Kamil Pulczyński w sobotę na MotoArenie zakończył sezon 2011 w wielkim stylu. Zawodnik toruńskich "Aniołów" wygrał wszystkie swoje jedenaście biegów prezentując szybką i pewną jazdę.
Kamil Pulczyński był bardzo zadowolony ze swojego występu. - Rzadko się zdarza, aby jeden zawodnik wygrał aż jedenaście biegów jednego dnia. Dzisiaj wszystko mi pasowało i dlatego udała mi się ta sztuka. Cieszę się bardzo z takiego osiągnięcia, tym bardziej na koniec sezonu - powiedział zawodnik Unibaksu.
Trzeba jednak przyznać, że tylko kilku zawodników potrafiło nawiązywać jakąś walkę z Kamilem Pulczyńskim. Do tego grona należeli z pewnością gdańszczanin Krystian Pieszczek i gnieźnianin Oskar Fajfer. Który z wyścigów był najcięższy dla "Ludzika"? - Najtrudniejszy był ten wyścig z Krystianem Pieszczkiem, gdy musiałem się sporo namęczyć, aby go wyprzedzić. Ostatecznie na ostatnim okrążeniu udało mi się minąć rywala i wygrać kolejny wyścig - powiedział toruński junior.
Kamil Pulczyński sobotnim występem na MotoArenie zakończył sezon 2011. Zawodnik pokusił się o bardzo krótkie podsumowanie kończącego się właśnie roku żużlowego. - To były dla mnie ostatnie zawody w tym sezonie. Cieszę się, że skończyłem je bez kontuzji. Końcówka sezonu była naprawdę dobra, ale początek zdecydowanie nie. Bardzo się męczyłem, a moja jazda nie była fajna. Po kontuzji naprawdę zaczęło coś wychodzić i mogę być zadowolony z tego okresu - zakończył żużlowiec "Aniołów".