Lublin czyli Hans Nielsen

Dodany 06-09-2017, 16:11, do: Zawody indywidualne , SEC,
Lublin czyli Hans Nielsen

Przy okazji finałowej rundy cyklu Speedway Euro Championship 2017, która odbędzie się 16 września, warto wspomnieć sylwetkę zawodnika, któremu Lublin zawdzięcza najlepsze lata w historii sportu żużlowego w tym mieście. Oto 22-krotny mistrz świata na żużlu - "Profesor”.

Hans Nielsen urodził się 26 grudnia 1959 roku w północnej Danii, w miejscowości Brovst. Swoją przygodę z żużlem rozpoczął od ścigania się na motocyklach o pojemności 50 cc.

- Zaczynałem jako 13-latek w klasie 50 cc. W tamtym czasie w niewielu krajach odbywały się tego typu zawody. Dania, w której te turnieje zostały zapoczątkowane, miała więc przewagę. Było nas zatem kilku „niezłych” w tym samym czasie zawodników i między nami, między mną a Erikiem Gundersenem, była swego rodzaju rywalizacja. Jeden chciał pokonać drugiego, a to podnosiło poziom rywalizacji. Bardzo poważnie podchodziłem do mojego ścigania i chciałem być najlepszy na świecie. Ciężka praca, mnóstwo treningów, prawidłowa organizacja siebie i praca przy motocyklach. Chwilę mi to wszystko zajęło - stwierdził Nielsen.

Pierwsze kroki ku tytułom mistrza świata, Nielsen stawiał w Anglii. Jako siedemnastolatek rozpoczął starty w - jak na tamte czasy - najlepszej żużlowej lidze świata, w barwach Wolverhampton Wolves. W wieku 26 lat, w Chorzowie, Duńczyk zdobył swój pierwszy tytuł mistrza świata. Biorąc pod uwagę zmagania indywidualne, parowe oraz drużynowe, Hans Nielsen jest rekordzistą pod względem złotych medali mistrzostw świata na żużlu. Na koncie "Profesora” znajdują się 22 złote „krążki”.

- Przyjechałem do Anglii jako 17-latek, a swój pierwszy tytuł zdobyłem w wieku 26 lat. Kto wie, co by było, gdybym jeździł tak długo, jak np. Greg Hancock. Jestem bardzo zadowolony z tego, co zdobyłem. Najlepiej wspominam swój pierwszy tytuł mistrzowski. Byłem drugi, tuż za Erikiem Gundersenem w 1984 i 1985 roku. To było dla mnie trudne, dlatego zwycięstwo w 1986 było wielką ulgą i radością. Patrząc wstecz, to właśnie ten tytuł jest tym, który pamięta się najdłużej – pierwszy tytuł mistrza świata. Ważne było wygrać raz i udowodnić, że możesz to powtórzyć, więc bardzo się cieszę, że byłem w stanie to zrobić. Byłem w drużynie, która zdobyła 11 złotych medali Drużynowych Mistrzostw Świata, do tego siedmiokrotnie byliśmy najlepsi parowo. To dzięki pomocy innych duńskich zawodników mam tyle triumfów. Mam nadzieję, że rekord 22 tytułów mistrza świata, nie zostanie pobity - dodał duński mistrz świata.

Swoją przygodę z Lublinem, Nielsen rozpoczął w 1990 roku, kiedy ówczesny Motor, znajdował się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Przyjazd Nielsena, został potraktowany jak święto. Ludzie hucznie witali mistrza świata, a wszystko wyglądało tak, jakby do miasta przyjeżdżała najważniejsza "persona” na świecie - właśnie tym, dla fanów lubelskiego żużla był Hans Nielsen.

- Zadzwonił do mnie mój dobry przyjaciel z Poznania. Zapytał, czy chciałbym jeździć w Lublinie w polskiej lidze. W tamtym czasie jeździłem na Long Tracku w Niemczech i pomyślałem, że to właśnie jest mój sport, bardziej niż jazda na żużlu, ale z drugiej strony pomyślałem, że jeśli będę jeździł zamiast tego w polskiej lidze, to byłoby coś nowego, więc zgodziłem się. Pierwsze spotkanie było niesamowite. Komplet publiczności, mnóstwo ludzi, z 200 dziennikarzy. Zainteresowanie było ogromne. Jako żużlowiec, potrzebujesz uwagi i miło jest otrzymywać taki szacunek. Przyciągałem wówczas całą uwagę. Próbowałem pomagać innym zawodnikom, ale z ich strony była podejrzliwość, czy na pewno chcę im pomóc. Myślę, że to była największa różnica między Polską, a Anglią, gdzie każdy próbuje pomóc koledze w parku maszyn. To było trudne, przez pierwszych kilka lat w Polsce. Z jakiegoś powodu była ta podejrzliwość, czy na pewno mówię prawdę, gdy chcę im pomóc. Mimo tego, to była ogromna przyjemność móc ścigać się w Lublinie. Było także wielu świetnych polskich zawodników, mimo, że w tamtych czasach nie mieli tak dobrego sprzętu, jak obcokrajowcy, ale dość szybko taki sprzęt zdobyli - zakończył Hans Nielsen.

By pokazać, jak wielkim zawodnikiem był Hans Nielsen, warto przytoczyć statystyki startów na polskich torach. W latach 1990 - 1999, Duńczyk startował w barwach Motoru Lublin (1990- 1993) oraz Polonii Piła (1994-1999). W polskiej lidze, Nielsen zdobył jeden złoty medal (1999), dwa srebrne (1991, 1998) oraz dwa brązowe krążki (1996, 1997). W ciągu dziewięciu sezonów, "Profesor” wystąpił w 107 meczach, startując w 556 biegach, w których „wykręcił” średnią 2,664 punktu na bieg! Warto dodać, że w latach 1990 - 1997, Nielsen ani razu nie zajął czwartego miejsca w żadnym ze swoich wyścigów, nie wliczając pięciu wykluczeń, czterech defektów oraz jednego upadku. Najwyższa średnia, jaką osiągnął Hans Nielsen ścigając się w polskiej lidze to 2,917, "wykręcone” w 1991 roku, w którym to Duńczyk spośród 48 wyścigów, aż 43 razy dojeżdżał do mety na pierwszej pozycji.

źródło: inf. prasowa
  • średnia glosów: 0

Nikt tego jeszcze nie oceniał.

opublikowny przez Artur Kąciak około 14 dni temu