Z życia Speedway Managera (9)

Dodany 26-07-2011, 12:57, do: Speedway Manager,
Z życia Speedway Managera (9)

Piotr Grodzki jest mieszkańcem Złejwsi Wielkiej pod Toruniem. Na co dzień zajmuje się pozyskiwaniem środków unijnych. Jest aktualnym zwycięzcą rankingu NiceSport.pl World Tour, czego dokonał, jako pierwszy mężczyzna w historii. Jak sam mówi - Żużlem interesuje się od zawsze, pasjonujące pojedynki, walka na torze, elektryzujące pojedynki derbowe sprawiają, że każdy z nas chce "spróbować" żużla. Speedway Manager daje nam taka możliwość.

Wojtek Vonzki: Jak zaczęła się Twoja przygoda ze Speedway Managerem?

Piotr Grodzki: W grę pierwszy grał znajomy Piotr Młynarczyk manager drużyny ZWW1986 Team, on zaraził mnie tą grą.

W minionym sezonie dokonałeś rzeczy prawie niemożliwej. Wygrałeś ranking NiceSport.pl World Open mając w pewnym momencie grubo ponad 100 punktów straty do Gniewomira Gładycha i Alexandy Sawali. Dużo poświęcenia wymagała droga do sukcesu?

Zgadza się, początkowo sam nie wierzyłem, że jest to możliwe. Kiedyś pytałeś mnie czy podejmę walkę o 1 miejsce i sam dobrze pamiętasz, że nie miałem chęci do jakiejś większej walki. Pomysł pościgu narodził się dość przypadkowo, właśnie z drużyną ZWW 1986 team trenowaliśmy w sparingach podstawowy skład i zauważyliśmy, że w ten sposób zmniejsza się nieznacznie, ale jednak sie zmniejsza dystans do czołówki... Dodatkowym impulsem był zakład z menadżerką Aleksandrą Sawalą, która nie wierzyła, że mogę wygrać ranking... Wtedy sam jeszcze nie wierzyłem, ale bardzo się zmobilizowałem. W szczęściu pomógł również długi deszczowy weekend przy komputerze.

W zamian za sukces prócz 100 kredytów dostałeś znacznie cenniejszą nagrodę – "dziką kartę" do 1 ligi. Zaskoczyło Cię to wyróżnienie?

Oprócz tej nagrody ma dojść do mnie również szalik i czapka reprezentacji Polski ufundowana przez NiceSport. Jeżeli chodzi o dziką kartę to nie wierzyłem w nią do samego końca, ale ostatecznie miło się zaskoczyłem.

A teraz pytanie od jednego z graczy – Mariusza. Czy "dzika karta" smakuje tak samo jak wywalczony awans?

Spodziewałem się takiego pytania. Oczywiście, że awans przy "zielonym stoliczku" nigdy nie będzie smakował tak jak smakuje wywalczony na torze, ale darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby... Myślę, że to kwestia jednego sezonu jak bym zawitał do elity...

Na razie wykorzystujesz daną Ci szansę i znajdujesz się w czołówce ligi. W jakie miejsce na koniec sezonu celujesz?

Wydaje mi się, że spokojnie mogę być w pierwszej 6 a przy odrobinie szczęścia powalczę o 3 miejsce...

Jaką dałbyś radę dla graczy, którzy zaczynają grać w Speedway Managera?

Muszą pamiętać, że trening czyni mistrza, ale niech nie zapominają o dobrej zabawie, bo właśnie taką sprawią nam SM.

Wielkie dzięki za rozmowę.

Dziękuję i pozdrawiam przy okazji Mamusię, Tatusia, Brata, Ciotkę Teresę i Wujka Edka.

źródło: inf. prasowa
  • średnia glosów: 5

Średnia ocen: 5, ilość głosów: 2

opublikowny przez Konrad Trokowski 6 lat temu