"Piąć się coraz wyżej i nie ulegać nudzie" - rozmowa z Melanie Faisst, reprezentantką Niemiec w skokach narciarskich

Dodany 25-07-2011, 09:59, do: Skoki narciarskie,
"Piąć się coraz wyżej i nie ulegać nudzie" - rozmowa z Melanie Faisst, reprezentantką Niemiec w skokach narciarskich

Miniony sezon był najlepszym w jej karierze – w klasyfikacji generalnej Pucharu Kontynentalnego kobiet zajęła czwarte miejsce. W rozmowie z naszym portalem Melanie Faisst opowiada o występie na Mistrzostwach Świata w Oslo oraz o marzeniu startu na Igrzyskach Olimpijskich w Sochi.

Agata Biernat (NiceSport.pl): Jak oceniasz skocznię w Szczyrku i samo miasto?
Melanie Faisst: Wszystko tutaj jest piękne, zarówno nowy kompleks skoczni, jak i sam region. Bardzo ucieszyło mnie, że podczas dzisiejszego treningu na trybunach pojawiło się tak dużo kibiców.

Jak ważne są dla ciebie konkursy letnie?
W tym czasie spróbuję przede wszystkim ustabilizować moją technikę. Najważniejsza jest oczywiście zima, ale latem również chciałabym oddawać jak najlepsze skoki, a także wypróbować nowy sprzęt.

Jakie plany treningowe masz na najbliższe tygodnie?
Teraz jesteśmy w Polsce (18.07.2011 – przyp. red.). Po zawodach w Szczyrku jedziemy na konkurs do Zakopanego, potem wracamy do domu, gdzie będziemy miały Mistrzostwa Niemiec. Później może wezmę udział w zawodach COC-u w Bischofsgruen i Oberwiesenthal, ale to dopiero w połowie sierpnia.

Kiedy tak właściwie zdecydowałaś, że będziesz trenować skoki narciarskie?
Zaczęłam skakać, gdy miałam około siedmiu lat. Mój tata jest trenerem, poza tym skoki narciarskie trenuje też mój brat.

Dlaczego akurat skoki narciarskie? Słyszałam, że trenowałaś także narciarstwo alpejskie i kombinację norweską.
Dokładnie. Zaczęłam od biegów narciarskich, potem do czternastego roku życia zajmowałam się kombinacją norweską. Niestety w kombinacji norweskiej nie organizuje się żadnych konkursów kobiet, dlatego też zdecydowałam się trenować skoki narciarskie.

Pamiętasz swój pierwszy konkurs?
Tak, wtedy upadłam, ale mimo to byłam z siebie bardzo dumna (śmiech).

Pochodzisz ze sportowej rodziny. Twój ojciec był kombinatorem norweskim, mama biegała na nartach…
Tak, poza tym gram jeszcze w piłkę nożną. Oprócz mnie skoczkiem narciarskim był również mój wujek, mój kuzyn jest kombinatorem norweskim. Można powiedzieć, że  u nas w rodzinie wszyscy mają związek ze sportami zimowymi.

Melanie Faisst w rozmowie z Agatą Biernat

Skoki narciarskie kobiet nie są niestety zbyt popularne. Czy zdarzyło się kiedyś, że ktoś powiedział ci, że powinnaś zająć się czymś innym?
Tak, oczywiście. Zanim skoki narciarskie kobiet zostały włączone do programu Igrzysk Olimpijskich, niektórzy pytali się, dlaczego właściwie uprawiam tę dyscyplinę, skoro nie mogę osiągnąć najwyższego dla sportowca celu. Skoki narciarskie kobiet są młodą dyscyplina sportu i myślę, że z roku na rok będą coraz bardziej popularne. Jesteśmy na dobrej drodze, w dużej mierze dzięki decyzji o włączeniu skoków kobiet do programu Igrzysk Olimpijskich w Sochi. Wspiera nas także Międzynarodowa Federacja Narciarska.

Co albo kto motywuje cię do treningów?
Przede wszystkim sukcesy, momenty, w których stoi się na podium lub ma się świadomość, że osiągnęło się dobry wynik. Poza tym za każdym razem pojawiają się nowe cele, każdy szuka dla siebie tego najważniejszego. Mogą to być na przykład Mistrzostwa Świata, Puchar Świata kobiet czy Igrzyska Olimpijskie. Chcę się zawsze piąć coraz wyżej i nie ulegać nudzie.

Poprzedni sezon zimowy był najlepszym w twojej karierze. Zajęłaś czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Kontynentalnego kobiet, pięciokrotnie stałaś na podium.
Tak, to prawda. Udało mi się wiele osiągnąć. Po raz pierwszy cały sezon przebiegł dla mnie tak pomyślnie, nie spodziewałam się tego. Na szczęście nie doznałam żadnej kontuzji, co też było dla mnie bardzo istotne.

Wzięłaś udział w Mistrzostwach Świata w Narciarstwie Klasycznym w Oslo, gdzie zajęłaś dziewiąte miejsce. Cieszysz się z uzyskanego wyniku czy może oczekiwałaś czegoś więcej?
Na początku konkursu byłam bardzo zdenerwowana, to były moje pierwsze Mistrzostwa Świata, a na trybunach znajdowało się wielu kibiców. Moim zdaniem osiągnęłam dobry wynik, znalazłam się w pierwszej dziesiątce świata. Taki cel obrałam sobie przed zawodami i cieszę się, że udało mi się go zrealizować.

Jakie masz plany na kolejny sezon zimowy?
Chciałabym znaleźć się w najlepszej dziesiątce Pucharu Świata i, być może, spróbować swoich sił w lotach narciarskich.

Międzynarodowa Federacja Narciarska wprowadza zawody mieszane w skokach narciarskich.
Myślę, że takie zmagania sprawią dużo radości, a na trybunach zasiądzie wielu kibiców. Moim zdaniem to bardzo dobra decyzja. Tego typu konkursy będą ciekawe nie tylko dla fanów skoków narciarskich, ale także dla nas, zawodniczek. Do tej pory rywalizowałyśmy w zawodach indywidualnych, teraz będziemy mogły stworzyć drużynę.

Międzynarodowy Komitet Olimpijski zdecydował, że skoki narciarskie kobiet pojawią się po raz pierwszy w programie Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Sochi w 2014 roku. Musiałyście na to długo czekać.
To prawda, musiałyśmy bardzo długo czekać i walczyć o taką decyzję. Wiele osób myślało, że to za wcześnie, żeby skoki kobiet weszły na najwyższy poziom. Tłumaczyli, że nie mamy odpowiedniego przygotowania, wystarczających sukcesów. Uważam, że decyzja Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego zapadła w odpowiednim momencie i mam nadzieję, że inni podzielają moje zdanie.

Co jest najważniejsze w twoim życiu?
Przede wszystkim sport, przyjaciele i rodzina. Zawsze pojawiają się pytania o przyszłość, o założenie własnej rodziny. Poza tym, jak każda dziewczyna lubię pójść na zakupy…

Czy istnieją wyjątkowe cele, marzenia, które chciałabyś spełnić?
Tak, bardzo chciałabym wziąć udział w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w 2014 roku, a poza tym założyć kiedyś własną rodzinę i nie martwić się o zdrowie.

Melanie Faisst

Szczyrk, 18.07.2011
Zdjęcia: Katarzyna Gajda

źródło: inf. własna
  • średnia glosów: 5

Średnia ocen: 5, ilość głosów: 9

opublikowny przez Agata Biernat 6 lat temu