BBTS wygrywa w Policach

Dodany 17-03-2017, 20:55, do: PlusLiga,
BBTS wygrywa w Policach

Tym razem zespół ze Szczecina nie podjął rywali na własnym boisku ale w hali w Policach. Niestety zmiana lepiej podziałała na rywali, którzy po zaciętym pojedynku pokonali gospodarzy i wrócą do domu z dwoma punktami.

Początek meczu należał do gospodarzy, którzy po błędzie Wojciecha Sieka prowadzili 4:1. Chwilę później błąd Michała Ruciaka sprawił, że na tablicy pojawił się remis 5:5. Szczecinianie bardzo dobrze grali w obronie i na kontrach, dzięki czemu udawało im się utrzymać rywali na dystans (10:8). Co prawda nie wyzbyli się błędów własnych, przez co nie mogli odskoczyć na więcej niż dwa punkty (14:12). Gdy Bartłomiej Grzechnik skutecznie zaatakował ze środka siatki, BBTS zbliżył się na punkt, a do wyrównania doprowadził w kolejnej akcji Bartosz Janeczek kończąc kolejną kontrę (16:16). Gdy set wchodził w decydującą fazę, na prowadzenie znów wyszedł Espadon po skutecznej akcji Bartłomieja Klutha (19:18). Sytuacja się zmieniła gdy Kluth zaatakował w aut, a Siek posłał asa serwisowego (20:22). Niestety bielszczanie nie potrafili utrzymać swojej skuteczności i popełniając błędy pomogli rywalom doprowadzić do remisu (22:22). W końcówce jednak przyjezdni bardzo dobrze zagrali na siatce i ostatecznie wygrali premierową odsłonę 25:22.

Druga partia rozpoczęła się od wyrównanej walki. Do kolejnego remisu doprowadził Kwasowski, a gdy dołożył do tego punktowy blok, a Bieńkowski posłał asa serwisowego, BBTS wyszedł na dwupunktowe prowadzenie (4:4, 7:5). Szczecinianie mieli problemy ze skończeniem swoich ataków, co wykorzystywali rywale, którzy po błędzie Wołosza prowadzili 12:7. Błędy własne nie pozwoliły jednak jeszcze bardziej powiększyć przewagi i po autowym ataku Kwasowskiego mieli już tylko cztery "oczka" więcej (14:10). Szczecinianie się nie poddawali i metodą małych kroków odrabiali straty (13:16). Przyjezdni jednak nie "spuszczali z tonu" i po kolejnej dobrej akcji Janeczka byli o krok od wygrania kolejnego seta (20:16). Końcówka była bardzo zacięta. Szczecinianie włączyli „wyższy bieg” i dzięki kąśliwej zagrywce Klutha doprowadzili do remisu 21:21. Bielszczanie odzyskali jednak kontrolę na boisku i kolejny raz dzięki Kwasowskiemu wygrali drugiego seta (23:21, 25:23).

Po 10-cio minutowej przerwie szczecinianie zaczęli grać swoją siatkówkę i po bloku Gałązki prowadzili 4:1. Błąd Wołosza sprawił, że rywale zbliżyli się na punkt, ale chwilę później asem popisał się Sladecek, co pozwoliło powrócić do trzypunktowego prowadzenia (8:5). W szczecinian wstąpiły nowe siły, a bielszczanie zaczęli mieć problemy z własną grą. Zwłaszcza przyjęcie nie funkcjonowało jak wcześniej, co przekładało się na atak. Gdy Perłowski popisał się asem serwisowym, Espadon prowadził 13:7. Zawodnicy gości nie potrafili sobie poradzić z własną grą, a rozpędzeni rywale pewnie wykorzystywali najmniejsze ich potknięcie. Gdy Janeczek nie trafił w boisko, Espadon prowadził 19:13 i był o krok od przedłużenia swoich szans w tym meczu. Bielszczanie już do końca nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych rywali i po błędzie Grzechnika w polu serwisowym przegrali seta 16:25.

Krótka przerwa pomogła przyjezdnym, którzy znów zaczęli grać jak równy z równym. Kolejny udany atak Janeczka sprawił, że na tablicy wyników znów pojawił się remis (8:8). Blok Gałązki dał znać zawodnikom Espadonu, że pora odskoczyć rywalom. Gdy Ruciak ponownie zapunktował, przewaga Espadonu wzrosła do czterech punktów (14:10). Gra Bielska znów traciła na mocy. Zaczęły pojawiać się proste błędy i gdy Wołosz popisał się szczelnym blokiem, BBTS tracił już sześć punktów (14:20). Gdy set wkroczył w decydującą fazę, bielszczanie poderwali się do walki i po skutecznym ataku Sieka tracili już tylko dwa punkty (20:22). Seta zakończył skutecznym atakiem Ruciak (25:23).

Początek tie-breaka to walka punkt za punkt przeplatana prostymi błędami. Zagrywka Gałązki w aut dała prowadzenie BBTS-owi (5:4). Goście szybko stracili prowadzenie na rzecz remisu, a po skutecznym ataku Wołosza i punktowej kontrze Gałązki tracili dwa punkty (9:7). Błąd Lipińskiego mógł kosztować BBTS przegraną (10:12). Gdy gospodarze mieli w górze piłkę setową, atakiem ze środka popisał się Perłowski, a gdy Grzechnik "huknął" po prostej, bielszczanie doprowadzili do remisu 14:14. Kolejny raz rozpoczęła się walka punkt za punkt. Nieczyste odbicie Janeczka dało prowadzenie rywalom, ale już po chwili błędy własne rywali sprawiły, że to BBTS był o krok od zwycięstwa (16:17, 17:18). Mecz zakończyło nieczyste zagranie Ruciaka (18:20).

MVP spotkania: Kamil Kwasowski

Espadon Szczecin - BBTS Bielsko-Biała 2:3 (23:25, 23:25, 25:16, 25:23, 18:20)

Espadon Szczecin: Sladecek, Zajder, Ruciak, Wołosz, Gałązka, Kluth, Murek (libero) oraz Kozłowski, Depowski, Perłowski, Miłuszew, Mihułka (libero)

BBTS Bielsko-Biała: Bieńkowski, Kwasowski, Vemić, Grzechnik, Siek, Janeczek, Koziura (libero) oraz Gryc, Gaca, Storozhylov, Grzechnik, Bartos, Lipiński

źródło: Inf. własna
  • średnia glosów: 0

Nikt tego jeszcze nie oceniał.

opublikowny przez Karolina Żuk 3 miesięcy temu