Olsztyn wygrywa w Ergo Arenie

Dodany 18-03-2017, 21:47, do: PlusLiga,
Olsztyn wygrywa w Ergo Arenie

Olsztynianie po zaciętym pojedynku wygrali w gdańskiej Arenie w trzech setach i przedłużyli swoje szanse na grę w najlepszej czwórce.

Od pierwszego gwizdka trwała zacięta walka punkt za punkt. Olsztynianie grali głównie skrzydłami, a rywale środkiem siatki. Gdy skutecznym atakiem popisał się Miłosz Hebda, a w kolejnej akcji kontrę skończył Damian Schulz, gospodarze objęli dwupunktowe prowadzenie (4:4, 10:8). Gdy olsztynianie odzyskali piłkę i wzmocnili zagrywkę, po gdańskiej stronie siatki pojawiły się problemy z przyjęciem i skończeniem ataku, co wykorzystywali podopieczni Andrei Gardiniego doprowadzając do remisu (11:11). Gdy zablokowany został Włodarczyk, Lotos znów odskoczył na dwa punkty, ale dzięki dobrej zagrywce znów wrócili do gry i po dwóch autowych atakach rywali objęli dwupunktowe prowadzenie (12:14, 18:16). Gdy set wkraczał w decydującą fazę, sprytnymi atakami popisał się Jan Hadrava, dając tym samym swojej drużynie kolejne prowadzenie (20:19). Gospodarze jednak się nie poddawali i po udanym ataku Dmytro Pashytskiego oraz kontrze Schulza to oni byli bliżej zwycięstwa (21:20). Końcówka była bardzo zacięta. Olsztynianie mimo posiadania w górze piłek setowych, nie wykorzystali swoich szans, a zespół Trefla wykorzystał to perfekcyjnie i doprowadził do remisu (24:22, 24:24). Prowadzenie przechodziło z jednej, na drugą stronę siatki, ale ostatnie akcje należały do olsztynian, którzy po bloku na Schulzu mogli cieszyć się ze zwycięstwa (28:26).

W drugą partię lepiej weszli gospodarze, którzy po asie serwisowym Schulza prowadzili już 4:0. Olsztynianie zaczęli mieć duże problemy ze skończeniem pierwszej akcji i gdy zablokowany został Śliwka, trener Andrea Gardini zdecydował się o wzięcie czasu dla swojego zespołu (2:7). Niestety przerwa nie dała oczekiwanych rezultatów. Pojedyncze dobre akcje to wciąż było za mało żeby nawiązać wyrównaną walkę jak w pierwszym secie (5:10). Sytuacja się zmieniła gdy w olsztyńskiej drużynie na zagrywkę powędrował Kochanowski, dzięki któremu AZS zbliżył się do rywali na punkt (9:10). Chwilę później do remisu doprowadził skuteczny blok na Schulzu i gra rozpoczęła się na nowo (12:12). Gdy śliwka skończył dwie bardzo ważne kontry, zespół z Warmii objął prowadzenie 16:14. Gdańszczanie grali bardzo ambitnie, chcąc jak najszybciej doprowadzić do remisu, jednak gdy blokiem zatrzymany został Mika, AZS znów miał dwupunktowe prowadzenie (18:16). Gdy w końcówce Pashytskyy zapunktował zagrywką, a po olsztyńskiej stronie siatki wkradło się nieporozumienie w obronie, na tablicy pojawił się remis 21:21. Końcówka należała jednak do przyjezdnych, którzy po ataku Hadravy i punktowym serwisie Woickiego mieli w górze piłkę setową (24:22). Tak jak w pierwszym, tak i w drugim secie, Lotos doprowadził do wyrównania, a po skutecznej zagrywce Miki wyszedł na prowadzenie (25:24). Tym razem zawodnicy z Olsztyna nie popełnili wcześniejszych błędów i kolejny raz zakończyli seta punktowym blokiem (27:25).

Tym razem olsztynianom nie zaszkodziła 10-cio minutowa przerwa tak jak to było zazwyczaj w innych spotkaniach. Podopieczni Andrei Gardiniego od początku czwartego seta pewnie prowadzili grę i po skutecznym ataku Hadravy prowadzili 5:0. Gdańszczanie jednak nie zamierzali się poddawać bez walki i gdy Pashytskyy wykorzystał piłkę przechodzącą, a chwilę później zapunktował zagrywką, straty zmalały do trzech punktów (5:8). Olsztynianie wciąż mocno utrudniali rywalom życie zagrywką. "Ruszone" przyjęcie nie pozwalało dokładnie rozegrać, a tym samym przekładało się na skuteczność w ataku. Kolejne akcje tylko pokazały wyższość przyjezdnych, którzy po kolejnym punktowym bloku prowadzili już 12:6. Olsztynianie grali jak natchnieni, punktując w każdy możliwy sposób, a rywale wciąż popełniali masę błędów własnych. Gdy Schulz zaatakował w aut, straty wzrosły do siedmiu "oczek" (9:16). Atak Pietruczuka przełamał fatalną passę Lotosu, jednak rywale nie zamierzali oddać tego meczu (18:10). Atak Romacia z prawego skrzydła, błąd Śliwki i punktowa zagrywka Pashytskiego pozwoliły poprawić wynik wizualnie, ale o nawiązaniu wyrównanej gry nie było mowy (14:20). Końcówka należała do przyjezdnych, którzy wygrali seta po błędzie Grzyba w polu serwisowym (25:18).

MVP spotkania: Jan Hadrava

Lotos Trefl Gdańsk - Indykpol AZS Olsztyn 0:3 (26:28,25:27, 18:25)

Lotos Trefl Gdańsk: Masny, Gawryszewski, Mika, Schulz, Pashytskyy, Hebda, Gacek (libero) oraz Niemiec, Stępień, Romać, Pietruczuk, Grzyb, Majcherski (libero)

Indykpol AZS Olsztyn: Woicki, Pliński, Śliwka, Hadrava, Kochanowski, Włodarczyk, Żurek (libero) oraz Boswinkel, Zniszczoł

źródło: Inf. własna
  • średnia glosów: 0

Nikt tego jeszcze nie oceniał.

opublikowny przez Karolina Żuk 2 miesięcy temu
Zobacz również: