"Na szczęście sztab był cierpliwy" - rozmowa z Sharonem Vernonem-Evansem, atakującym reprezentacji Kanady

Dodany 15-08-2017, 16:11, do: PlusLiga, Reprezentacja, Turnieje,
"Na szczęście sztab był cierpliwy" - rozmowa z Sharonem Vernonem-Evansem, atakującym reprezentacji Kanady

Podczas XV Memoriału Huberta Jerzego Wagnera, Kanada zajęła ostatnie miejsce. Zawodnicy Stephane'a Antigi pomimo wielu kontuzji prezentowali dobrą i ciekawą siatkówkę. Wrażeniami z turnieju i nie tylko podzielił się z nami nowy atakujący Onico Warszawa - Sharone Vernon-Evans.

Justyna Anna Żółkiewska (NiceSport.pl): Jesteś zadowolony z turnieju w waszym wykonaniu? Wydawało się, że z meczu na mecz gracie coraz lepiej.
Sharone Vernon-Evans: Wygrać z Francją to fantastyczne uczucie. Trener mówi nam, żebyśmy byli cierpliwi i martwili się tylko o to, co my robimy na boisku, więc wszyscy staramy się do tego stosować i na turnieju było widać, że dobrze nam to idzie. Z takiej wygranej też musimy wyciągnąć właściwe wnioski, ale cieszy mnie to, w jaki sposób reagujemy na konkretne sytuacje na boisku.

Myślisz, że sukces w Lidze Światowej pomoże wam zmienić to, jak kibice i rywale patrzą na Kanadę?
Nikt w sumie nie myślał przed sezonem, że Kanada na światowej scenie może poradzić sobie tak dobrze, więc jak już odnosimy sukcesy i wygraliśmy ten brąz, to ludzie zaczynają się dziwić i zastanawiać się co się właściwie dzieje i jak to się dzieje. Zwłaszcza, że nasz zespół jest bardzo młody. To dodatkowo innych przeraża, bo większość z nas ma przed sobą jeszcze ponad 10 lat gry na najwyższym poziomie. Jesteśmy młodzi i bardzo się lubimy, więc to dobrze. Kiedy zespół ma właściwą chemię, to pomaga nam się napędzić i sprawić, że wszyscy idziemy w tym samym kierunku.

Znaczy więc, że to właściwa chemia w grupie stoi za waszymi sukcesami?
Myślę, że tak. Trener Antiga jest stosunkowo młody, a do tego bardzo cierpliwy. Bardzo w nas wierzy i daje nam odczuć, że w pełni nas wspiera i nam ufa. Dlatego lubimy z nim pracować i cieszymy się, że go mamy. Wraz z całym sztabem trenerskim poświęcają wiele godzin na to, żeby wszystko przygotować, przeanalizować i upewnić się, żeby każdy z nas miał wszystko, czego mu potrzeba. Zarówno na treningach jak i w trakcie meczów. Myślę, że nasz sztab robi fantastyczną robotę.

Czego nauczyłeś się do tej pory w trakcie swojego pierwszego sezonu jako senior w kadrze?
Nauczyłem się być bardziej cierpliwy, a zdecydowanie nauczyłem się tego, jak jeszcze lepiej zajmować się swoim ciałem. Uczę się nowych zachowań na boisku i taktyki i tego, żeby zawsze być asertywny i nie analizować. Po prostu skupić się na sobie i iść po swoje wykorzystując szanse, które są mi dane.

Jak przyjęła cię grupa? Pytam, bo czasami w drużynach najmłodsi mają ciężko.
Nasz zespół to specjalna grupa, wszyscy się wspieramy i ze wszystkich stron zostałem przez nich bardzo ciepło przyjęty. Nie miałem problemów z tym, żeby wpasować się w zespół, a to z powodu ludzi z jakimi mam okazję pracować. Zobaczyli, że coś tam grać potrafię i przyjęli mnie najlepiej jak mogli.

Czytałam, że atak nie był twoją pierwszą pozycją.
Zaczynałem grać w siatkówkę na przyjęciu i kiedy dostałem się do naszego centrum treningowego, Gavin Schmitt kończył karierę w kadrze narodowej, więc sztab zadecydował, żeby mnie przestawić. Spędziłem cały rok trenując i przyzwyczajając się do nowej roli,, bo na początku wcale nie radziłem sobie dobrze na prawym ataku. To wszystko było dla mnie bardzo trudne i nowe. Na szczęście sztab był cierpliwy i oto jestem.

Czujesz presję w związku z tym, że masz zastąpić kogoś tak ważnego dla kanadyjskiej siatkówki jak Gavin?
W sumie to wcale nie odczuwam presji. Cieszę się tym wszystkim i akceptuję moje obowiązki jako siatkarz. Staram się po prostu dołożyć swój wkład w jak najlepszy występ zespołu. Nie porównuję się, z tym co robił Gavin i nie patrzę w jego stare statystyki. Pracuję na siebie i staram się po prostu grać swoje.

Przed siatkówką regularnie grałeś w koszykówkę, co sprawiło, że zmieniłeś sport?
Zrobiłem sobie rok przerwy od sportu i tylko przyglądałem się temu, jak trenuje moja siostra. Przerwałem grę w koszykówkę, a na treningu siatkarskim stwierdziłem, że "o, ale to jest fajny sport" i chciałem go spróbować, więc ćwiczyłem, ćwiczyłem, ćwiczyłem przez całe lato i we wrześniu trafiłem na nabór do mojego poprzedniego zespołu w Missisaudze, tam się rozwijałem aż trafiłem do kadrowego centrum treningowego.

źródło: inf. własna
  • średnia glosów: 0

Nikt tego jeszcze nie oceniał.

opublikowny przez Justyna Anna Żółkiewska miesiąc temu
Zobacz również: