Ciężkie życie kibica

Dodany 24-11-2011, 23:35, do: Reprezentacja, Turnieje,
Ciężkie życie kibica

Siatkarskie pojedynki dostarczają kibicom wielu niezapomnianych i wspaniałych emocji. Niestety, czasem musimy przełknąć gorzką gorycz porażki, której smak możemy odczuwać przez dłuższy czas. I tak zapewne czują się teraz polscy fani po meczu z Iranem w Pucharze Świata.

Biało-czerwoni w znakomitym stylu rozpoczęli zmagania w Pucharze Świata, podczas którego można zapewnić sobie kwalifikację na Igrzyska Olimpijskie w Londynie w 2012 roku. Seria trzech zwycięstw w pierwszej rundzie turnieju wprawiła w znakomite nastroje zarówno siatkarzy, cały sztab szkoleniowy, jak i wszystkich fanów biało-czerwonych. Zespół prowadzony przez Anastasiego w meczu otwarcia pewnie pokonał aktualnych wicemistrzów świata, Kubę 3:0 (25:21, 25:23, 25:16), a w kolejnym pojedynku poradził sobie z mistrzami Europy, Serbami. Polacy zwyciężyli 3:1 (21:25, 25:18, 25:19, 30:28) inkasując kolejne trzy punkty do tabeli Pucharu Świata. Kiedy w trzecim dniu turnieju nasi siatkarze schodzili z parkietu w Nagoi jako zwycięzcy starcia z Argentyną (przyp. red. 3:1 dla Polski), wśród siatkarskich kibiców wybuchał prawdziwa euforia. Komplet punktów z bardzo wymagającymi rywalami pozwalał nam wszystkim coraz bardziej realnie wierzyć w to, że nasi reprezentanci w Japonii spokojnie zapewnią sobie kwalifikację olimpijską. Warunkiem jednak były pewne wygrane z potencjalnie słabszymi przeciwnikami, do jakich z pewnością kibice zaliczają Irańczyków, Egipcjan czy Chińczyków. Niestety, już pierwsze starcie z takim rywalem okazało się dla nas bardzo bolesne. Biało-czerwoni w pojedynku z Iranem, który prowadzi znany argentyński szkoleniowiec Julio Velasco, nieoczekiwanie przegrali 2:3, tracąc przy tym dwa bardzo cenne punkty. Przebieg tego spotkania nie wskazywał na to, iż to właśnie mistrzowie Azji będą na koniec cieszyć się z wgranej. O ile w dwóch pierwszych setach pojedynku polscy fani mieli ogromną huśtawkę nastrojów, to w trzecim i przez większość czwartej partii spokojnie mogli oglądać poczynania naszej reprezentacji. Nic nie wskazywało na to, że Polacy prowadząc wysoko w czwartym secie (16:11, 20:16), przegrają tę odsłonę i co najgorsze - cały mecz. A jednak. Zamiast wygranej 3:1 i objęcia fotela lidera tabeli Pucharu Świata, ponieśliśmy dotkliwą porażkę po tie-breaku. Miejmy jednak nadzieję, że w końcowym rozrachunku okaże się ona tylko niemiłym wspomnieniem z Japonii.

Czy po koszmarnej porażce z mistrzem Azji trzeba trąbić na alarm? Raczej nie, jednakże ten mecz powinien dać wiele do myślenia naszym zawodnikom, którzy reprezentują nasz kraj w Japonii. W kolejnych spotkaniach, z tymi teoretycznie słabszymi rywalami, Polacy nie mogą już sobie pozwolić na jakąkolwiek stratę punktową, bowiem perspektywa zapewnienia sobie w Japonii kwalifikacji olimpijskiej znacznie się oddali.

źródło: inf. własna
  • średnia glosów: 5

Średnia ocen: 5, ilość głosów: 5

opublikowny przez Remigiusz Banach 6 miesięcy temu - Dominika Zięba i Sandra Olszewska to lubią.
Zobacz również:

Chcesz napisać komentarz? Potrzebujesz być zalogowany(a) aby dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta możesz sie zarejestrować..