Vivat BSI, vivat cykl Grand Prix!

Dodany 16-08-2014, 11:19, do: SGP ,
Vivat BSI, vivat cykl Grand Prix!

Zapowiadało się na wspaniały żużlowy weekend, który otworzyć miał turniej o Grand Prix Łotwy na stadionie Bikernieku w Rydze. Niestety, mieszkańcy stolicy Łotwy, z powodu krótkowzroczności BSI i ich wiary w cuda, nie zobaczą w akcji najlepszych żużlowców świata...

Już samo przyznanie organizacji turnieju stolicy tego nadbałtyckiego kraju wywołało wiele kontrowersji. Dlaczego nie Daugavpils, w którym przecież kilka imprez cyklu Grand Prix już się odbyło? Organizatorzy SGP tak bardzo skupili się na popularyzacji speedwaya w nowych miejscach, że zaczęli to robić niejako na siłę, co pokazał turniej na stadionie Retina w Tampere. Trudno jednak nazwać tamtą rywalizację turniejem. Z całym szacunkiem, ale bardziej emocjonujące są zmagania o Młodzieżowe Indywidualne Mistrzostwo Wielkopolski...

Zamiast trzymającej w napięciu walki na dystansie, widzieliśmy wtedy momentami mrożącą krew w żyłach batalię o utrzymanie się na motocyklu. Nawierzchnię w Finlandii układano kilka miesięcy przed zawodami, a mimo to można było odnieść wrażenie, że tor w Tampere zbudowano na odczepne i na ostatnią chwilę, czego efektem było jedno z najnudniejszych, jeśli nie najnudniejsze Grand Prix w historii.

Niespełna trzy miesiące później cykl Grand Prix miał zawitać na kolejny nowy obiekt - stadion Bikernieku w stolicy Łotwy. No właśnie, miał... W momencie przyznania Rydze organizacji turnieju, obiekt, na którym planowano rozegranie turnieju popadał w ruinę. Rozpoczęła się zatem walka z czasem. Z tygodnia na tydzień obiekt ten coraz bardziej zaczął przypominać stadion. W lipcu łotewscy zawodnicy odbyli tam nawet trening. I to na tyle jeśli chodzi o żużlowe emocje na Bikernieku. W piątek zamiast zawodników na torze pojawiły się koparki. Trening przełożono na sobotę i już wtedy zaczęło się mówić o tym, że zawody są zagrożone.

Ostatecznie również i w sobotę ryżanie nie usłyszeli warkotu żużlowych GM-ów. Parę minut po godzinie dwunastej podjęto decyzję, że turniej odbędzie się w niedzielę... w Daugavpils. W niezwykle lakonicznym komunikacje dyrektor BSI, Paul Bellamy wyjaśnił, że organizatorzy "przepraszają kibiców, ale bezpieczeństwo zawodników jest najważniejsze". Szkoda, że pomyślano o tym dopiero na siedem godzin przed planowanym rozegraniem pierwszego biegu.

Doszło do identycznej sytuacji jak w sezonie 2008, kiedy odwołano rundę GP w Gelsenkirchen. Tamta wpadka nie nauczyła BSI kompletnie niczego. Pojawia się też pytanie, czy Daugavpils zdoła w niespełna dobę przygotować się na organizację turnieju najwyższej rangi. Miejmy nadzieję, że tak, tylko... kto za to wszystko zapłaci? Z pewnością nie wszystkim będzie dane zostać o jeden dzień dłużej na Łotwie i przenieść się do oddalonego o 230 km Daugavpils. Decyzja o odwołaniu dzisiejszego turnieju sprawia, że nie odbędzie się zaplanowane na jutro IMME w Tarnowie, co z kolei niesie za sobą straty finansowe dla "Jaskółek". Czy o to w tym wszystkim chodzi?

Jeśli i ta sytuacja niczego nie nauczy Paula Bellamy'ego i spółki twór o nazwie Speedway Grand Prix długo nie pociągnie. Organizacyjne blamaże w Gelsenkirchen, Tampere i Rydze, puste trybuny w Bydgoszczy. Czym jeszcze zaskoczy nas BSI? Może zaginięciem sprzętu przed przyszłorocznym GP Australii?

Czy tak mają wyglądać turnieje o mistrzostwo świata?...

źródło: inf. własna
  • średnia glosów: 0

Nikt tego jeszcze nie oceniał.

opublikowny przez Mateusz Kozanecki 2 lat temu