"Trzeba pamiętać, że to tylko jeden mecz. Jeden z wielu" - rozmowa z Pauliną Maj-Erwardt, libero Grot Budowlanych Łódź

Dodany 14-03-2017, 16:24, do: ORLEN Liga,
"Trzeba pamiętać, że to tylko jeden mecz. Jeden z wielu" - rozmowa z Pauliną Maj-Erwardt, libero Grot Budowlanych Łódź

Niesamowitą passę trzydziestu czterech wygranych z rzędu Chemika Police w niedzielne popołudnie w łódzkiej Atlas Arenie przerwały zawodniczki Grot Budowlanych Łódź. Po meczu o tym jak udało się pokonać mistrzynie Polski opowiadała libero Budowlanych, Paulina Maj-Erwardt.

Katarzyna Kozłowska (NiceSport.pl): Po takim meczu i zwycięstwie nie można się nie uśmiechnąć. Chemik w końcu pokonany.
Paulina Maj-Erwardt: Fajny wynik, dużo pozytywnych emocji... Jestem bardzo zadowolona, że to spotkanie tak dla nas się skończyło. Cieszą także słowa kibiców, którzy mówili nam, że dobrze oglądało się dzisiejszy mecz. To bardzo miłe.

Wygrana z policzankami dla pani ma chyba też wyjątkowy smak? Jeszcze w tamtym sezonie reprezentowała pani barwy mistrzyń Polski.
Nie. W swojej karierze grałam w kilku polskich klubach i do każdego podchodzę tak samo. Także jakoś specjalnie się nie cieszę. Raczej fajnie, że zagrałyśmy dobrą siatkówkę, mecz był na wysokim poziomie. Cieszy mnie przede wszystkim nasza gra, która musi teraz iść do góry. Bo przecież niedługo rozpocznie się najważniejsza faza sezonu.

Ostatnie dni nie były łatwe dla was. Poniedzałek grałyście w Muszynie, w środę rozgrywałyście spotkanie w Stambule. A mimo to dziś wyglądałyście bardzo świeżo na parkiecie.
Trochę się przyzwyczaiłyśmy do takiego tempa grania na walizkach. Mecz w Stambule nam nie wyszedł dlatego, że w poniedziałek grałyśmy z Muszyną, potem cały wtorek był przeznaczony na podróż. A tam na miejscu nie było czasu żeby potrenować. A potem w trakcie samego spotkania troszeczkę siłowo nie dałyśmy rady. Mam nadzieję, że teraz będziemy miały trochę czasu, żeby na spokojnie przygotować się do rewanżu z Galatasaray. Jeśli zagramy tak, jak dzisiaj to wynik jest otwarty. I przede wszystkim może być dobry mecz.

Co pozwoliło wam dziś wygrać z Chemikiem?
Dobra taktyka, konsekwencja w tym co robiłyśmy, determinacja, blok-obrona. Do tego wyprowadzałyśmy dużo kontr, które kończyłyśmy. A i fajnie grałyśmy w pierwszej piłce. Ale chyba kluczem do zwycięstwa była zagrywka, która ostatnio nam faluje, ale dzisiaj dobrze ten element wyglądał. Dzięki temu zupełnie inaczej się grało. I to pokazuje, że można sobie ustawić bardzo dobrze taktycznie zespół przeciwnika pod siebie.

Taktyka taktyką, ale czym różnił się dzisiejszy mecz z Chemikiem od dwóch poprzednich starć z nimi?
Może to spotkanie było inne, bo na spokojnie podeszłyśmy do tego? Nikt nie stawiał, że wygramy. My obiecałyśmy sobie, że mamy przede wszystkim patrzeć na siebie i grać swoje. A wcześniej może to było zbyt pompowane? Że trzeba było wygrać... A tak na spokojnie (uśmiech). Trzeba też pamiętać to jest tylko jeden mecz. Ważne, żeby ta euforia nie urosła przesadnie. Fajnie, że potrafimy grać na takim poziomie i wygrywać, także to jest taki dobry prognostyk. Tylko ważne, żeby tę dobrą formę utrzymać.

Zdobyte dziś trzy punkty dają wam chyba odrobinę konfortu przed meczami z Piłą i Bydgoszczą? Zwłaszcza, że wciąż szanse na przejęcie trzeciego miejsca ma Rzeszów.
Na pewno mecze z Piłą i Bydgoszczą będą ciężkie, bo z takimi zespołami zawsze ciężko się gra. One nie mają nic do stracenia. My musimy wygrać (podkreślone mocniejszym głosem). Jak na spokojnie podejdziemy do tego, to jednak te drużyny nie mają argumentu żeby wygrać. Ale zdarzają się takie mecze, jak z Sopotem czy też Legionovią, gdzie te drużyny potrafiły nam po tym jednym punkcie zagrać. Dlatego trzeba na spokojnie. Nikt nie liczył, że te trzy punkty dziś będą nasze, więc mamy taką rezerwę. Ale nie chcemy też w takich kategoriach myśleć, bo tamte mecze też musimy wygrać za trzy punkty. A już to z kim będziemy grać w półfinale... Obojętne czy trafimy na Chemik lub Wrocław, a nawet Developres, każdy przeciwnik jest ciężki. A do tego to będą tylko dwa mecze, więc to będzie wyzwanie.

Jak porównałaby pani drużynę Galatasaray do Chemika? To zespoły podobnej klasy? Czym się różnią?
Galatasaray ma podobnie do Chemika bardzo dobre środkowe, które przede wszystim grają w kontrze. Z kolei Police z tej opcji nie korzystają. W tym elemecie więc gra się nieco łatwiej z Chemikiem. Bo w przypadku tureckiej drużyny musimy być przygotowane na wszystkie opcje. Galatasaray ma też dobre przyjmujące, więc też będziemy musiały popracować zagrywką. A gdyby udałoby się nam odrzucić je od siatki to jesteśmy w stanie w obronie powyciągać parę piłek.

A potencjał kadrowy jest podobny?
Myślę, że tak. One są na trzecim miejscu w swojej lidze. Jeśli my w czwartek wygramy z nimi u siebie i już obojętnie co by było w złotym secie. To dla nas to będzie tylko na plus, że możemy i potrafimy grać z bardzo dobrymi europejskimi klubami. Ale to zobaczymy w czwartek. My na pewno będziemy lepiej przygotowane, bo będziemy miały teraz troszkę więcej oddechu.

Ale też przystąpicie do meczu podbudowane dzisiejszym zwycięstwem.
Oczywiście. Ciszymy się bardzo tym co dziś się stało, ale też trzeba pamiętać to był tylko jeden mecz. Jeden z wielu. Także wolę ostudzić te emocje. Ale wiadomo dzisiaj się cieszymy.

źródło: inf. własna
  • średnia glosów: 5

Średnia ocen: 5, ilość głosów: 1

opublikowny przez Katarzyna Kozłowska około 15 dni temu