Zwycięstwem Martina Fourcade'a zakończył się sprint mężczyzn na 10 km w fińskim Kontiolahti. Francuz tym samym wrócił na fotel lidera całego cyklu. Polacy spisali się fatalnie.
Sobotni bieg panów w mroźnej fińskiej miejscowości miał bardzo emocjonujący przebieg, różnica między pierwszym a dziesiątym zawodnikiem wyniosła niespełna 20 sekund. Najlepszy okazał się Martin Fourcade, który z jednym pudłem o zaledwie 0.8 s pokonał Timofeya Lapshina. 24-letni Rosjanin, który oddał 10 celnych strzałów, osiągnął tym samym swój życiowy wynik. Na podium stanął jeszcze Benjamin Weger, któremu do zwycięstwa zabrakło 1.6 s. 22-latek także nie pomylił się na strzelnicy.
Czwarty był wielce doświadczony - Ole Einar Bjoerndalen, jest to jeden z lepszych startów tego zawodnika w obecnym sezonie. Bardzo dobrze zaprezentowali się Amerykanie. Piąty był Lowell Bailey, a szósty Russell Currier. Obaj wyrównali swoje "życiówki".
Najlepszym z gospodarzy był Ahti Toivanen, jednak został sklasyfikowany dopiero na 39. pozycji.
W stawce 85 biathlonistów katastrofalnie spisali się nasi rodacy. Łukasz Szczurek był 78., a Krzysztof Pływaczyk 81.
Skrócone wyniki sprintu:
1. Martin Fourcade (Francja) 24:58.2 (1)
2. Timofey Lapshin (Rosja) +0.8 (0)
3. Benjamin Weger (Szwajcaria) +1.6 (0)
4. Ole Einar Bjoerndalen (Norwegia) +6.6 (1)
5. Lowell Bailey (Stany Zjednoczone) +9.8 (1)
6. Russell Currier (Stany Zjednoczone) +15.3 (0)
7. Dmitry Malyshko (Rosja) +15.9 (1)
8. Christoph Sumann (Austria) +17.8 (1)
9. Daniel Boehm (Niemcy) +18.9 (0)
10. Anton Shipulin (Rosja) +19.4 (2)
...
78. Łukasz Szczurek (Polska) +3:34.5 (3)
81. Krzysztof Pływaczyk (Polska) +3:52.0 (5)