Profesjonalizacja ligi oraz zapewnienie odpowiedniego poziomu sportowego - oto argumenty, którymi kierował się Zarząd PZPS wprowadzając rewolucyjne zmiany w PlusLidze. Teraz o możliwości gry w tych elitarnych rozgrywkach nie będą decydowały tylko względy sportowe, ale przede wszystkim finansowe…
Zarząd Polskiego Związku Piłki Siatkowej w regulaminie, który będzie obowiązywał w nadchodzących rozgrywkach PlusLigi, wprowadził bardzo istotną zmianę. Żadna z drużyn nie spadnie z ligi oraz żadna do niej nie awansuje. Chyba, że taką decyzję podejmie organizator rozgrywek, czyli Profesjonalna Liga Piłki Siatkowej (PLPS).
O przeprowadzeniu takich modyfikacji w systemie rozgrywek PlusLigi w siatkarskim środowisku mówiło się od dawna, a sam pomysł miał tylu zwolenników, co i przeciwników. Już w poprzednim sezonie pomajstrowano w systemie rozgrywek i efekt był taki, że w końcówce sezonu 2010/2011 zarówno kibice, jak i sami zawodnicy byli mocno zmęczeni ligą. Wolne miejsca w halach i znużeni siatkarze grający mecze o nic - takie obrazki mogliśmy oglądać w niejednym pojedynku PlusLigi. Co więcej, nowatorskie zmiany spowodowały znaczący spadek oglądalności rozgrywek ligowych w telewizji. W zbliżającym się sezonie Zarząd PZPS postanowił wprowadzić kolejne innowacje. Na posiedzeniu zarządu przegłosowano stosunkiem głosów 12:6 rewolucyjną zmianę, bowiem po zakończeniu rozgrywek ligowych nikt nie spadnie z ligi oraz nikt do niej nie awansuje. Ma to doprowadzić do pełnej profesjonalizacji ligi, a zespoły w niej występujące będą musiały spełniać odpowiednie warunki - brak zaległości finansowych, należyta hala sportowa, właściwy poziom sportowy, no i co najważniejsze - muszą mieć odpowiedni budżet.
W nadchodzącym sezonie w PlusLidze występować będzie dziesięć drużyn i żadna z nich w wyniku sportowej rywalizacji nie opuści szeregów ligi. No chyba, że nie spełni któregoś z wyżej wymienionych warunków lub "będzie przegrywać mecze bez walki i rażąco odstawać poziomem od pozostałych drużyn". Tylko, że takie wymogi - dotyczy to hal sportowych oraz finansów - obowiązywały już od dawna i nie były one zawsze respektowane. Na szczęście obecnie wszyscy reprezentanci PlusLigi posiadają odpowiednie obiekty sportowe i wysokie budżety, tak więc w tej sferze wymagań nie powinno być problemów. A więc o ewentualnym spadku do niższej ligi zadecyduje oszacowanie "waleczności" i "poziomu sportowego" poszczególnych zespołów – ciekawe tylko, kto i jakimi kryteriami będzie się kierował w tej ocenie? Nawet jeśli jakakolwiek drużyna będzie "mniej waleczna" i przegrywać większość spotkań, a ligę zakończy na szarym końcu, to czy przy spełnieniu innych warunków (sprawy finansowe i wymogi stawiane hali) spadnie z PlusLigi? Wątpliwe, ponieważ już pojawiają się informacje, że w kolejnych sezonach liga może zostać poszerzona. To powoduje, że słabsze drużyny bez sportowej rywalizacji mogą pozostać w najwyższej klasie rozgrywkowej, oczywiście pod warunkiem posiadania odpowiednio wysokiego budżetu.
Wprowadzone zmiany w regulaminie rozgrywek spowodowały, że drzwi do PlusLigi zostały zamknięte. Jednakże w opinii prezesa PZPS Mirosława Przedpełskiego wprowadzone zmiany nie zamykają PlusLigi, lecz powodują otwarcie rozgrywek, ponieważ w kolejnych sezonach w walce o mistrzostwo Polski może brać udział więcej zespołów. Szansę taką dostaną pierwszoligowe zespoły, które zajmą miejsca 1-4 i złożą akces gry w PlusLidze. Tylko czy te drużyny faktycznie będą mogły "otworzyć drzwi" i wystąpić w elitarnych rozgrywkach, skoro sportowo osiągną poziom PlusLigi, a finansowo jeszcze nie? O tym decydować będzie organizator rozgrywek (PLPS), jednakże już teraz można z całą pewnością stwierdzić, że odpowiedź zabrzmi: "nie", ponieważ każdy, kto będzie chciał występować w PlusLidze musi spełniać wszystkie stawiane wymogi, a nie tylko dobrze grać w siatkówkę.
Inicjatorzy zmian zapewniają, że ich wprowadzenie zapewni odpowiednio wysoki poziom sportowy rozgrywek oraz pełną profesjonalizację tej dyscypliny sportowej, tzn. wystarczająco wysokie budżety, brak zaległości finansowych oraz hale spełniające wymogi PLPS. Ale czy faktycznie celem modyfikacji jest tylko tzw. profesjonalizacja ligi? Siatkarskie rozgrywki w Polsce to bardzo dobry produkt sportowy, który generuje pokaźne zyski (transmisje telewizyjne, reklamy, itp.), a hermetyzacja ligi spowoduje, że będą one dzielone tylko pośród zespołów, które występują w PlusLidze.
Tak więc fani siatkówki w Polsce będą musieli oswoić się z informacją, że o możliwości gry w PlusLidze nie będą decydowały tylko wyniki sportowe, ale przede wszystkim względy pozasportowe. Te nowatorskie majsterkowanie w rozgrywkach spowodowało, że sport przegrał rywalizację z biznesem, a w lidze będą grali tylko bogaci. Czy wprowadzone zmiany to odpowiedni kierunek dla polskiej siatkówki? Odpowiedź poznamy już w niebawem. Jednego póki co możemy być pewni - dyskusja w tym temacie może być niezwykle interesująca, bowiem decyzja podjęta przez Zarząd PZPS ma zarówno swoich przeciwników, jak i zwolenników.