.

Gdańszczanie kolejny raz dobrze weszli w set, ale rzeszowianie nie pozostawiali w tyle (2:2). Przy zagrywce Bartłomieja Lemańskiego Resovia uciekła z wynikiem (5:3) i utrzymywała cały czas kilka oczek przewagi (10:5). Damian Schulz trzymał atak w ekipie Anastasiego (11:6), ale nie wystarczyło to na rozegranych gospodarzy (15:7). Przy serwisie Wojciecha Grzyba, przyjezdni nadrobili troszkę punktów, ale jednak Sovia posiadała pięć oczek przewagi (16:11). Podopieczni trenera Kowala prosto zamierzali do wygrania tej partii (22:14). Ostatnią akcje zakończył trójblok rzeszowian na skrzydlowym rywala.

Decydujaca partia zaczęła się od dobrej gry siatkarzy Andrei Anastasiego (1:4). Zmusiło to trenera rywali do wzięcia czasu. Po powrocie na boisko gra miejscowych delikatnie się poprawiła, ale to gdańszczanie świetnie trzymali blokiem atakującego z Kanady (3:7). Po zmianie stron że środka uderzył Piotr Nowakowski, a Gavin Schmitt pochwalił się mocnymi serwisami (7:8). Zacięta była końcówka (9:11), ale to jednak gdańszczanie lepiej radzili sobie w ataku (10:13). Pierwsza piłkę meczową ekipa z Gdańska zdobyła blokiem, a błąd w ataku Rossarda dał im zwycięstwo.

Asseco Resovia Rzeszów - LOTOS Trefl Gdańsk 2:3 (21:25, 25:18, 22:25, 25:15, 10:15)

Asseco Resovia Rzeszów : Drzyzga, Perrin, Nowakowski, Schmitt, Ivović, Lemański, Wojtaszek (libero) oraz Rossard, Dryja, Schöps, Tichacek

LOTOS Trefl Gdańsk: Masny, Pietruczuk, Pashytskyy, Schulz, Hebda, Gawryszewski, Gacek (libero) oraz Stępień, Romać, Grzyb

źródło: inf. własna
  • średnia glosów: 0

Nikt tego jeszcze nie oceniał.

opublikowny przez Klaudia Dziura 7 miesięcy temu