Woffinden kluczem do sukcesu wrocławian?

Dodany 08-02-2012, 18:21, do: Enea Ekstraliga ,
Woffinden kluczem do sukcesu wrocławian?

Sezon 2009 był niezwykle udany dla Taia Woffindena. Młody Brytyjczyk zachwycał swoją dyspozycją nie tylko kibiców Włókniarza Częstochowa, ale także sympatyków speedwaya w całej Polsce. "Woffy" tworzył świetną parę z Gregiem Hancockiem i miał spory udział w zdobyciu przez częstochowski klub brązowego medalu DMP. Później nie był już jednak tak skuteczny. Czy teraz żużlowcowi uda się powrócić do formy?

W sezonie 2009 w składzie Włókniarza Częstochowa roiło się od głośnych nazwisk. W tamtym okresie "Lwy" dysponowały jednym z najwyższych budżetów w lidze, a punkty dla zespołu zdobywali m. in. Nicki Pedersen, Lee Richardson oraz Greg Hancock. Jednak dość niespodziewanie ważnym filarem drużyny stał się wówczas 19-letni Tai Woffinden. Skuteczna postawa Brytyjczyka sprawiła, że "Lwy" bez problemów awansowały do fazy play-off i dopiero w półfinale musiały uznać wyższość toruńskiego Unibaksu. "Woffy" był jednak cichym bohaterem kibiców spod Jasnej Góry. Otrzymał nawet nominację do startów w elitarnym cyklu Grand Prix.

Dlatego rok później działacze mieli podstawy ku temu by wierzyć, że kolejny sezon w wykonaniu Woffindena będzie jeszcze lepszy. Problemy finansowe Włókniarza sprawiły, że z zespołem rozstali się Pedersen, Hancock, Gapiński czy Richardson. Pod Jasną Górą został za to "Woffy", co dla wielu było sukcesem. W końcu Brytyjczyk miał odjechać jeszcze lepszy sezon. Niestety, zawodnik nie był w stanie nawet zbliżyć się do rezultatów z sezonu 2009. W lidze spisywał się fatalnie, nie radził sobie także w Grand Prix, gdzie był najsłabszym zawodnikiem całego cyklu. Wpływ na jego postawę miała z pewnością śmierć ojca Roba Woffindena, który na początku 2010 roku przegrał walkę z rakiem. To on pomagał w rozwoju kariery syna i jego brak odcisnął spore piętno na wynikach Taia. Coraz częściej można było także usłyszeć o wyczynach pozasportowych młodego Brytyjczyka, dla którego równie ważne jak sport stały się imprezy i życie nocne.

Niski KSM na sezon 2011 sprawił, że szanse na dalsze starty Woffindena w barwach Włókniarze były nikłe. Ostatecznie działaczom udało się zbudować taki skład, który umożliwiałby jazdę Brytyjczyka w meczach ligowych. "Woffy" postawił jednak sprawę jasno - nie chce startować w Ekstralidze i chce odbudować się na torach I ligi. Dlatego w trakcie trwania rozgrywek został wypożyczony do Startu Gniezno. Tam jednak nie spełnił do końca pokładanych w nim nadziei, gdyż gnieźnianom nie udało się wywalczyć upragnionego awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Co więcej, Woffinden zawiódł na całej linii w pierwszym meczu barażowym przeciwko częstochowskiemu Włókniarzowi, gdy zdobył zaledwie cztery punkty.

Przez znaczną część zakończonego niedawno okresu transferowego o Woffindenie było niezwykle cicho. Aż nagle Brytyjczyk pojawił się w składzie Betardu Sparty Wrocław. Była to miła niespodzianka dla kibiców ze stolicy Dolnego Śląska, gdyż wcześniej nazwisko Woffindena nie przewijało się w mediach w kontekście wzmocnienia Betardu Sparty, a przecież wszyscy mają w pamięci występy żużlowca z sezonu 2009. Już wkrótce do kibiców zaczęły napływać kolejne dobre wieści - najpierw "Woffy" zgodził się na udział w obozie kondycyjnym w Zakopanem, a teraz można usłyszeć, iż Brytyjczyk wylewa siódme poty, co pokazuje jego determinację, aby wrócić do dawnej dyspozycji.

Patrząc na skład wrocławian na sezon 2012 Woffinden może okazać się zawodnikiem kluczowym. W kadrze Betardu Sparty znajduje się aż dwóch żużlowców z cyklu Grand Prix. Są to Fredrik Lindgren oraz Kenneth Bjerre. Jeśli tylko któryś z nich będzie miał problemy z formą, to menedżer Piotr Baron będzie miał w odwodzie zastępcę. Na taki luksus nie może sobie pozwolić żaden inny trener w Polsce, bo w związku z nowym regulaminem ligi pozostałe kluby Enea Ekstraligi zakontraktowały tylko po jednym zawodniku z GP. We wrocławskim teamie znalazło się także dwóch solidnych polskich seniorów - Tomasz Jędrzejak oraz Sebastian Ułamek. Skład mają uzupełniać mają Tai Woffinden, Dennis Andersson oraz Nicolai Klindt. Dla jednego z nich zabraknie miejsca w Betardzie Sparcie i dziś wiemy już, że "Woffy" zrobi wszystko, aby nie trafiło na niego.

Z tego grona Woffinden ma największe szanse, aby zostać czwartym liderem Betardu Sparty Wrocław. Brytyjczyk na pewno nie zapomniał jak wygrywać wyścigi. Potrzebna jest tylko zmiana w jego mentalności i wydaje się, że powoli dokonuje się ona na naszych oczach. Z jakim efektem? Przekonamy się w kwietniu, kiedy rozegrane zostaną pierwsze mecze ligowe sezonu 2012.

źródło: inf. własna
  • średnia glosów: 5

Średnia ocen: 5, ilość głosów: 2

opublikowny przez Łukasz Kuczera 3 miesięcy temu

Chcesz napisać komentarz? Potrzebujesz być zalogowany(a) aby dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta możesz sie zarejestrować..