Andriej, Grzesiek, cześć Waszej pamięci!

Dodany 22-06-2014, 16:31, do: Inne kraje, Pozostałe, Ice Speedway,
Andriej, Grzesiek, cześć Waszej pamięci!

Śmierć nie wybiera. Przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie. Za każdym razem zadaje bolesny cios osobom z najbliższego otoczenia. Kostucha w czarnym płaszczu zebrała w tym tygodniu tragiczne żniwo...

Wtorkowe przedpołudnie. Dźwięk wiadomości. Mój serdeczny kolega po fachu - Jacek Cholewiński, który na początku mojej dziennikarskiej przygody wprowadził mnie w świat ice racingu i żużla na wschodzie pyta czy już wiem o śmierci Andrieja Gawriłkina... Szok. Niedowierzanie. Zwątpienie... Rosyjskie strony internetowe traktujące o żużlu huczą. Ogromna tragedia. Jeden z najlepszych przedstawicieli młodego pokolenia ice racingowców zginął w wypadku samochodowym. W piątek miał świętować dwudzieste czwarte urodziny. Cała kariera, całe życie było przed nim. Dwukrotnie zdobywał Puchar Rosji, znalazł się w szerokim składzie reprezentacji Rosji. To już nie ma znaczenia...

Przyszedł piątek. Żużlowy świat nie zdołał jeszcze się pozbierać po tragicznych wieściach z Rosji. Wieczorem media znów zaczęły huczeć. Potwierdziły się informacje o kontuzji Daveya Watta, Chris Holder złamał nadgarstek, pojawiły się plotki o konieczności przeprowadzenia operacji u kontuzjowanego Nicklasa Porsinga (na szczęście informacje te zostały szybko zdementowane), a Grigorij Łaguta prawdopodobnie zakończył sezon po tym jak nie wyleczona do końca noga spadła mu z podnóżka i dostała się pod motocykl... Fatum?

Niedziela. Wszyscy wyczekują meczów w rozgrywkach ligi polskiej, a zwłaszcza na wieczorne derby lubuskie. W tym czasie w belgijskim Zolder trwa mecz III rundy ligi holenderskiej. Piąty wyścig dnia. Pod taśmą ustawia się Grzegorz Knapp. Najlepszy polski ice racingowiec w ostatnich latach startował w klasycznej odmianie speedwaya niezwykle rzadko. Traktował to jako hobby, jako odskocznię, jako swego rodzaju trening przed sezonem zimowym. A ten miał wyjątkowo udany. Zajął wysokie miejsce w cyklu Grand Prix, wygrał pierwszą część sanockiego turnieju. Na lodowym owalu czuł się coraz lepiej i pewniej. Taśma poszła w górę. Czwórka zawodników ruszyła po ligowe punkty. Potężna kraksa. Czerwona flaga. Karetka na torze. Jest źle z "Knappikiem". Ratownicy reanimują Polaka. Niedługo później informacja – Grzegorz Knapp nie żye... Milion myśli na minutę. A może to kiepski żart? Może pomyłka?... Wiadomość od obecnego na zawodach Jespera Veldhuizena rozwiewa wszelkie wątpliwości. Nie ma go już wśród nas. Odszedł. Na zawsze...

Grzesiek ściga się już w niebiańskiej drużynie... A wraz z nim Lee Richardson, Peter Koij, Darrin Winkler, Matija Duh i trzystu zawodników, którzy oddali życie na torze. Czarny sport zebrał ponure żniwo. Show must go on – śpiewał niezapomniany Freddie Mercury. Show trwa dalej. Minuta ciszy przed meczem i jedziemy. Nie ma czasu na refleksję, choć zginął kolega z toru. Za dużo jak na kilka dni... Zdecydowanie za dużo... Takie wiadomości sprawiają, że nic innego nie ma w tym momencie żadnego znaczenia. Żużlowy świat łączy się z rodzinami zawodników. Myśl o tym, co oni muszą w tej chwili przeżywać jest koszmarna, wręcz nie do opisania. W całej pogoni za pieniędzmi, za wygranymi warto na chwilę się zatrzymać, zadumać. To nikomu nie wróci życia, ale może sprawi, że kibice i zawodnicy zaczną patrzeć na czarny sport z nieco innej perspektywy. Każdy wyścig może być bowiem tym ostatnim. Nie tylko w karierze, ale i w życiu...

Andriej, Grzesiek, cześć Waszej pamięci! Spoczywajcie w pokoju...

źródło: inf. własna
  • średnia glosów: 0

Nikt tego jeszcze nie oceniał.

opublikowny przez Mateusz Kozanecki 3 lat temu